Więcej...

    Haute Couture – kiedyś i dziś

    Każdy motylek na sukience jest przyszywany ręcznie, a przyczepiany tylko w jednym miejscu na krótkim odcinku, co sprawia, że porusza się podczas chodzenia. Każdy guzik stroju zapinany jest na ręcznie robioną pętelkę. Dlaczego ta suknie jest tak wyjątkowo? Bo pochodzi z kolekcji haute couture.

    Zjawisko

    Haute couture (HC) jest wyłącznie francuskim zjawiskiem, które oznacza „wysokie krawiectwo” i jest terminem prawnie zastrzeżonym. W 1945 powstała Izba Mody Haute Couture, która decyduje o tym, który dom mody może używać tego tytułu. W praktyce wygląda to tak, że na początku każdego roku odbywają się pokazy strojów nieprzeznaczonych do seryjnej produkcji, lecz do indywidualnego zamawiania. Są one szyte ręcznie – jak wspomniana suknia, tradycyjnymi technikami krawieckiego rzemiosła. Obecnie domów mody, które mogą używać określenia HC jest zaledwie dziewięć (m.in. Chanel, Jean Paul Gaultier, Christian Dior). Przed każdym sezonem lista jest modyfikowana i można znaleźć ją na stronie modeaparis.com. Można powiedzieć, że ta garstka domów mody stoi na straży wielkiego krawiectwa.

    HC to nie tylko wielcy projektanci, jak Chanel, Dior czy Saint Laurent, lecz także rzesza krawców i rzemieślników, którzy plisują, farbują, haftują. To dzięki nim krawiectwo urosło do rangi sztuki. O ich umiejętnościach świadczą ubiory prezentowane w największych muzeach świata. Przypomnijmy wystawę w Metropolitan Muzeum of Art. (1983r.), które zorganizowało prezentację poświęconą 25-letniej pracy twórczej Yves’a Saint Laurenta. Było to wydarzenie bezprecedensowe. Nigdy wcześniej żyjący projektant nie pokazywał swoich projektów w muzeum. Laurent przyciągnął tłumy do muzeum, ale też spowodował dyskusję o wyższości mody francuskiej nad włoską czy amerykańską. Mówiło się, że jest ona trudniejsza do noszenia ze względu na to, że we francuskich  kreacjach HC jest więcej intelektu i kreacji. Nie można się z tym nie zgodzić…

    Kreatywność

    Obecnie HC to dla projektantów… kwintesencja kreatywności, pole do innowacji, ale też zachowanie równowagi między tradycją a nowoczesnością. To laboratorium do projektowania mody. W krawiectwie wykorzystuje się teraz nowe technologie np. narzędzia 3D. Julien Fournie, projektant który prezentuje swoje kolekcje HC na pokazach i stworzył FashionLab, czyli inkubator pomysłów mówi – Skupiamy się na rozwiązaniach, które może nie są widoczne na pierwszy rzut oka, ale znacznie ułatwiają ludziom pracę, czynią ją bardziej efektywną. To nie tyle przyszłość HC, ale stała jego cecha. W przeszłości ważna była technologia. Ważna jest teraz i tak samo będzie w przyszłości.

    Wiele osób nazywa HC ubiorami nie do noszenia, ale podziwiania. Dlatego wizja przyszłości HC – Fournie wydaje się być dobrym rozwiązaniem. Może dzięki tym działaniom granica między modą gotową do noszenia a wielkim krawiectwem będzie prostsza? Dzięki czemu będzimy znów stawiać na jakość, elegancję, a nie wykorzystywać pracę ludzi, którzy szyją ubrania za gorszę dla sieciówek produkujących jak najwięcej i jak najtaniej…

    Kasia KAMIŃSKA

    Pisząc tekst korzystałam z książki Piotra Szaradowskiego „Francja elegancja” wyd. dolnośląskie.

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Proszę wpisać swój komentarz!

    Akceptuję Politykę prywatności / RODO i Regulamin serwisu

    Proszę podać swoje imię tutaj



    Inne w kategorii

    PARTNERZY