Bogata dziewczyna, która nigdy nie widziała kuchni
Julia Carolyn McWilliams urodziła się 15 sierpnia 1912 roku w Pasadenie, w rodzinie niezwykle zamożnej – zatrudniającej pokojówki oraz kucharza. Ojciec był bankierem i właścicielem ziemskim, matka pochodziła z rodziny Westonów, właścicieli fabryki papieru w Massachusetts.
Dzieci tak majętnych rodziców były zwykle wysyłane do szkół z internatem – Julia trafiła do prestiżowej Katharine Branson School w Kalifornii, gdzie uczyła się łaciny, francuskiego, historii i matematyki. Miała zdobyć porządne wykształcenie, nauczyć się manier i żyć tak, jak każda młoda dama z wyższych sfer. Jak najdalej od kuchni.
Wywiad, żarty o rekinach i mężczyzna, który wszystko zmienił
Kiedy wybuchła II wojna światowa, Julia – zbyt wysoka, by wstąpić do Kobiecego Korpusu Armii – zaczęła pracować dla Office of Strategic Services, poprzednika CIA. Zaczynała jako maszynistka, ale szybko awansowała na badaczkę pracującą dla szefa OSS. Uczestniczyła między innymi w opracowywaniu „shark repellent” – substancji odstraszającej rekiny, mającej chronić pilotów, którzy spadali do oceanu. Jak sama wspominała po latach: „Mieliśmy przy tym naprawdę dużo zabawy”.
W 1944 roku trafiła na Cejlon, gdzie zajmowała się katalogowaniem i przekazywała tajne informacje wywiadowcze dla stacji OSS w Azji. To właśnie tam, w 1945 roku, poznała Paula Childa – artystyczną duszę i poliglotę, który dla OSS projektował pomieszczenia operacyjne na Dalekim Wschodzie. Zakochali się. Po zakończeniu wojny, w 1946 roku, wzięli ślub i zamieszkali w Waszyngtonie.
Pod dachami Paryża
W 1948 roku Paul otrzymał przydział do amerykańskiej ambasady w Paryżu, gdzie miał pracować dla United States Information Service. Dla Julii to był początek zupełnie nowego życia. „Od pierwszej chwili zakochałam się we wszystkim, co widziałam” – mówiła później o Francji. Pierwszy prawdziwy francuski posiłek, zjedzony wraz z Paulem w Rouen w drodze do Paryża – sole meunière z masłem, cytryną i pietruszką – zapadł jej w pamięć na resztę życia jako moment przełomowy.
Zdeterminowana, by nauczyć się gotować to, co jadła, Julia zapisała się do słynnej szkoły kulinarnej Cordon Bleu – była jedną z pierwszych kobiet, które tam przyjęto. Uczyła się prywatnie u mistrza kuchni Maxa Bugnarda, chodziła na targi, rozmawiała z rybakami i sprzedawcami owoców, próbując zrozumieć francuską kuchnię od podstaw. To właśnie w Paryżu poznała dwie Francuzki – Simone „Simcę” Beck i Louisette Bertholle – z którymi razem założyła szkołę L’École des Trois Gourmandes.
Ośmioletnia droga do jednej książki
Trzem kobietom przyszedł do głowy pomysł napisania książki kucharskiej dla amerykańskich czytelniczek. Takiej książki, która wyjaśniałaby francuskie techniki krok po kroku, bez zakładania, że czytelniczka ma już doświadczenie w kuchni. Prace nad „Mastering the Art of French Cooking” zajęły im prawie dekadę wypełnioną testowaniem, poprawianiem i renegocjowaniem z wydawcami. Książka została wydana w 1961 roku i szybko stała się fenomenem – nie dlatego, że była lekka, łatwa i przyjemna, ale dlatego, że traktowała amerykańskie gospodynie domowe jako osoby zdolne do nauczenia się czegoś naprawdę trudnego.
Po powrocie do Stanów i osiedleniu się w Cambridge w stanie Massachusetts, Julia dostała propozycję, która miała przynieść prawdziwą sławę: telewizyjny program kulinarny oparty na jej książce. „The French Chef”, którego pierwszy odcinek wyemitowano w 1963 roku, uczynił z niej jedną z pierwszych kobiet prowadzących własny program kulinarny w amerykańskiej telewizji. Ekranowa Julia była – jak wspominali współpracownicy –zrelaksowana, ciepła, naturalna, a ewentualne wpadki obracała w żart. Taka rzeczywiście była. Ale była też drobiazgową perfekcjonistką: przygotowanie jednego półgodzinnego odcinka zajmowało jej razem z Paulem i producentką Ruth Lockwood nawet dziewiętnaście godzin.
Sama Julia nie kryła, ile zawdzięczała mężowi. „Bez Paula Childa nie miałabym swojej kariery” – mówiła później wprost. Paul projektował dla niej kuchenne dekoracje, w tym słynną kuchnię z ich domu w Cambridge, którą dziś można zobaczyć w Smithsonian National Museum of American History w Waszyngtonie. Byli małżeństwem przez blisko pięćdziesiąt lat, aż do śmierci Paula w 1994 roku. Julia wspominała go tak, jakby wciąż był obok – nawet siedem lat po jego śmierci mówiła o „duszy ich domu” w czasie teraźniejszym.
Kariera, która nie miała końca
Przez ponad czterdzieści lat Julia Child prowadziła kolejne programy telewizyjne – „Julia Child & Company”, „Dinner at Julia’s”, „Baking with Julia”, „Julia & Jacques Cooking at Home” – i pisała kolejne książki. W 1981 roku, wraz z winiarzami Robertem Mondavim i Richardem Graffem, założyła American Institute of Wine & Food. Zdobyła Peabody Award, Emmy, National Book Award, a w 2003 roku – Prezydencki Medal Wolności, jedno z najwyższych cywilnych odznaczeń w Stanach Zjednoczonych.
Julia Child zmarła 13 sierpnia 2004 roku w Montecito w Kalifornii, dwa dni przed swoimi dziewięćdziesiątymi drugimi urodzinami. Do końca pozostała tym, kim była od pierwszego dnia w Paryżu – kobietą przekonaną, że nie ma umiejętności, której nie da się zdobyć, jeśli tylko wystarczająco nam na niej zależy. Nigdy nie powiedziała „nigdy”. Jej mottem mogło być: spróbujmy jeszcze raz, tym razem inaczej.
Więcej o sylwetkach kobiet znajdziecie tutaj.



