Leni Riefenstahl – kreatorka faszystowskiej propagandy

Leni Riefenstahl – kreatorka faszystowskiej propagandy
Leni Riefenstahl, fot. Wikipedia

Dożyła 101 lat. Zatrzęsła w świecie twórców filmów dokumentalnych. Potrafiła w nowatorski sposób wykreować rzeczywistość i zaprezentować narzędzia propagandy w sposób nietuzinkowy i niekonwencjonalny. Jej filmy to smaczek audiowizualny. Mimo treści hołdujących faszyzmowi i hołubiących Hitlera, jej kunszt, sposób uchwycenia  i prezentacji zadziwia i dziś. Leni, a właściwie Helene Amalie Berthy Riefenstahl miała to ”oko” do reżyserki, ale i odwagę by zwrócić na siebie uwagę elity państwowej.

Narodziny i dzieciństwo

Leni urodziła się 22 sierpnia 1902 roku w Wedding na obrzeżach Berlina. Jej ojciec Alfred Riefenstahl prowadził własną firmę, zajmującą się produkcją urządzeń sanitarnych, w późniejszym czasie grzewczych i wentylacyjnych. Matka Bertha Scherlack była osiemnastym dzieckiem swoich rodziców. Chciała zostać aktorką. Leni miała być jej wyśnionym dzieckiem, ślicznym maleństwem, rozczulającym serca  bliskich. Tymczasem dziewczynka urodziła się z zezem i na jej widok Bertha płakała rzewnymi łzami. Zupełnie niepotrzebnie, bo Leni wyrosła na piękną dziewczynę z charakterystycznymi rysami twarzy. Miała jeszcze brata, 3 lata młodszego od niej – Heinza.

Leni miała silny charakter i wysoką samoocenę. Potrafiła w wielu sytuacjach dopasować się, by zwrócić na siebie uwagę. Była przekonana o swojej niepowtarzalności i wyjątkowości. W szkole nie była prymusem, ale przodowała w matematyce, plastyce i zajęciach sportowych.

Dziewczyna nigdy nie rezygnowała z marzeń, nawet, gdy despotyczny ojciec próbował wybić jej  pasje z głowy. Uparła się, że będzie tańczyć.  W tajemnicy przed ojcem chodziła na kursy tańca. Matka mocno ją wspierała. Nawet wykupiła jej lekcje tańca. Sprawa się wydała, gdy Leni zastąpiła chorą koleżankę w przedstawieniu szkoły baletowej. Na widowni znalazł się znajomy ojca Leni, który pogratulował mu zdolnej córki. Alfred zagroził żonie rozwodem, a córkę wysłał do pensjonatu dla dziewczyn w Górach Harzu, gdzie spędziła tam rok. Po zajęciach szkolnych ćwiczyła taniec. W końcu ojciec się poddał i zapisał córkę do szkoły baletowej Eugenii Eduardowej – solistki baletowej z St. Petersburga. Po roku nauki dziewczyna była w czołówce szkoły. Wkrótce otrzymała angaż od Maxa Reinhardta – dyrektora Deutsches Theater. Zatańczyła solo, bez akompaniamentu zespołu, jako pierwsza w historii tego teatru. Kariera taneczna zaczęła się rozwijać. Występowała nie tylko w Niemczech, ale i w innych europejskich miastach. W 1924 roku podczas występu w Pradze Leni doznała kontuzji kolana, która całkowicie wyeliminowała ją z tej profesji. Ale występy taneczne dały jej przepustkę do świata artystycznego.

Aktorstwo

W I połowie XX wieku kino niemieckie rozwijało się i nabierało rozpędu. Produkcje audiowizualne przyciągały tłumy, które były sposobem na spędzanie czasu. Leni również skorzystała z tej sposobności. Szczególne wrażenie wywarł na niej film „Góra przeznaczenia” (Berg des Schickals) Arnolda Fancka. Zachwyciła się techniką zdjęć, niesamowitym obrazem.

„Ten pierwszy prawdziwy obraz gór, chmur, alpejskich zboczy i stromych skał całkowicie mnie porwał. Znalazłam się w świecie, którego wcześniej nie znałam. Nigdy nie widziałam takich gór. Oglądałam je tylko na kartkach pocztowych, gdzie wyglądały sztywno i martwo. A tu na ekranie, były żywe, tajemnicze, zniewalające jakimś pięknem. Nigdy sobie nie wyobrażałam, że góry mogą być tak piękne. Kiedy film się skończył, obejrzałam go jeszcze raz i znów przeżyłam to oczarowanie…” tak mówiła Leni w swych pamiętnikach.

Riefenstahl zapragnęła wziąć udział w filmie. W tym celu sama zwróciła się do Arnolda Fancka z prośbą o możliwość odegrania głównej roli w filmie „Święta Góra” (Der Heilige Berg). Reżyser postanowił ją zatrudnić, zachwycony jej umiejętnościami tanecznymi. Zdjęcia jednak przedłużały się z powodu kontuzji kolana dziewczyny, jednak cierpliwy Arnold czekał, kiedy Leni stanie na nogi i zagra w jego filmie. Podczas nauki jazdy na nartach dziewczyna naciągnęła łękotkę i konieczne było założenie gipsu. Fanck był mimo to tak oczarowany dziewczyną, że czekał cierpliwie na jej wyzdrowienie, jednak pojawiły się trudności. Zaczęła topnieć dekoracja, a i dwóch aktorów musiało pojechać do szpitala w wyniku kontuzji. Reżyser wybrał się do Berlina, aby zdać relację wytwórni UFA z postępów na planie filmowym. W tym czasie widząc powagę sytuacji, Leni, powoli zdrowiejąc, postanowiła sama nagrać część filmu. Była dobrą obserwatorką. Podpatrywała szczegóły związane z filmową produkcją. Nauczyła się pracy z kamerą i innymi urządzeniami. Poznała co to montaż. Umiała dokonać obróbki zdjęć. Dzięki jej zacięciu UFA dalej finansowała film. 14 grudnia 1926 roku odbyła się premiera filmu w Pałacu Filmowym UFA. Leni zagrała jeszcze w kilku filmach. Współpraca z Arnoldem okazała się na tyle owocna, że dziewczyna poznała cały warsztat filmowy od podszewki. Reżyser pozwalał jej na samodzielne inscenizowanie mniej istotnych scen.  Dzięki znajomości z Fanckiem poznała wielu wybitnych reżyserów, jak Josefa von Sternberga, Abla Gance’a. Przyszedł jednak czas, w którym aktorka postanowiła odłączyć się od mistrza. Zastawiła własne mieszkanie, sprzedała kosztowności rodzinne i zapożyczyła się, aby postawić wszystko na jedną kartę. Powołała Towarzystwo Produkcji Filmowej – „L.R. Studio – Film Gmbh” i zaczęła stawiać pierwsze kroki w samodzielnej  reżyserce. Premiera jej pierwszego filmu „Błękitne światło” (Das blaue Licht), w którym scenariusz napisał Bela Belazses – węgierski znawca kina – odbyła się 24 marca 1932 roku. Leni starała się wprowadzić do filmu innowacyjność. Dużo też eksperymentowała. Zleciła Agfie wyprodukowanie specjalnej biało-czarnej taśmy, która dzięki niezwykłej czułości dała świetny efekt. Jej wynalazek nazwano „Materiał – R”.

We wrześniu 1932 roku otrzymała na Biennale w Wenecji srebrny medal. Film odniósł wielki sukces poza granicami Niemiec. W Paryżu był wyświetlany 14 miesięcy, w Londynie  aż 16. W Niemczech jej film nie był ciepło przyjęty. Młoda reżyserka odczuła to jako osobistą zniewagę.

Spotkanie z wodzem

Pierwsze spotkanie Riefenstahl i Hitlera nastąpiło podczas mityngu narodowych socjalistów w berlińskim Pałacu Sportu. Był on kandydatem na prezydenta Rzeszy. Przemówienie Adolfa wywarło na niej ogromne wrażenie. Była na tyle poruszona i zauroczona jego gestykulacją i siłą słowa, że przez kilka godzin nie mogła wezwać taksówki. Zaczęła przyglądać się programowi Hitlera i wynikom wyborczym NSDAP. Postanowiła do niego napisać: „Szanowny Panie Hitler! Po raz pierwszy w mym życiu wybrałam się na wiec polityczny. Miał Pan przemówienie w Pałacu Sportu i muszę wyznać, iż byłam pod tak ogromnym wrażeniem Pana oraz entuzjazmu uczestników, że chciałabym się spotkać z Panem osobiście (…). Bardzo bym się cieszyła, gdyby zechciał mi Pan odpowiedzieć. Pańska Leni Riefenstahl”. Hitler śledził karierę dziewczyny i również i on był pod wrażeniem jej talentu. Spotkanie obojga nastąpiło w 1932 roku w osadzie Horumersiel nad Morzem Północnym. Hitler miał powiedzieć, że kiedy dojdzie do władzy, Leni będzie robiła dla niego filmy.

Odtąd niemiecki wódz odwiedzał Riefenstahl. Częsta obecność kobiety w otoczeniu Hitlera wywoływała liczne spekulacje. Dla niej był to prestiż i wyrabianie sobie pozycji wśród politycznej elity państwowej. Leni była zapraszana na przyjęcia, pojawiła się też na pikniku organizowanym dla Fürera i jego świty w 1933 roku. Osobiście też pokazywała mu zdjęcia do filmu „SOS Eisberg” (Góra lodowa), który nakręcała w Grenlandii. Bywała również na przyjęciach u nazistów. Sam Goebbels pragnął nawiązać z nią romans, lecz reżyserka odprawiła natrętnego wielbiciela.

Stosunki z elitą nie do końca  były na rękę  Riefenstahl. Hitler bowiem chciał, aby Leni  pracowała dla niego i była gotowa do współpracy na każde jego żądanie, nawet wtedy, gdy pracowała nad innym projektem. Wódz powierzył dziewczynie produkcję filmu o kongresie NSDAP. Kobieta kategorycznie odmawiała, zasłaniając się brakiem doświadczenia w kwestiach partii. Jednak decyzja führera była ostateczna. Po powrocie do domu znalazła list informujący ją o przerwaniu prac nad „Mademoiselle Docteur”, produkcją, nad którą pracowała. Po raz pierwszy poczuła na sobie jarzmo władzy. Członkowie partyjni byli zaskoczeni decyzją Hitlera, że powierzył takie zadanie młodej, niedoświadczonej reżyserce. Zazdrośni o taki przywilej partyjni funkcjonariusze postanowili prześwietlić Riefenstahl. 28 sierpnia 1933 r. do Ministerstwa Propagandy wpłynęło pismo, wskazujące na żydowskie pochodzenie dziewczyny. Hess zlecił dochodzenie w tej sprawie. 6 września 1933 r. stwierdzono, że pochodzenie aryjskie Riefenstahl nie ulega wątpliwości.

Przedstawiciele partii nie zamierzali  włączyć się w realizację filmu, a nawet utrudniali jak choćby Rudolf Hess. Zastępca Hitlera oskarżył Riefenstahl o obrazę Hitlera. Wobec takich przeciwności losu Leni przeszła załamanie nerwowe. Gdy stan jej zdrowia się polepszył,  na zaproszenie Kancelarii Rzeszy udała się do Berlina na spotkanie z Hitlerem. Zwierzyła się mu z  trudności, które napotkała przy realizacji filmu. Kilka dni później otrzymała  pomoc finansową i techniczną z Departamentu Filmu Ministerstwa Propagandy Rzeszy. Nagrała 12 km taśmy, a później skróciła ją do 1800 metrów.

Przed premierą filmu odwiedził ją  Rudolf Diels, szef Centralnego Urzędu Tajnej Policji Państwowej (Gestapo), by poinformować ją, że musi mieć ochronę, ponieważ grozi jej niebezpieczeństwo.

1 grudnia 1933 r. odbyła się premiera „Zwycięstwa wiary” (Der Sieg des Glaubens). Spotkała się z pozytywnym odzewem widowni. Sama Leni nie uważała, że to jej najlepszy film. Realizowany był w pośpiechu i miał liczne niedociągnięcia.

Triumf Woli (Triumph des Willens)

Kariera Leni w produkcji filmów dla partii rozwijała się, chociaż sama reżyserka nie chciała ich kręcić, ze względu na brak wiedzy. Sama mówiła, że nie potrafi odróżnić SS od SA, ale decyzja Hitlera była ostateczna.

Riefenstahl miała nakręcić film o zjeździe NSDAP, odbywającym się w dniach 4-10 września 1934 roku. Tym razem przygotowała się do tego zadania. Zgromadziła ekipę złożoną ze 170 osób. Do zadania przypisani zostali najlepsi operatorzy i fachowcy od dźwięku. Założeniem Leni było stworzenie czegoś innego w filmie. Innowacyjność polegała na tym, aby wyeksponować ruch i dynamikę. Aby uchwycić to wszystko, Leni operowała sprzętem w postaci wind ruchomych na masztach flagowych, operatorzy jeździli na wrotkach, by uzyskać dynamikę obrazu, lub wchodzili na drabiny pożarnicze tuż nad głowami maszerujących. Wokół pulpitu przemawiających kamera poruszała się na szynach, aby dokonać ujęć z różnych stron. Zastosowano też magnezowe pochodnie  dla uzyskania lepszego oświetlenia. Nagrano 130 km materiału, a zostano przy 3 km. Montaż okazał się bardzo trudny, ze względu na synchronizację dźwięku, gdyż ujęcia kręcono z różnych kamer o różnej prędkości przesuwu taśmy. Problem jednak rozwiązała sama reżyserka odpowiednio zwalniając, lub przyspieszając ścieżkę dźwiękową. Film trwał 127 minut i wyniósł 270 tys. marek.

Film miał ukazywać triumf wodza, ukazanie jego władzy jako czegoś boskiego.  Hitler ukazany jest jako stanowczy, walczący o III Rzeszę. Hasło przewodnie filmu to „Ein volk – ein Reich – Ein Führer (Jeden naród – jedna Rzesza – jeden wódz). Założeniem Trumfu Woli było zobrazowanie fascynacji i oddania narodu niemieckiego Wodzowi. Führera ujmowała kamera zawsze od dołu, celem dodania mu kilka centymetrów, aby wyglądał jak najlepiej. Aby zobrazować potęgę III Rzeszy wykorzystano swastyki, orły, sztandary. Miał być efekt ukazania wielkości wodza. Riefenstahl zwracała również uwagę na stopniowaniu napięcia poprzez chwile ciszy. Premiera odbyła się 28 marca 1935 roku w kinie Ufa-Palast am Zoo w Berlinie. Zebrała się cała śmietanka NSDAP. Leni przybyła z bratem i rodzicami. Bardzo się denerwowała jak film zostanie przyjęty, ale niepotrzebnie, bo otrzymała gorące owacje. Sam Hitler wręczył reżyserce bukiet białych bzów, patrząc jej głęboko w oczy. Leni zemdlała, tłumacząc swą niedyspozycję przepracowaniem.

Triumf Woli osiągnął w Niemczech sukces. 1 maja 1935 roku podczas obchodów Narodowego Święta Pracy otrzymał Narodową Nagrodę Filmową za rok 1934/35. Josef Goebbels tak tłumaczył przyznanie wyróżnienia: ”Film jest zupełnie wyjątkowym dokonaniem w tegorocznej produkcji. Jest nam bliski,  ponieważ przedstawiając nasze czasy posługuje się monumentalnymi, niespotykanymi dotąd obrazami. Prezentuje naszą  porywającą, polityczną rzeczywistość. Jest to wielka filmowa wizja Führera, która po raz pierwszy ukazuje się nam w dobitny sposób”. (cyt. Eugeniusz Cezary Król, Leni Riefenstahl – życie i twórczość. Przyczynek do dyskusji o miejscu i roli artysty w państwie totalitarnym).

Olimpiada (Olympia)

Sekretarz  generalny Komitetu Organizacyjnego XI Letnich Igrzysk Olimpijskich – Carl Diem zaproponował reżyserce sfilmowanie olimpiady w Berlinie w 1936 roku.

Leni postanowiła dobrze przygotować się do swojej roli i w tym celu udałą się na VI Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Garmisch – Partenkirchen. Obserwowała i wypróbowywała kamery.  Powoli przygotowywała się do zdjęć próbnych. Ponad sto osób testowało sprzęt, 45 operatorów sprawdzało działanie kamer w różnych warunkach. Riefenstahl za istotne uważała dobór czarno-białego filmu. Kodaka wybrała do zbliżeń. Agfę do planów ogólnych i ujęć architektury, Perutza do filmowania boisk i pasów zieleni.

Leni perfekcyjnie przygotowywała swój warsztat filmowy. Montowano szyny, windy. Dostała pozwolenie na wykopanie dołów na stadionie lekkoatletycznym, aby uzyskać niesamowite ujęcia. Jednym z pomysłów reżyserki było uchwycenie zapalania znicza olimpijskiego. W tym celu udała się z ekipą filmową do Grecji. Od tego momentu ceremonia zapalania ognia stała się częścią każdej olimpiady. Zdjęcia z Grecji nie były udane. Poproszono jednego biegacza sztafety o zapalenie znicza na stadionie w Delfach. Ta scena znalazła się w „Olimpii”.

Głównym założeniem produkcji było ukazanie kultu ciała, nawiązanie do idei piękna, rzeźb i antyku. Ciała sportowców ukazano jako nieskazitelne. Odwoływano się do ideału rasy aryjskiej  poprzez pokazanie pięknych i zdrowych ludzi. Założeniem Olimpii było też ukazanie wodza  na obraz odrodzonej ojczyzny niemieckiej poprzez pokazanie symboli swastyki i flagi niemieckiej.

1 sierpnia 1936 roku uroczyście otwarto XI Letnie Igrzyska Olimpijskie. Reżyserka eksperymentowała z miejscem umieszczenia kamer, by uzyskać jak najlepszy efekt. Kamery umieszczane były w balonach, pod wodą w basenie, w wykopanych dołach. Nowością było zastosowanie 600 milimetrowego teleobiektywu do filmowania zbliżeń twarzy. Każdego dnia kręcono 15 km materiału, by później wyselekcjonować najlepsze kadry. Montaż filmu zajął dwa lata. Premiera odbyła się 20 kwietnia 1938 roku w 49. urodziny Adolfa Hitlera w kinie Ufa-Palast am Zoo. Publiczność oklaskiwała film w czasie projekcji, a po emisji publiczność zgotowała autorce „Olimpii” owacje na stojąco. 1 maja 1938 roku  Izba Kultury Trzeciej Rzeszy przyznała Riefenstahl Nagrodę Filmową za rok 1937/38 .

„Olimpia” zdobywała uznanie na całym świecie, aż do czasu „nocy kryształowej”. Riefenstahl nazwano kochanką Hitlera i zbojkotowano również jej filmy. Reżyserce zamknięto furtkę do współpracy z amerykańskimi kinami. Jedynie Walt Disney zaprosił Leni do swojego studia, by pokazać jej swoje królestwo animacji. Disney bowiem był zafascynowany nazizmem.

Masakra w Końskich

12 września 1939 roku Riefenstahl była świadkiem masakry w Końskich. 10 września 1939 roku partyzanci polscy zabili niemieckiego generała policji Roettiga i czterech niemieckich żołnierzy. W ramach odwetu Niemcy dokonali masakry Żydów, których spędzili na skwer  przy kolegiacie. Niektórzy Żydzi otrzymali łopaty, inni zmuszeni byli kopać gołymi rękoma groby dla poległych żołnierzy Wermachtu. Niemcy brutalnie znęcali się nad zatrzymanymi, bijąc ich sztachetami i kolbami karabinów. Żydzi, którzy na skutek ciosów upadali, byli kopani w twarz, a następnie rozstrzelani przez  porucznika Kleinmichela. Z grupy 50 osobowej zginęły wówczas 22 osoby. Riefenstahl była świadkiem tej masakry. Udała się do gen. von Reichenaua, by zdać relację z tego, co widziała. Generał  wyraził oburzenie i obiecał ukaranie żołnierzy. Udała się również do samego Hitlera w tej sprawie, który przebywał wtedy w Gdańsku. On wyraził również swoje oburzenie, a w rzeczywistości ułaskawił żołnierzy. Leni nie chciała, aby jej nazwisko było kojarzone ze zbrodniami wojennymi, dokonanymi przez niemieckich żołnierzy, dlatego też odmówiła realizacji filmu o kampanii wrześniowej.

Prywatność

Życie prywatne Riefenstahl nie było wcale ubogie. Na pierwszym miejscu stawiała pracę, ale  przeżyła też wiele miłosnych uniesień. Pierwszą przygodę miłosną przeżyła w wieku 21 lat. Było ono czysto seksualne. Jej pierwszym partnerem był Otto Froitzheim. Leni niezbyt miło wspominała te pierwsze doznanie seksualne.

Kolejnymi partnerami byli Arnold Fanck i Luis Trenker, z tym ostatnim przeżyła ognisty romans. Związana była również z operatorem Hansem Schneebergiem. 21 marca 1944 roku wyszła za mąż za Petera Jacoba, oficera strzelców górskich. Ślub odbył się w Kitzbühel. Małżeństwo rozpadło się ze względu na liczne zdrady Jacoba.

Z Adolfem Hitlerem łączyła ją przyjaźń. Wódz uznawał ja jako kobietę o niezwykłym talencie. Szanowali się wzajemnie.

Koniec wojny

7 maja 1945 roku Leni Riefenstahl została aresztowana i osadzona w obozie jenieckim przy Kwaterze Głównej 7 Armii USA w Dachau. Była dobrze traktowana i zapraszana na herbatki do komendanta obozu. W celu własnej obrony Leni mocno stała na stanowisku, że realizowała tylko i wyłącznie swoje pasje artystyczne. Mimo, że wiedziała o okrucieństwach wojny, to zachowywała bierną postawę wobec antysemityzmu oraz działań Hitlera i III Rzeszy. W 1948 roku w Villingen została oczyszczona z zarzutów, ale zakwalifikowano ją jako „sympatyczkę”, czyli sympatyzującej z nazistami. Ona sama wolała określenie „politycznie naiwna”. Nie należała do NSDAP.

Uznano, że nie była propagatorką nauk nazistowskich. Film o kongresie NSDAP potraktowano jako nakręcony pod presją. Ostatni raz stawiła się przed izbą orzekającą 21 kwietnia 1952 roku., gdzie oczyszczono Riefenstahl z zarzutów i uznano, że prawo o denazyfikacji jej nie dotyczy. Odzyskała swoje mienie w Berlinie. Jednakże długo jeszcze wysuwano oskarżenia, z którymi reżyserka ciągle walczyła.

W 2002 roku, z uwagi na zaawansowany wiek władze niemieckie umorzyły postępowanie w sprawie rzekomego wykorzystania więźniów obozu koncentracyjnego. Występujący w filmie Cyganie twierdzili, że Riefenstahl po zakończeniu zdjęć wysłała ich z powrotem do obozu.

Lata 1950-1964

Mając 60 lat Leni zaczytała się w książce „Zielone wzgórza Afryki” Ernesta Hemingwaya. Książka na tyle ją zauroczyła, że postanowiła odwiedzić czarny ląd.  Wyjechała najpierw do Kenii. Chciała nakręcić film „Schwarze Fracht” (Czarny ładunek). Film miał pokazywać handel niewolnikami w Afryce. Niestety wypadek producentów i deficyt w budżecie sprawił, że nie doszło do jego realizacji. W 1962 roku udała się do Sudanu. Tu zetknęła się z ludem Nuba, którego fotografowała. Wydała trzy albumy przedstawiające zdjęcia z Afryki. Pokazywała na nich piękno ciała, tak jak robiła to w filmie „Olimpia”. Jej albumy zostały uznane za najlepsze prace w 1975 roku przez Art Directors Club.

Nowa pasja

W wieku 71 lat Riefenstahl zapisała się na kurs nurkowania. Obawiała się, że wiek może zaważyć na jej przyjęciu. W tym celu podała datę urodzenia 1922, zamiast 1902. W dniu egzaminu ocean był wzburzony, a woda granatowa. Obawiała się, że może nie zdać, ale zdała. Wykonała wszystkie czynności pod wodą. Nurkowanie stało się jej pasją. Wraz z młodszym o 40 lat partnerem Horstem Kettnerem nurkowała w wielu miejscach świata. Na Oceanie Indyjskim, Morzu Czerwonym, na Karaibach, fotografując życie podwodne. Wydała pierwszy album podwodny w 1978 roku pt. „Ogrody koralowe”. Album ten ukazał się w wielu państwach europejskich i w USA. Drugi album został opublikowany w 1990 rok pt. „Podwodne cuda”. Zdjęcia były na tyle dobre, że opisy pod nimi składali biolodzy i badacze głębin. W wieku 90 lat wciąż nurkowała. Uznana była za ikonę witalności. W 1999 roku miała ponad dwa  tysiące zanurzeń. Leni pokochała podwodny świat. Została członkiem Greenpeace.

W wieku 80 lat Leni Riefenstahl  zaczęła spisywać swoje wspomnienia. Prace zajęły jej 5 lat. Opierała się na zachowanych pamiętnikach i korespondencji, którą zachowała.

Tak pisała: „Hitler tak zaważył na moim życiu, że pamiętam każde słowo z rozmów, jakie prowadziłam z nim samym i z większością osobistości z jego otoczenia. Opisywałam potem bardzo często przebieg tych spotkań swoim znajomym i przyjaciołom, a po wojnie, w trakcie śledztwa podczas mego uwięzienia, jeszcze częściej musiałam powtarzać treść tych rozmów władzom amerykańskim i francuskim, zarówno wojskowym, jak i cywilnym (pamiętniki Leni Riefenstahl).

Filmy Leni Riefenstahl stanowiły narzędzie propagandy totalitarnej. Służyły ideologii NSDAP. Autorka umiejętnie potrafiła  dobrać kadry i stworzyć film, aby wykreować kult wodza. Jej dzieła miały przekonać odbiorców do określonej wizji świata. Służył temu odpowiedni montaż.  Jednak  mimo ideologicznego wymiaru filmy wyreżyserowane przez Leni są dziełem i do dziś wzbudzają zachwyt. Widać w nich kunszt reżyserski. Umiejętności zdobyte na planie u Arnolda Fancka , próby aktorskie dały jej wspaniały warsztat do stworzenia dokumentalnego arcydzieła.

Była kobietą pewną siebie, inteligentną, dumną z tego, co stworzyła. Niestety nie można tak do końca wybielić tej postaci. Była świadoma i widziała, jakie okrucieństwo niesie za sobą wojna, jednak Riefenstahl pozostała bierna, zasłaniając się  sztuką, którą tworzyła.

Leni Riefenstahl zmarła we śnie 8 września 2003 r. w swoim domu w Pöcking, tydzień po swoich urodzinach. Spoczęła na monachijskim cmentarzu Waldfriedhof.