Pierwsza iskra
Na przełomie lat 60. i 70. zarówno Marcello Mastroianni, jak i Catherine Deneuve byli już ikonami kina międzynarodowego. Ich spotkanie nie było zderzeniem wschodzących gwiazdek, a raczej kolizją dwóch największych gwiazd europejskiego kina.
Spotkali się jesienią 1970 roku podczas nieformalnej kolacji w domu Romana Polańskiego. Ona poznała reżysera podczas pracy na planie „Wstrętu”, nakręconego pięć lat wcześniej, a on szykował się wówczas do pracy z Polańskim przy filmie „Co?”. Deneuve miała niebawem zakończyć związek z francuskim reżyserem François Truffaut. Mastroianni niedawno zerwał z amerykańską aktorką Faye Dunaway.
Prawdziwe uczucie narodziło się jednak nie tamtego wieczoru, a nieco później – gdy pracowali przy filmie „To się zdarza tylko innym”.
Trudna miłość
Po zakończeniu zdjęć para się rozstała – Mastroianni wrócił do Rzymu, Deneuve do Paryża. Ciągnęło ich do siebie. Wprawdzie Marcello nie stronił od romansów, ale wciąż był żonaty. Dla pięknej Francuzki był gotów rozstać się z żoną. Flora Carabella, widząc, jak bardzo jej mąż tęksknił za kochanką, wstępnie zgodziła się na rozwód, a on natychmiast wyjechał do Paryża.
Według krążących wówczas relacji prasowych, zachwycony nowym związkiem Mastroianni miał opowiadać znajomym, jak bardzo cieszy go to, że Deneuve – która nie przepadała za gotowaniem – przyrządzała dla niego jego ulubione danie z fasoli. Gdy uznał, że nadszedł odpowiedni moment, wypełnił tylną kanapę swojego jaguara kwiatami i oświadczył się jej, wręczając pierścionek z dużym diamentem oraz dwie skrzynki szampana. Deneuve odmówiła. Odmówiłaby nawet, gdyby była już oficjalnie wolna – wprawdzie od 1967 pozostawała w separacji z fotografem Davidem Baileyem, pozwalając sobie na różne romanse, ale rozwód sfinalizowano dopiero w 1972 roku. W każdym razie nie uznawała, że papiery podpisane w urzędzie świadczyły o czymkolwiek i nie oczekiwała od Mastroianniego obrączki.
Aktor, załamany jej odmową, miał zadzwonić do Flory, skarżąc się na złamane serce, a ona – mimo dwudziestu lat wybaczania mężowskich zdrad – poczuła się osobiście dotknięta odmową „obcej kobiety”. Marcello wrócił do Paryża, zdeterminowany walczyć o Deneuve.
Jesienią 1971 roku okazało się, że para oczekiwała dziecka. Wiadomość o ciąży francuskiej aktorki wywołała ogromne poruszenie w mediach. 28 maja 1972 roku na świat przyszła ich córka. Deneuve planowała nadać jej imię Charlotte, ale zauroczony małą Mastroianni nalegał na imię Chiara – co po włosku znaczy „jasna”. Zależało mu także, by nosiła jego nazwisko. I oto była – Chiara Mastroianni.
Narodziny dziecka nie skłoniły jednak Deneuve do zmiany zdania w sprawie małżeństwa – aktorka wciąż mówiła, że akceptuje związek partnerski, ale nie chciała słyszeć o ślubie. I trzeba przyznać, że była niesłychanie konsekwentna. Rok później związek się zakończył, a Mastroianni wrócił do wiernej mu Flory.
Sprzeczność dążeń
Deneuve bywała nazywana „olśniewającym i niedostępnym sfinksem francuskiego kina”. Była muzą takich reżyserów jak Polański, Buñuel czy Truffaut i jednym z największych symboli seksu swojej epoki. Jej życie prywatne fascynowało media nawet bardziej niż filmy, w których grywała. I wielokrotnie zastanawiano się, dlaczego relacja Catherine i Marcella nie zmierzała do szczęśliwego zakończenia. Oboje podkreślali, że łączyło ich coś wyjątkowego. Deneuve, pytana, czy Mastroianni był dla niej bardziej partnerem czy kochankiem, odpowiedziała, że miała nadzieję na jedno i drugie. Wydaje się, że rozdzieliła ich sprzeczność dążeń.
Choć Deneuve nie chciała ślubu, zależało jej na pełnej obecności partnera i ojca dziecka, a Mastroianni był związany z Włochami. Jego rozdarcie powodowało ciągłe spięcia. Nawet gdy towarzyszył Catherine w Paryżu, codziennie dzwonił do Flory i tęsknił za włoskim stylem życia. Deneuve była tym, delikatnie mówiąc, sfrustrowana. Podobno męczyło ją także jego niezdecydowanie – Mastroianni od czasu do czasu wpadał w panikę i mówił o planach rozwodowych, ale Flora jakoś nigdy nie znikała z horyzontu. Z czasem Deneuve zaczęła postrzegać go jako tchórza uwięzionego między dwoma światami.
Mimo że ich romans dobiegł końca, relacje między Mastroiannim a Deneuve pozostały bardzo dobre, przede wszystkim ze względu na dobro Chiary. Więź ta nie osłabła nawet po latach: gdy aktor umierał na raka trzustki w grudniu 1996 roku, Deneuve była przy nim razem z córką aż do ostatnich chwil. W 2024 obie wystąpiły w „Marcello Mio” – filmie, w którym oddają Mastroianniemu hołd, a Chiara w wyjątkowy sposób przywołuje pamięć o ojcu.
Choć okoliczności rozstania Catherine i Marcella oraz powody, dla których nigdy się nie pobrali, wciąż budzą dyskusje, jedno pozostaje niepodważalne – połączyło ich wielkie uczucie. Tę romantyczną opowieść można różnie interpretować: jako melodramat o przeznaczeniu, historię pełną psychologicznych zawiłości albo love story, którego bohaterowie nie do końca wiedzieli, co zrobić ze swoją miłością.

Więcej o kulturze i sztuce znajdziecie tutaj.



