Najpierw warunki, potem lista roślin

Zanim ktoś zacznie wybierać rośliny do biura, warto sprawdzić trzy rzeczy: ile światła dociera do poszczególnych miejsc, jaka jest temperatura i czy powietrze nie jest zbyt suche, oraz jak wnętrze jest używane. Inne rośliny sprawdzą się w jasnej recepcji, inne w gabinecie z jednym oknem, a inne w open space, gdzie latem działa klimatyzacja, a zimą ogrzewanie, co może wpływać na temperaturę i wilgotność powietrza. Dobór gatunków do warunków jest ważniejszy niż estetyka pojedynczej doniczki.
Sprawdźcie też, czy rośliny nie będą stały na drodze, przy drzwiach i w miejscach, w których muszą zostać zachowane przejścia. Doniczka, która przeszkadza w codziennym ruchu, szybko zostanie przestawiona w kąt, a tam zwykle ma za mało światła.
Recepcja, gabinet i większe biuro
Recepcja

Recepcja to miejsce, które widzi klient, więc zieleń powinna być uporządkowana i odporna na ruch. Ważne jest światło, wysokość roślin i to, czy nie zasłaniają kontaktu z klientem. W recepcji często sprawdzają się większe rośliny w stabilnych donicach, które nie przewracają się przy codziennym ruchu. W restauracji lub hotelu recepcja i przestrzeń dla gości mają jeszcze większy ruch, więc rośliny nie powinny stać w przejściach ani na drogach pracowników.
Gabinet
W gabinecie liczy się miejsce. Roślina nie powinna zajmować blatu, na którym pracujecie, ani stać w przejściu. W gabinecie, w którym przyjmujecie pacjentów lub klientów, warto unikać roślin silnie pachnących i takich, które łatwo sypią kwiatami.
Większe biuro
W open space warto myśleć strefami. Inne rośliny sprawdzą się przy stanowiskach pracy, inne w strefie spotkań, a inne w korytarzu. Przy większej liczbie roślin ważne jest, żeby ktoś regularnie sprawdzał ich stan, a nie tylko podlewał według grafiku.
Załącznik:
Zamiokulkas w doniczce W większym biurze warto myśleć strefami i dobierać rośliny do konkretnego miejsca.
Co się dzieje, gdy nikt nie odpowiada za pielęgnację
W wielu firmach zieleń jest czyjąś dodatkową odpowiedzialnością, ale nikt nie zapisał jej w obowiązkach. Podlewanie robi ten, kto akurat przechodzi obok, a gdy roślina zaczyna marnieć, trudno ustalić, czy problemem jest światło, podłoże czy zbyt częste podlewanie. Z czasem pojawia się kilka typowych skutków: rośliny są podlewane nierówno, jedne stoją w wodzie, inne wysychają, a część doniczek znika z widoku, bo nikt nie wie, co z nimi zrobić.
W biurze, w którym nikt nie ma czasu na kontrolę, najczęściej zawodzi nie sam wybór roślin, ale brak osoby odpowiedzialnej za ich pielęgnację i indywidualnego planu kontroli.
Jakie czynności trzeba powtarzać regularnie
Pielęgnacja roślin w biurze to nie tylko podlewanie. W zależności od gatunków i warunków trzeba kontrolować wilgotność podłoża, usuwać suche liście, sprawdzać spód liści i nasady pod kątem szkodników, czyścić liście z kurzu, dokarmiać w sezonie i przesadzać rośliny, które z doniczki wyrosły. W większym biurze dochodzi do tego pilnowanie, czy rośliny nie zasłaniają przejść i czy nikt ich nie przestawia bez potrzeby.
Częstotliwość tych czynności zależy od gatunku, światła, temperatury i pory roku. Nie da się ustalić jednego harmonogramu dla wszystkich roślin w firmie. Latem rośliny mogą potrzebować więcej wody, zimą mniej, a w sezonie grzewczym powietrze bywa suchsze.

Kiedy pielęgnacja wewnętrzna przestaje wystarczać
Gdy obowiązki są rozdzielone między pracowników, warto zadać sobie kilka pytań.
- czy ktoś ma rzeczywiście czas na regularną kontrolę roślin, czy zajmuje się nimi tylko przy okazji,
- czy w firmie jest osoba, która potrafi rozpoznać szkodniki i wie, jak zareagować,
- kto zajmuje się roślinami podczas urlopów i dłuższych nieobecności,
- co dzieje się z chorymi roślinami, gdy nikt nie podejmuje decyzji o ich leczeniu lub wymianie.
Gdy odpowiedzi wypadają niepokojąco, zewnętrzna pielęgnacja może być rozsądniejszym rozwiązaniem niż dokładanie obowiązków kolejnym osobom. Ustalcie wtedy zakres, częstotliwość wizyt i zasady wymiany roślin, zamiast kupować kolejne doniczki bez planu.
Jak zaplanować zieleń w biurze
Aranżacja zieleni biurowej nie musi oznaczać dużej inwestycji od razu. Warto zacząć od jednego pomieszczenia albo jednej strefy, na przykład recepcji, i sprawdzić, jak rośliny funkcjonują w danym świetle i temperaturze. Dopiero potem rozszerzać zieleń na open space, sale spotkań czy korytarze. Przy większym biurze warto podzielić przestrzeń na strefy i dobrać rośliny do każdej z nich osobno, zamiast kupować ten sam gatunek do wszystkich pomieszczeń.
Zaplanujcie też, kto będzie zajmował się roślinami po zakończeniu aranżacji. Bez tego nawet dobrze dobrana zieleń po kilku miesiącach traci wygląd.
Kiedy warto powierzyć pielęgnację roślin zewnętrznej firmie
Firma, która nie ma osoby mogącej regularnie zajmować się roślinami, może skorzystać z zewnętrznej usługi. W Łodzi i okolicach pomoc w doborze roślin do biura oraz w ich pielęgnacji oferuje Zielone Biuro. Usługa obejmuje dobór roślin do warunków, aranżację, stałą pielęgnację oraz wymianę chorych roślin w ramach abonamentu. Dostępne są też rozwiązania dodatkowe, takie jak kwiaty cięte do recepcji, ściany z mchu czy rośliny na wynajem.
W zależności od potrzeb i liczby roślin wizyty pielęgnacyjne odbywają się zwykle co 2 do 4 tygodni. Dzięki temu firma nie musi angażować pracowników w codzienną opiekę nad zielenią. Zapytajcie o szczegóły, bo zakres i częstotliwość wizyt dopasowuje się do konkretnego biura.
Bez osoby odpowiedzialnej i planu pielęgnacji nawet dobrze dobrana zieleń traci wygląd, niezależnie od tego, czy zajmuje się nią pracownik firmy, czy zewnętrzna usługa.
Artykuł sponsorowany.


