Paryż
Wszystko zaczęło się w Paryżu. Od 1947 roku Rose Repetto wytwarzała baletki dla tancerzy opery paryskiej. Jej syn był młodym tancerzem, który podczas męczących lekcji baletu, ranił sobie stopy. Matka wpadła na pomysł, polegający na odwrotnym przyszywaniu podeszwy – ten sam wykorzystuje się w produkcji rękawiczek – co miało zapewnić dodatkową ochronę jego palców. Jej baleriny okazały się być wielkim sukcesem i były noszone przez takie gwiazdy jak Michaił Barysznikow.
Do kobiecej garderoby wprowadziły je Brigitte Bardot i Audrey Hepburn. To właśnie ich styl przyczynił się do powstania balerinomanii. Czerwona bluzka, kremowa, opinająca ciało spódnica i czarny pasek wyraźnie akcentujący talię, a na nogach obowiązkowo baleriny.
Baleriny
Pozostaje spytać dlaczego te buty tak kochają damy? Co kryje się za sukcesem tych ewidentnie niezwyciężonych i wiecznych pantofli? Może zyskały taką popularność ze względu na wygodę i możliwość noszenia ich do wszystkiego. Dobrze wyglądają do poważnych stylizacji, bo dzięki nim zyskuje ona świeży, młodzieńczy efekt. Baleriny najlepiej zakładać do spódnic i sukienek oraz do spodni ze zwężającymi się nogawkami.
Kobieta, która jest ich miłośniczką ma w sobie coś z dziecka; zawsze pełna zapału troszczy się o swoją dziecięcą stronę życia z niezwykłą elegancją. Ceni wygodę i nie stara się zadowolić mężczyzn! Baleriny uosabiają i reprezentują tę „inną kobietę” – zmysłową inaczej… Taką, która nie musi nikomu dowodzić swojej kobiecości, która nie próbuje uwodzić i kusić, bo zna swoją wartość.



