Łokieć tenisisty
Jakiś czas temu nabawiłam się w lewej ręce tzw. łokcia tenisisty. Noszenie ciężkiej torby wypchanej do granic możliwości wszystkim – laptopem, pudełkiem z jedzeniem, papierami i oczywiście rzeczami w moim mniemaniu niezbędnymi, która ciągle zsuwała się z ramienia i musiałam ją drugą ręką poprawiać doprowadziło do tejże właśnie przypadłości.
Szukałam plecaczka, ale nie jakiegoś byle jakiego. Nie chciałam by był to plecak sportowy, chciałam eleganckiego plecaczka w kolorze NIE CZARNYM, pasującego do dżinsów, ale przede wszystkim do sukienek, spódnic i pantofli. Szukałam wszędzie, ale nawet ja, mistrzyni zakupów w internecie, nie znalazłam nic co by skradło moje serce.
I pewnego dnia chlipię w Damosferze, że no właśnie, że łokieć, że szukam plecaczka, ale że nie chcę sportowego, bo to słabo wygląda i wtedy nasza nieoceniona Karolina Frączkowska pokazuje mi mega stronę ze skórzanymi plecaczkami. Tam są nie tylko one, ale inne rzeczy mnie kompletnie nie interesowały.
Plecak
Skórzany, w pięknym kolorze, takim kamelowym, ale to nie wszystko. Środek. Wnętrze. To rozwala. Niezwykle piękna podszewka i kilkanaście przegródek, kieszeni, wszystkie na suwaki. Plecak jest niezwykle pojemny, nawet nie uwierzycie co ja tam jestem w stanie pomieścić.
A mianowicie: laptop, dokumenty, etui z różnymi niezbędnymi rzeczami jak np. mały przybornik igły z nitkami, przybornik z lekarstwami, klucze do różnych miejsc, butelka z wodą i na ogół dwa pojemniki z jedzeniem – drugie śniadanie i obiad. Ba, nawet mała parasolka się mieści.
Ale to nie wszystkie niespodzianki związane z plecakiem, bowiem plecak nie musi być plecakiem a może być taką ala teczką w rękę, wówczas ramiona od plecaka można schować w specjalnie przygotowany dla nich schowek.
A wszystko to zasługa dwóch wspaniałych kobitek z firmy Cotchi https://cotchi.pl/
autor: Katarzyna Krauss



