Więcej...

    Prawniczka z artystyczną i edukacyjną duszą

    Z prawniczego gabinetu na przedszkolny dywan. Paulina Janikowska-Mizera – radczyni prawna, edukatorka i mama trójki dzieci – stworzyła projekt, który łączy prawo, pasję do nauczania i... ręcznie szyte lalki w togach. W rozmowie opowiada o tym, jak PoPrawne Lalki stały się narzędziem edukacji prawnej dla najmłodszych, dlaczego dzieci (i dorośli!) zakochują się w jej projektach i jak udaje się jej łączyć zawodowe role z macierzyństwem. To opowieść o sile wyobraźni, determinacji i o tym, że prawo może być zrozumiałe i bliskie – nawet w świecie zabawek.

    O pomyśle i początku

    Katarzyna Krauss: Skąd wziął się pomysł na PoPrawne Lalki?

    Paulina Janikowska-Mizera: Wszystko zaczęło się od tego, że zostałam mamą. Podczas opieki nad synami uświadomiłam sobie jak bardzo lubię uczyć dzieci. Postanowiłam wrócić do marzeń z dzieciństwa (jako dziecko chciałam zostać nauczycielem jak moja babcia i dziadek) i zacząć uczyć nie tylko swoje dzieci. A, że byłam już prawnikiem (radcą prawnym), to postanowiłam zająć się edukacją prawną dla dzieci i młodzieży. Stworzyłam scenariusz lekcji prawa dla przedszkolaków, później kolejne scenariusze dla dzieci w wieku szkolnym. Do prowadzenia atrakcyjnych zajęć z przedszkolakami potrzebowałam lalek, który przypominałyby prawdziwych ludzi i dzięki którym mogłabym utrzymać uwagę najmłodszych słuchaczy, a z tymi nieco starszymi przy pomocy lalek planowałam odgrywać scenki – rozprawy sądowe.

    Pamiętasz moment, w którym narodziła się ta idea?

    Tak, to było na drugim urlopie macierzyńskim (ja zawsze podczas urlopów macierzyńskich wymyślam jakieś nowe projekty (śmiech). Wpadłam na pomysł by przedstawić zawody prawnicze w przedszkolu mojego syna. Wymyśliłam, że zrobię to za pomocą lalek w togach i postanowiłam je sobie uszyć – tylko, że ja nie umiem szyć (śmiech). O pomoc poprosiłam moją znajomą krawcową. Ona uszyła pierwsze cztery lalki (radcę prawnego – ta lalka była moją kopią, adwokata, sędziego i prokuratora).

    Jak reagowały dzieci na pierwsze zajęcia z udziałem lalek?

    Dzieci były zachwycone lalkami! Przyjęły je z dużym entuzjazmem. Na początku z uwagą słuchały i oglądały występ – to „ożywione” przeze mnie lalki opowiadały im o prawie, a nie ja. Potem dzieci przytulały się do lalek, bawiły się nimi, pamiętam, że jedna dziewczynka szczególnie upodobała sobie długowłosą panią sędzię i robiła jej po zajęciach fryzury na tych długich włosach, które zrobione są z włóczki. Reakcja dzieci mnie nie zaskoczyła – spodziewałam się, że taki będzie odbiór – wiem, że dzieci uwielbiają zabawki, uczą się przez zabawę, zatem lekcje z udziałem lalek były strzałem w dziesiątkę.

    Natomiast to, co mnie zaskoczyło, to to, że z podobnym entuzjazmem jak dzieci, a może nawet z większym, na lalki reagowali dorośli (i nie mam tu na myśli tylko kadry przedszkolnej oglądającej moje występy).

    Gdy opowiadałam moim znajomym prawnikom o lekcjach prawa i pokazywałam im lalki, okazało się, że wszyscy chcieli mieć swoja lalkę. Jedni jako zabawkę dla swojego dziecka, inni na prezent dla aplikanta, który właśnie zdał egzamin zawodowy, jeszcze inni chcieli mieć po prostu siebie w formie lalki (czyli właśnie swoją „kopię”).

    Zaczęłam szyć (nie sama – wciąż przy pomocy zaprzyjaźnionej krawcowej) lalki wyglądające jak moi znajomi prawnicy, z dedykacjami na todze. Lalki dawałam na prezent dzieciom prawników i znajomym prawnikom.

    Ponieważ lalki spotkały się z bardzo pozytywnym odbiorem, a ja zaczęłam dostawać zapytania o nie od zupełnie obcych ludzi, którzy chcieli kupić lalkę na prezent dla prawnika, postanowiłam je zaoferować szerszemu gronu w Internecie i tak od kilku lat PoPrawne Lalki cieszą się popularnością nie tylko wśród dzieci, ale także wśród dorosłych i obecnie każdy może zamówić swoją własną personalizowaną, ręcznie robioną PoPrawną Lalkę.

    PoPrawne Rodzicielstwo
    PoPrawne Rodzicielstwo

    Skoro lalki będące prawnikami cieszą się popularnością, to może pora rozszerzyć działalność i zaoferować także lalki będące przedstawicielami innych zawodów?

    PoPrawne Lalki to przede wszystkim prawnicy, ale chętnie podejmuję się nowych wyzwań. Do oferty wprowadziłam PoPrawną Lakę Absolwentkę – w todze absolwenckiej z biretem na głowie, która sprawdza się jako prezent na zakończenie studiów (nie tylko prawniczych). Realizuję indywidualne zamówienia na lalki będące przedstawicielami innych zawodów. Była już lalka profesor (w todze profesorskiej), ale też lalka lekarz w kitlu, lalka mediator, lalka fizjoterapeuta, lalka w garsonce, lalka w sukience. To wszystko jest do zrobienia.

    O łączeniu ról i codzienności

    Jak łączysz pracę radcy prawnego z prowadzeniem projektów edukacyjnych?

    Organizuję pracę tak, by był czas też na to, co lubię, czyli na spotkania z dziećmi i młodzieżą oraz na pakowanie i wysyłkę PoPrawnych Lalek.

    Pomaga mi na pewno planowanie – z dużym wyprzedzeniem rezerwuję terminy PoPrawnych Lekcji, w każdym miesiącu mam na nieprzewidzianą określoną ilość godzin. Ale też muszę przyznać, że teraz już nie prowadzę tak dużo lekcji jak kiedyś – wcześniej prowadziłam ich znacznie więcej i odbijało się to nie tyle na mojej pracy (bo tę wiadomo, że i tak musiałam zrobić), ale na mojej rodzinie czy na moim zdrowiu – także teraz wszystkiego jest mniej, ale dzięki temu z sukcesem udaje mi się połączyć kilka zupełnie różnych aktywności.

    Czy zawód prawnika pomaga Ci w pracy z dziećmi, czy raczej to dwa zupełnie różne światy?

    Mogłoby się wydawać, ze to dwa zupełnie różne światy, ale nie do końca tak jest. To co jest wspólne w obu aktywnościach to wystąpienia publiczne. Ja uwielbiam wystąpienia i pewnie dlatego też dobrze się czuję i na sali sądowej, i prowadząc warsztaty dla dorosłych, i też na dywanie z przedszkolakami czy przy tablicy szkolnej ze starszymi dziećmi. Druga kwestia to aktywne słuchanie – zarówno klienci, jak i uczestnicy moich zajęć doceniają to, że umiem słuchać, a nie tylko „gadać” (śmiech).

    Masz swoją kancelarię, tworzysz treści, prowadzisz zajęcia, wysyłasz lalki… Jak wygląda Twój dzień?

    Kancelarię prowadziłam do 2021 r., później przeszłam na stosunek pracy i to na pół etatu. Od pół roku jestem na urlopie wychowawczym, więc zawodu radcy prawnego w tym momencie nie wykonuję. Co nie oznacza, że nie pracuję. Z każdym kolejnym dzieckiem zmieniałam formę i ilość czasu pracy radcowskiej, by jednocześnie mieć więcej czasu na rozwój innych aktywności. Aktualnie tym, co zajmuje mi najwięcej czasu jest to, czego nie pokazuję w social mediach, czyli rozwój mojej działalności w branży nieruchomości. Do tego są lalki i lekcje, i oczywiście dzieci. Mój dzień w skrócie wygląda tak: rano praca nad rozwojem mojego biznesu nieruchomościowego, po południu dzieci, późnym wieczorem lalki. Wyjścia na lekcje są kilka razy w miesiącu w pierwszej części dnia. Prowadzenie mediów społecznościowych jest zawsze „przy okazji” – nie poświęcam na to „osobnego” czasu, nie planuję postów – gdy pojawi się czas, bo np. czekam na synów w szkole czy po zajęciach dodatkowych, albo córka ma drzemkę na spacerze, to wrzucam post, relację. Na lalki zwykle nie starcza czasu w ciągu dnia, więc obsługę zamówień realizuję wieczorami.

    O pasjach i inspiracjach

    Jakie są Twoje pasje poza pracą i projektami społecznymi?

    Jestem rozkochana w rodzicielstwie. Ja naprawdę uwielbiam spędzać czas z moimi dziećmi. Kocham robić z nimi prace plastyczne i uwielbiam z nimi zwiedzać. Lubię też pisać. Lubię czytać. Lubię spacerować i hodować rośliny. Uwielbiam pływać i jeździć na nartach.

    Co Cię najbardziej relaksuje?

    Natura. Przebywanie w naturze to dla mnie najlepszy relaks. Patrzenie na zieleń (nawet jeśli tylko przez chwilę i tylko przez okno) powoduje, że już czuję się lepiej. Także codzienny spacer i weekendowy wypad do parku czy lasu to dla mnie podstawa. A taki najlepszy z najlepszych relaks dla mnie to aktywne spacery po Jurze Krakowsko-Częstochowskiej – tam się wychowałam i wracam tam tak często jak tylko się da, bo tam czuję się najlepiej.

    Wspominasz, że kiedyś marzyłaś o byciu nauczycielką. Czujesz, że trochę nią jesteś?

    Na pewno tak. Jestem nauczycielką dla swoich dzieci, ale też nauczycielką prawa.

    O marzeniach i przyszłości

    Jakie są Twoje marzenia – osobiste i zawodowe?

    Osobiste to ostatnio sobie spełniłam i to dwa za jednym zamachem – zawsze chciałam mieć trójkę dzieci i marzyłam o tym, by mieć córkę – od półtora roku jestem potrójną mamą i w końcu mam z kim bawić się PoPrawnymi Lalkami w domu, bo doczekałam się córki. Także teraz marzę tylko o tym, by zdrowie i siły dopisywały całej naszej rodzinie.

    A zawodowe? Hmm… Po wielu latach zmian i reorganizacji życia zawodowego teraz w końcu jestem we właściwym miejscu, więc myślę, że mogę powiedzieć, że dla siebie nie mam marzeń zawodowych. Natomiast mam marzenie dla dzieci i młodzieży – marzy mi się, by edukacja prawna stała się czymś powszechnym, by lekcje prawa odbywały się w każdej szkole i by wszystkie dzieci miały do nich dostęp. Tak, to takie moje marzenie zawodowe.

    Myślisz o rozwoju projektu na większą skalę? Może książka, wystawa, własna marka edukacyjna?

    W scenariuszu lekcji prawa dla przedszkolaków znajduje się napisana przez mnie bajka – „O Dzięciole i Sowie i najmu umowie” – może kiedyś ją wydam. Własna marka edukacyjna – myślę, że mogę powiedzieć, że taką już mam, bo PoPrawne Lekcje stały się marką. Tu właśnie pojawia się problem, bo sama nie jestem w stanie odwiedzić wszystkich dzieci w Polsce. Więc może faktycznie w przyszłości rozwój projektu polegać będzie na tym, że zaangażowanych w niego będzie więcej osób, tak jak to jest w Warszawie w przypadku lekcji prawa dla przedszkolaków. Cztery lata temu mój scenariusz lekcji prawa dla przedszkolaków został udostępniony Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Warszawie i na jego podstawie spotkania z przedszkolakami prowadzą stołeczni radcowie prawni – wspólnie odwiedziliśmy już ponad 200 placówek. Często dostaję pytania od kolegów i koleżanek z innych rejonów Polski o scenariusz dla przedszkolaków. Byłoby wspaniale, gdy także radcowie z innych Izb mogli korzystać z mojego scenariusza – mam nadzieję, że niebawem będzie on szerzej dostępny.

    Więcej o PoPrawnych Lekcjach: https://www.poprawnerodzicielstwo.pl/.

    Więcej o kulturze i sztuce znajdziecie tutaj.

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Proszę wpisać swój komentarz!

    Akceptuję Politykę prywatności / RODO i Regulamin serwisu

    Proszę podać swoje imię tutaj



    Inne w kategorii

    PARTNERZY