„VATowska GRA. Przerwane milczenie” – rozmowa z Anną Ślęzak

„VATowska GRA. Przerwane milczenie” – rozmowa z Anną Ślęzak

Anny Ślęzak postanowiła przerwać milczenie kobiet. Pokazała siłę i opisała historię kobiety manipulowanej i uwikłanej w życie ze znanym adwokatem, przestępcą podatkowym z Wrocławia. Historia ta porusza wiele kobiet, które doświadczają emocjonalnej czy fizycznej przemocy. #wkobietachsila to główny cel autorki, zjednoczenie wszystkich kobiet i pokazanie ich siły. Po dwóch tygodniach od premiery nr 1 w sprzedaży dystrybutora.

Olga Wilińska: Jak się czujesz jako autorka książki, która po 2 tygodniach sprzedaży jest na pierwszym miejscu w rankingu hurtowni?

Anna Ślęzak: Jestem szczęśliwa, że tak wiele osób chce tę książkę przeczytać! Nakręca mnie to pozytywnie do kolejnych działań. To moja pierwsza książka i proszę mi wierzyć, że czekanie na początkowe wyniki sprzedaży nie jest łatwe. Już nie mam na nic wpływu - pokazałam (ujawniłam, odkryłam) światu historię – moim zdaniem wartą przeczytania – i teraz mogę tylko liczyć na dobre przyjęcie przez Czytelników.

W książce pokazujesz siebie. Ile jest Ani w Ani, głównej bohaterce?

Moja bohaterka Ania to jestem cała ja. Mamy te same wartości i cechy charakteru.

Sądząc po tytule, to książka o przestępstwach gospodarczych, a po opiniach - książka o miłości – co autorka miała na myśli?

„VATowska GRA. Przerwane milczenie” to historia kobiety, Ani, która bezgranicznie kocha Krzysztofa, jednego z pomysłodawców naszej najgłośniejszej "karuzeli VAT". Pisząc tę powieść chciałam przede wszystkim pokazać, jak bardzo można zatracić się w uczuciach. Z doświadczenia wiem, że tego rodzaju mężczyźni, jak powieściowy Krzysztof, którzy potrafią manipulować ludźmi czy instytucjami, są bardzo charyzmatyczni.

Taka miłość jest trudna, zaczyna być toksyczna i uzależniająca, a kiedy zaczyna ograniczać wolność to pojawia się słowo klucz "lojalność" i nie ma wyjścia...

Zapamiętajmy jedno! Ten świat toksycznej miłości to nie jest tylko film czy książka pełna erotyki, namiętności czy pięknego życia. To niejednokrotnie prawdziwe życie i walka z bólem, strachem i bezsilnością.

W Twoich postach pojawia się #wkobietachsila – czy faktycznie odczuwasz siłę i wsparcie kobiet?

Tak, dostaję wiele wiadomości, że przeczytanie mojej powieści było dla nich terapią, że czują się silniejsze. Przyznam szczerze, że wzruszają mnie tego typu wiadomości. Ciągle pamiętam, jak trudno być w takim stanie, prosić o pomoc, liczyć, że ludzie nie będą cię oceniali ...

Cieszę się, że mogę pomóc w ten sposób innym i będę walczyć o "naszą siłę".

Opisałaś przestępczy światek – nie bałaś się, nie boisz się, że komuś to się nie spodoba?

Boję się choroby, wojny i pająków. Pokazuję oczywiście swoją historię, której nieodzowną częścią był Krzysztof. Czy to się komuś nie spodoba o to mniejsza, ale ważniejsze jest pytanie do niego – czy on nie bał się tak traktować najbliższych? Pamiętajmy, że historia jest inspirowana prawdziwymi wydarzeniami, a ja studiuję prawo, więc schemat przestępstw podatkowych jest mi znany. W pełni utożsamiam się z Anią i jej historią, ale nie z innymi bohaterami. To nie jest biografia, to fikcja literacka oparta na faktach.

Jaka jest Ania – autorka książki „VATowska GRA. Przerwane milczenie”?

Wydaje mi się, że jestem pogodną i mocno stąpającą po ziemi kobietą. Dla mnie najważniejsza jest rodzina w szeroko pojętym znaczeniu tego słowa. Moja wrażliwość nie pozwala mi przejść obojętnie obok krzywdy ludzkiej, ale i zwierzęcej. Żyjąc kiedyś w tak ekstremalnych warunkach i sytuacjach, w bezustannych emocjach, teraz kocham życie nudne i spokojne...

Pochodzisz z muzycznej rodziny – śpiewasz, tańczysz, a może grasz na flecie?

Tak, mój dziadek zapoczątkował w naszej rodzinie historię muzyczną, zakładając Tercet Egzotyczny, a ja ją zakończyłam swoim beztalenciem muzycznym. Oczywiście żartuję. Tak naprawdę nie wiem, czy potrafię śpiewać. Z tego, co wiem mam ładną barwę głosu, ale to chyba za mało....

Moja mama jest po szkole muzycznej i gdy się jej zapytałam, czy ładnie śpiewam – to zaczęła się śmiać, więc chyba nie będę kontynuować rodzinnej tradycji. O! Ale lubię tańczyć i nawet mi to dobrze wychodzi.

Zakończenie powieści jest irytujące dla czytelnika – pozostawia niedosyt i pytanie co dalej, czy będzie kolejna książka?

Zakończenie jest niejednoznaczne, zapowiada kontynuację, nad którą właśnie pracuję... „5 lat później”. To nie koniec losów Ani i Krzysztofa.. Ba!, to dopiero początek :)

Czy książka jest dedykowana głównie dla kobiet?

Powiem szczerze, że pisząc ją miałam nadzieję, że będzie dla wszystkich odbiorców, nie tylko dla kobiet. I nie myliłam się! Zapytałam męskie grono czytelników o opinię i po raz kolejny mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwa czytając te recenzje. Niektórzy Panowie piszą, że dzięki mojej historii wyciągnęli wnioski dla siebie na przyszłość, dla innych ciekawy jest schemat przestępstw czy zatrzymań. Pamiętajmy, że jest kilka rozdziałów, będących relacją Krzysztofa – głównego bohatera. Ale niewątpliwie podstawową grupą czytelników będą kobiety.

Gdzie można Cię spotkać – spotkania autorskie, targi, ulubione knajpy?

Spotkacie mnie we Wrocławiu, ponieważ tutaj mieszkam. Jesteśmy już po jednym spotkaniu autorskim i jeśli moi Czytelnicy będą chcieli więcej, to już moja w tym głowa, żeby zorganizować kolejne spotkania. Co do targów to dostałam już grafik od wydawnictwa Dewroj i będę na Targach Książki w Warszawie i Krakowie w najbliższym czasie.

Do zobaczenia.