Wanda Rutkiewicz – fotografka

Wanda Rutkiewicz – fotografka
Fot. Aleksandra Karkowska

Wanda Rutkiewicz to mit! Odkryciem roku są jej wspaniałe fotografie z wypraw w wysokie góry. Kolorowe, subtelne, perfekcyjne jak ona sama.

Wanda Rutkiewicz, wybitna polska alpinistka i himalaistka, jedna z najwybitniejszych  światowych himalaistek. Jako pierwsza kobieta stanęła na K2 (w 1986 roku), jako trzecia kobieta na świecie i pierwsza Europejka i pierwsza wśród Polek i Polaków stanęła na Mount Everest w 1978 roku. Zaginęła 13 maja 1992 roku na stokach Kanczendzongi w Himalajach.

„Zaginęła w maju 1992 podczas ataku szczytowego na Kanczendzongę. Wraz z Carlosem Carsolio 12 maja o godz. 03:30 wyruszyli w górę z obozu IV na 7950 m. Po 12-godzinnej wspinaczce w głębokim śniegu Carsolio stanął na wierzchołku. Schodząc, napotkał Wandę na wysokości ponad 8200 metrów. Mimo braku sprzętu biwakowego, zdecydowała się przeczekać noc i kontynuować wejście następnego dnia. Według ówczesnego komunikatu Ministerstwo Turystyki Nepalu uznało prowadzenie akcji ratunkowej za praktycznie niemożliwe, a informacja o zaginięciu Polki dotarła do Polski po prawie dwóch tygodniach, 25 maja 1992. Jej ciała nie odnaleziono”. – czytamy w Wikipedii.

Wanda studiowała na Politechnice Wrocławskiej, jako inżynier elektronik, pracowała m.in. w Instytucie Maszyn Matematycznych. Znała języki obce. O swoich wyprawach pisała do czasopism o tematyce alpinistycznej. Była rzeczniczką i realizatorką wspinaczkowej samodzielności kobiet. Co nie było łatwe w tym środowisku zdominowanym przez mężczyzn. Ambitna, uparta, wymagająca od siebie i innych. Piękna, zdolna, inteligentna.

W tym roku podczas Vintage Photo Festiwal, który odbył się w dniach 23 września – 2 października 2022 w Bydgoszczy, mieliśmy szansę poznać kolejny talent Wandy Rutkiewicz – fotografki. Po raz pierwszy zostały pokazane na wystawie w ramach festiwalu jej fotografie. Kolorowe zdjęcia z Himalajów. Perfekcyjne, tak jak ona sama. Katarzyna Gębarowska, kuratorka i dyrektorka Vintage Photo Festiwal, wybrała 35 fotografii z archiwum, które zawiera ich kilka tysięcy. „To odkrycie roku!” mówi o tej wystawie, a o samej autorce fotografii dodaje: „Gdyby żyła teraz, mówilibyśmy o wybitnej fotografce gór”.

Wanda Rutkiewicz robiła zdjęcia na negatywach i slajdach. Musiała to kochać, skoro idąc wysoko w góry zabierała aparat fotograficzny i klisze. Tamten sprzęt sporo ważył, a wysoko w górach liczy się każdy gram bagażu kilkakrotnie.

„Wanda miała umysł ścisły. To bardzo przydawało się w fotografii w tak ekstremalnych warunkach. Pamiętajmy,  że negatyw przyjmie błąd, a slajd nigdy. Musisz zrobić zdjęcie w punkt, bo przy slajdach nie ma opcji na korektę przy wywoływaniu filmu, jak się prześwietli lub nie doświetli. Zdjęcia Wandy są właśnie takie, bardzo precyzyjne, jak ona sama. My je tylko czyścimy z kurzu, nie kadrujemy, nie koloryzujemy. Była bardzo ambitna w każdej dziedzinie, również w fotografii. Na zdjęciach widać, że wiedziała, co robi”. – mówi Katarzyna Gębarowska.

Postprodukcja fotografii była praktycznie zerowa, a kolorystyka zachowana w oryginale.

Podczas festiwalu można było obejrzeć wyjątkowe zdjęcia autorstwa Wandy Rutkiewicz, ale także uczestniczyć w spotkaniach z autorką biografii Wandy – Elżbietą Sieradzińską oraz reżyserką filmu dokumentalnego, który właśnie powstaje, Elizą Kubarską.

W filmie „Być kobietą w Himalajach” zestawione są dwie kobiety z dwóch krańców świata, z Polski i Nepalu – które łączy podobna historia. Polka to Wanda Rutkiewicz, Nepalka to Pasang Lhamu Sherpa, która w 1993 roku jako pierwsza Nepalka zdobyła Mont Everest. Podobnie jak Wanda, nie wróciła z wyprawy. Obie kobiety łączy nie tylko ich los, ale miłość do gór, a przede wszystkim odwaga do realizacji własnych marzeń. W filmie pojawiają się również inne wybitne kobiety himalaistki.

Książka „Wanda Rutkiewicz. Jeszcze tylko jeden szczyt” została wydana w maju 2022 roku. Elżbieta Sieradzińska przez blisko rok bywała u mamy Wandy Rutkiewicz, Marii Błaszkiewicz, spisując jej wspomnienia o córce. Spisywała je jeszcze na maszynie, w jednym egzemplarzu. Pewnego dnia, pani Maria mówi, że Wandzi się to nie spodoba, jak wróci, więc zniszcz to proszę.

– Wiedziałam, że pani Maria spojrzy mi w oczy przy kolejnej wizycie, i zobaczy, czy to zrobiłam czy nie. – wspomina.

Wszystkie zapiski wrzuciła do pieca w kuchni.

Gościem specjalnym podczas festiwalu była Janina Fies, siostra Wandy Rutkiewicz, która dba o pamięć o Wandzie. Czule wspomina starszą siostrę. Pani Janina mieszka na stałe w Niemczech. Swoją przygodę ze wspinaczką zakończyła bardzo wcześnie, na prośbę Wandy właśnie.

- Leżąc w szpitalu, po upadku podczas wspólnej wyprawy, Wanda poprosiła mnie, bym się jednak nie wspinała. - wspominała

Pani Janina wzruszona uczestniczyła w wydarzeniach festiwalowych.

Wanda Rutkiewicz ma tajemnicę, której nie wyjaśni ani książka, ani film, nie wyjaśnimy jej my. I dlatego Wanda to mit. – zakończyła spotkanie wokół biografii pani Elżbieta Sieradzińska.

Warto o tym micie mówić.

Aleksandra Karkowska – autorka międzypokoleniowych książek "Banany z cukru Pudru", „Na Giewont się patrzy", „Marsz, marsz BATORY", „Foto z misiem”. Od 2015 roku prowadzi Oficynę Wydawniczą Oryginały. Działa społecznie na warszawskiej Sadybie. Kocha fotografie i podróże.

Aleksandra Karkowska z Janiną Fies, siostrą Wandy Rutkiewicz, Bydgoszcz 2022, Fot. B. Caillot