Więcej...

    Wpływ muzyki lat 20. na modę i zachowanie kobiet

    Lata 20 to lata jazzu. Swoją energię i radość z muzykowania czarnoskórzy muzycy przenieśli do barów, salonów i knajp, gdzie ich radosne dźwięki były wykonywane na fortepianie. Rozpoczęła się epoka jazzu, początkowo panującego w rewiach, kabaretach, kinie i w muzyce tanecznej. Dzięki temu ukształtowała się też nowa moda i nowa psychika kobiety, która nabierała energii i samodzielności.

    Moda

    Dla wielu słuchaczy to był szok. Improwizacja, pulsacja rytmiczna zwana swingiem (kierunek muzyki jazzowej) i trębacz Louis Armstrong zachwycali publiczność zgromadzoną w klubach. Walor taneczny tej muzyki spowodował rozkwit muzyki tanecznej. Wśród najlepszych orkiestr były te prowadzone przez Benny’ego Goodmana i Gene’a Krupę. Tańczono tango, foxtrotta i charlestona. Tańczono o każdej porze dnia i nocy.  Dlatego pojawiła się moda na prosty ubiór, by harmonizował z rytmicznymi ruchami nowych tańców, a wprowadzenie tańca do życia codziennego wpłynęło na zacieranie się różnic między strojem codziennym, a świątecznym.

    foto: Narodowe Archiwum Cyfrowe

    Noszono frędzle i cekiny, które pełnię efektu osiągały w tańcu. Na salonach panowała moda na sukienkę idealnie pasującą do charlestona: prostą, krótką z kaskadowo naszytymi frędzlami lub falbankami. Lansowano prostotę: suknię prostą w linii, często złożoną z dwóch części: góra gładka i spódnica plisowana.  Plisowanie i układania fałd utrzymywało pion, nie poszerzając spódniczki dołem. Prostą formę bluzki urozmaicały fantazyjne cięcia i plisty.

    Taniec

    Dzięki tej modzie na luzie kształtowała się inna, nowa psychika kobiety, która nabierała energii i samodzielności. Taniec nie pozwolił być już dłużej kobietą tęgą. Jak piszą magazyny z lat 20.

    Zmiana w modzie przeniwelowuje każdy mięsień, każdą kość, każdy kawałek skóry kobiecej. Bezlitosnym nożem odcina przede wszystkim połcie tłuszczu, które tak troskliwie pielęgnowano w 19 wieku. Teraz ruchliwe życie przyczynia się do usuwania pokładów narosłego w ciągu wieków tłuszczu.

    foto: Narodowe Archiwum Cyfrowe

    Szczupłość

    Kobieta w latach 20. jest szczupła i opalona. Pojawiają się reklamy różnych sposobów na dobrą sylwetkę: wyszczuplające gumowe bandaże na biodra, podbródki i łydki. Zaczęto stosować odchudzające kąpiele z różnych soli, a nawet i parafiny. Modna była też gimnastyka poranna – kultura ciała zaczęła odgrywać niezwykle ważną rolę.

    Kobiety zaczęły naśladowywać mężczyzn (noszono męskie kapelusze, kostiumy dwurzędowe podobne do marynarki, wykładane kołnierzyki zapięte pod szyją, krawaty, półbuty, sweter, paski skórzane, rękawy koszulowe zapinane na spinkę), a z drugiej strony damy były pewne siebie i przyjmowały nonszalanckie pozy. Mocno się malowały – szminka i manicure przestały być zarezerwowane tylko dla aktorek.

    Pisano, że starość przestaje być dostrzegalna, bo moda nadaje prawie każdej kobiecie młody wygląd.

    Właśnie świeży powiew zaczynającej królować w modzie muzyki jazzowej spowodował rozluźnienie obyczajów i do mody przeniknął powiew młodości. Odsłonięte nogi starzeją się wolniej niż twarz, a krótkie włosy stały się świetnym pomysłem na odjęcie kilku lat.

    autor: redakcja Damosfery

    Pisząc tekst korzystałyśmy z książki Moda kobieca XX wieku – Alina Dziekońska-Kozłowska, wyd. Arkady 1964

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Proszę wpisać swój komentarz!

    Akceptuję Politykę prywatności / RODO i Regulamin serwisu

    Proszę podać swoje imię tutaj



    Inne w kategorii

    PARTNERZY