Więcej...

    Awanturnik, ateista i najdroższy impresjonista świata. Nowe fakty o Claudzie Monecie zaskakują

    Ikona wśród malarzy. Geniusz, który stawiał czoła wyzwaniom. Agnostyk mający trudne relacje z rodziną. Kim naprawdę był Claude Monet?

    Droga ku wolności

    Urodził się 14 listopada 1840 roku w Paryżu w rodzinie handlowca, jednak nigdy nie poszedł w ślady ojca. Od dziecka kochał rysować, tworzył karykatury i rozmawiał o sztuce ze starszym o 4 lata bratem, Léonem. To była ulubiona rozrywka Moneta. Chłopiec słabo się uczył, na lekcjach rysował w zeszycie karykatury nauczycieli i kolegów.

    W wieku 17 lat Claude rozpoczął współpracę ze sklepem Graviera w Hawrze. Charakterystyczne rysunki spodobały się pejzażyście Eugène’owi Boudinowi, który zaproponował ilustratorowi naukę malarstwa. Odtąd Monet uczył się anatomii, doświetlał płótna i dobierał do obrazów kolory. W jego krajobrazach dominowało światło, miękki modelunek postaci i delikatne, widoczne z daleka barwy.

    Monet nie przewidział, że jego malarstwo wywoła skandal, a on sam będzie musiał zmierzyć się z trudnościami.

    „Zły numer”

    W 1861 roku w Paryżu panował niepokój. Patriotyczne manifestacje w Polsce i wybuch wojny secesyjnej w Stanach Zjednoczonych nie były bez znaczenia dla francuskiej gospodarki, która od pewnego czasu borykała się z napięciami politycznymi wewnątrz kraju. W obliczu tych konfliktów cesarz Napoleon wydał edykt, który wymusił na pełnoletnich mężczyznach stawienie się w wojsku i wzięcie udziału w losowaniu. Ci, którzy wylosowali „zły numer” odbywali 7-letnią służbę wojskową.

    Claude Monet miał prawdziwego pecha. Nie dość, że sprzeciwił się ojcu i studiował w prywatnej szkole Académie Suisse, po czym trafił do wojska, to jeszcze poważnie zachorował na tyfus. W kwietniu 1861 roku trafił do I Pułku Strzelców Afrykańskich i stacjonował w Algierii, skąd nieco ponad rok później powrócił do Paryża. W takich przypadkach Ministerstwo Wojny pozwalało wykupić żołnierza stacjonującego w wojsku. Należało „tylko” zapłacić horrendalną kwotę 550 franków za rok nieodbytej służby. Na spłacenie długu wobec państwa zdecydowała się ciotka, która chciała, by Monet został malarzem.

    Niewłaściwe wybory

    W połowie lat 60. XIX wieku Claude Monet poznał o 7 lat młodszą Camille Doncieux, muzę, kochankę i ulubioną modelkę. Marzył o odniesieniu sukcesu na Salonie, oficjalnej wystawie, która przynosiła twórcom szacunek i uznanie. Zaprezentowana wtedy „Dama w zielonej sukni” spodobała się krytykom. Zwrócili uwagę na miękką i mocną postać modelki, lśniący w świetle jedwab.

    Sam artysta nie był zachwycony wystawą. Nieprzerwanie tworzył nowe portrety, pozowała mu do nich Camille.

    W 1867 roku stworzył „Kobietę w ogrodzie”, obraz odrzucony przez jury konkursu. Jego prace nie sprzedawały się, malarz miał kłopoty finansowe. Na pomoc ze strony ojca nie mógł liczyć – rodzina nie akceptowała partnerki malarza. Sytuację pogarszał fakt, iż Camille zaszła w ciążę. W sierpniu 1867 roku urodził się pierwszy syn pary, Jean. Ojciec Claude’a, przeciwny związkowi z kobietą z niższych sfer, namawiał malarza, by oddał dziecko do domu dziecka.

    Zrozpaczony pogarszającą się sytuacją finansową Monet bez przerwy malował, ale utrzymywał się dzięki wsparciu przyjaciół. Pożyczone od znajomych pieniądze przeznaczał dla Camille i Jeana. Wkrótce malarz musiał opuścić zbyt drogi Paryż i zamieszkał w Bennecourt. Na wsi usiłował się utopić, ale wtedy z pomocą przyszedł poznany w wojsku Auguste Renoir. W przeciwieństwie do Moneta Renoir nie musiał liczyć się z pieniędzmi, te zapewniali mu rodzice.

    W czerwcu 1870 roku Camille i Claude pobrali się. Ich sytuacja finansowa trochę się poprawiła. Camille udzielała korepetycji z francuskiego, Claude zaczął współpracować z marszandem Paulem Durand-Ruelem, który obiecał, że malarz zostanie twórcą wszech czasów. Jako jeden z nielicznych wierzył w skupionych wokół Moneta twórców, wspierał ich na każdym kroku. W zamian bez zapowiedzi ich odwiedzał, uspakajał i robił zdjęcia, za czym malarze nie przepadali. Marszand liczył, że zorganizowana w 1874 roku wystawa spodoba się publiczności.

    Bardzo się mylił.

    „Śmierdząca sztuka” zmienia świat

    „(…) Ci tak zwani artyści nazywają siebie «ludźmi bezkompromisowymi» lub «impresjonistami». Biorą oni płótno, farbę i pędzel, kładą w sposób dowolny obok siebie kilka tonów i sugerują tym samym całą kompozycję”, grzmiał na łamach „Le Figaro” krytyk Albert Wolff, po obejrzeniu drugiej wystawy Moneta.

    Publiczność nie rozumiała swobodnych, naturalnych póz modelek, pastelowych kolorów i pejzaży całkowicie różnych od pokazywanych do tej pory obrazów. Bardziej przemawiały do niej sztywne pozy i akademicki styl dominujący na paryskim Salonie.

    Na widok „Impresji. Wschodu słońca” kobiety mdlały, mężczyźni uważali, że obraz wisi do góry nogami. Nowy styl nazwano impresjonizmem, a każdą kolejną wystawę bojkotowano. Dopiero po kilku latach, na impresjonistów zaczęto patrzeć inaczej.

    Lepsza połowa życia

    Poznali się w 1878 roku, gdy jeszcze żyła Camille, ukochana żona i muza malarza, a państwo Hoschedé, kolekcjonerzy i właściciele domów towarowych, zamówili u Moneta panele dekoracyjne. Nie przewidzieli, ze rok później zbankrutują. Z pomocą przyszedł malarz, który zaproponował parze wspólne mieszkanie.

    Zauroczony Alice, która szybko stała się jego nową kochanką, Monet chciał ją lepiej poznać. Nigdy by się do tego nie przyznał, ale kłopoty finansowe państwa Hoschedé były mu na rękę. Kiedy mąż Alice wyjeżdżał służbowo do Paryża, artysta spędzał czas z kochanką. Snuli plany na przyszłość, które częściowo pokrzyżowała im śmierć Camille.

    Po śmierci Camille i męża Alice, w 1892 roku, Claude Monet i Alice Hoschedé wzięli ślub i zamieszkali razem z ósemką dzieci. „Urocza żona” Moneta, jak pogardliwie mówili o Alice sąsiedzi, umiała okiełznać malarza. Ułożyła plan dnia w taki sposób, by nie musiał myśleć o obowiązkach i mógł skupić się na pracy. Znany z wybuchowego charakteru artysta kłócił się z sąsiadami, uważał się za agnostyka, a niedziele spędzał w pracowni. Był genialnym malarzem, dobrym przyjacielem, ale dla osób postronnych pozostawał odludkiem. Awantury wybuchały z byle powodu: o posadzone zbyt blisko płotu bambusy, nocne spotkania z przyjaciółmi i przyjeżdżającego bez zapowiedzi marszanda Paula Durand-Ruela.

    W czerwcu 1880 roku redakcja pisma „La Vie Moderne” zorganizowała malarzowi indywidualną wystawę, na której sprzedano wiele obrazów po atrakcyjnych cenach. Odpowiednia promocja przełożyła się na poprawę sytuacji finansowej artysty.

    Pasja życia

    Zarobione pieniądze Monet przeznaczył na zakup domu w Giverny. W podparyskiej miejscowości zainteresował się ogrodnictwem, rzadkimi gatunkami krzewów i japońskimi mostami.

     We Francji nie było malarza, który o roślinach wiedziałby więcej od Moneta.

    W jego pracowni zalegały słowniki, stosy gazet, w tym prenumerowany regularnie „Przegląd ogrodniczy”, jednak malarz nie przewidział, że sprowadzane z różnych zakątków świata rośliny wywołają niechęć sąsiadów, którzy bali się o hodowlane zwierzęta. Wypijana ze stawu woda mogła na nie źle wpłynąć. Na szczęście, po zrobieniu testów, okazało się, że zwierzętom nic nie zagraża.

    Kiedy tylko zaczął lepiej zarabiać, artysta zatrudnił 6 ogrodników pracujących pod jego dyktando. Dumny z ogrodu zapraszał gości, by wraz z nim podziwiali intensywne kolory kwiatów. Ogród stanowił dla malarza największą inspirację, przez 30 lat stworzył 250 obrazów z motywem lilii wodnych.

    Prawda jest skomplikowana

    Problemy ze wzrokiem artysty zaczęły się przed narodzinami pierwszego syna. Na szczęście, były one przejściowe.

    W 1908 roku lekarze rozpoznali u Moneta kataraktę. Miał 68 lat, był sławny i miał mnóstwo zamówień na obrazy. Mimo grożącej ślepoty nie zdecydował się na operację. Bał się, że całkowicie oślepnie. Na zabieg zdecydował się późno, w 1923 roku. Po operacji artysta nie rozróżniał do końca kolorów, na co dzień nosił okulary.

    Mógł za to liczyć na pomoc rodziny, a zwłaszcza siostrzenicy Blanche Hoschedé.

    Kobieta zaproponowała Monetowi współpracę: on wymyślał kompozycje, Blanche je tworzyła. Tworzyła też swoje prace, lecz żadna z nich nie zyskała tyle rozgłosu co dzieła impresjonisty.

    Claude Monet zmarł 5 grudnia 1926 roku w Giverny. Był płodnym twórcą, pozostawił po sobie ponad 2500 dzieł. Jako jeden z nielicznych wierzył, że impresjonizm zmieni świat sztuki. Nie pomylił się.

    Najdroższym obrazem Claude’a Moneta był „Stóg siana”. W 2019 roku, anonimowy nabywca zapłacił za niego ponad 110 milionów dolarów.

    Źródła:

    https://artsandculture.google.com/story/6-things-you-never-knew-about-claude-monet/TAVB8x1_FL0qIg?hl=en

    Claude Monet. 7 faktów o tym artyście, o których nie mieliście pojęcia

    https://www.sothebys.com/en/articles/21-facts-about-claude-monet

    https://www.thecollector.com/claude-monet-facts/

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Proszę wpisać swój komentarz!

    Akceptuję Politykę prywatności / RODO i Regulamin serwisu

    Proszę podać swoje imię tutaj



    Inne w kategorii

    PARTNERZY