Jasmila Žbanić – reżyserka, która przypomina o Bośni zdradzonej przez świat

Gdy w 1992 roku w Bośni i Hercegowinie wybuchła wojna, Jasmila Žbanić miała 17 lat i mieszkała w Sarajewie, które przez kolejne trzy lata miało pozostawać pod oblężeniem. Trzydzieści lat później jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych reżyserek w Europie – twórczynią, dla której bolesne wojenne doświadczenie stało się fundamentem całej kariery filmowej.

Deblokada

Žbanić urodziła się 19 grudnia 1974 roku w Sarajewie w bośniackiej rodzinie. Ukończyła reżyserię teatralną i filmową na Akademii Sztuk Scenicznych w Sarajewie. Zanim jednak na dobre zajęła się filmem, pracowała jako lalkarka w Bread and Puppet Theater w stanie Vermont w USA, a także jako klaunka na warsztatach prowadzonych przez Lee De Longa.  Praca z formą, symbolem, obrazem zamiast dosłowności miały później ukształtować jej styl opowiadania o wojnie.

W 1997 roku, jeszcze w trakcie odbudowy kraju po bałkańskim piekle, wraz z mężem Damirem Ibrahimoviciem – którego poznała w schronie podczas oblężenia Sarajewa –założyła stowarzyszenie artystyczne Deblokada. Stało się bazą produkcyjną niemal wszystkich jej późniejszych filmów.

„Grbavica”

Międzynarodowy rozgłos przyniósł jej debiut fabularny „Grbavica” z 2006 roku – historia matki i córki mieszkających w powojennym Sarajewie. Z czasem wychodzi na jaw, że dziewczynka jest dzieckiem poczętym w wyniku gwałtu wojennego. Film zdobył Złotego Niedźwiedzia na Berlinale – najważniejszą nagrodę festiwalu – i otworzył Žbanić drogę do międzynarodowej kariery.

Kolejne filmy, m.in. „Na drodze” z 2010 roku – również doceniony w konkursie głównym Berlinale, „Sprawiedliwi ludzie milczą” z 2013 i „Love Island” zaprezentowany rok później, konsekwentnie wracały do tematów traumy wojennej, pozycji kobiet w powojennym społeczeństwie oraz moralnej odpowiedzialności jednostki.

„Quo Vadis, Aida?” – czyli jak przypomnieć światu, że zdradził Bośnię

Prawdziwym punktem kulminacyjnym twórczości Jasmili Žbanić okazał się film „Quo Vadis, Aida?” z  2020 roku, zrealizowany dwadzieścia pięć lat po ludobójstwie w Srebrenicy. Žbanić opowiedziała historię z perspektywy fikcyjnej bohaterki – nauczycielki angielskiego, pracującej jako tłumaczka dla batalionu holenderskich sił pokojowych ONZ, która w lipcu 1995 roku desperacko próbuje ocalić męża i dwóch synów przed nadciągającą masakrą. Pierwotnie film miał opierać się bezpośrednio na książce Hasana Nuhanovicia, tłumacza ONZ i ocalałego ze Srebrenicy, jednak ostatecznie Žbanić stworzyła całkiem nową postać.

Film pokazuje wydarzenia, podczas których siły bośniackich Serbów pod dowództwem generała Ratko Mladicia rozdzieliły rodziny i rozstrzelały blisko 8 tysięcy bośniackich muzułmanów, głównie mężczyzn i chłopców. Działania te zostały uznane przez Międzynarodowy Trybunał Karny dla byłej Jugosławii za ludobójstwo, m.in. w wyroku skazującym Mladicia z 2017 roku. Žbanić świadomie zrezygnowała z pokazywania dosłownej przemocy na ekranie, tłumacząc w rozmowach z dziennikarzami, że kino dostarczyło już wystarczająco dużo wstrząsających obrazów wojny, a jej celem było oddanie skali tragedii bez zamieniania przemocy w spektakl.

Produkcja odniosła ogromny sukces: nominację do Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego (reprezentując Bośnię i Hercegowinę), dwie nominacje do nagród BAFTA, Europejską Nagrodę Filmową za najlepszy film, reżyserię i główną rolę kobiecą, a także nagrodę Independent Spirit Award. Był to pierwszy od 1981 roku i „Czy pamiętasz Dolly Bell?” bośniacki film w konkursie głównym festiwalu w Wenecji.

Sama Žbanić otwarcie mówiła, że decyzję o zmierzeniu się z tematem Srebrenicy odkładała przez lata, mimo że temat nie dawał jej spokoju. Dopiero po czterech pełnometrażowych filmach poczuła się na to gotowa, zarówno jako reżyserka, jak i człowiek, który musiał czuć się „bezpiecznie” pod względem emocjonalnym. Jak podkreślała, głównym problemem nie była kwestia warsztatowa, a polityczna – Srebrenica pozostaje w regionie tematem zapalnym, wokół którego narosło wiele sprzecznych interpretacji, a burmistrz samej Srebrenicy, Serb z pochodzenia, publicznie kwestionuje, że doszło tam do ludobójstwa.

Reakcje na film w Serbii i Republice Serbskiej były w dużej mierze krytyczne. Część komentatorów nacjonalistycznych określała go jako propagandę zniekształcającą historię kosztem Serbów, a niektóre media wprost nazywały Žbanić „postacią antyserbską”. Ale krytyka padła też z zupełnie innej strony – sam Hasan Nuhanović, ocalały ze Srebrenicy, na którego relacjach częściowo oparto scenariusz, zarzucał filmowi, że „pewne artystyczne wolności złagodziły brutalność wydarzeń i przedstawiły personel ONZ bardziej jako bezradne ofiary polityki niż stronę, która świadomie przyzwoliła na rozwój sytuacji”. Takie rozbieżne, sprzeczne zarzuty – o zbytnią surowość wobec jednej strony i zbytnią łagodność wobec drugiej – dobrze oddają, jak bardzo sporny politycznie pozostaje sam temat filmu.

Pamięć

Po sukcesie „Quo Vadis, Aida?” Žbanić nie zwolniła tempa. Wyreżyserowała jeden z odcinków chwalonego serialu HBO „The Last of Us” z 2023 roku, stworzyła serial „Czuję twój oddech” pokazany na festiwalu w Wenecji, a w 2024 roku ukończyła dokument „Blum: Panowie własnego losu”, zgłoszony do oscarowego wyścigu. Obecnie pracuje nad kontynuacją swojego najgłośniejszego dzieła – „Quo Vadis, Aida? – The Missing Part”.

Jasmila i jej mąż prowadzili Deblokadę i wychowywali córkę Zoe, studiującą scenariopisarstwo w Niemieckiej Akademii Filmu i Telewizji w Berlinie. 9 października 2025 roku Ibrahimović zmarł nagle w Sarajewie w wieku 60 lat, na skutek zawału serca podczas rozgrzewki przed treningiem. Žbanić pożegnała go we wzruszającym wpisie w mediach społecznościowych, opisując go jako uosobienie miłości i radości życia oraz serce, które od 1997 roku stało za całą działalnością Deblokady.

W rozmowach z zagranicznymi dziennikarzami Žbanić wielokrotnie podkreślała, że wojna nauczyła ją, iż nic nie można uznawać za pewnik – ani instytucji, ani pokoju, ani bezpieczeństwa. To poczucie kruchości świata, ukształtowane w oblężonym Sarajewie, pozostaje osią całej jej twórczości: opowieści o kobietach mierzących się ze skutkami przemocy, o społeczeństwach zmagających się z zaprzeczaniem własnej historii i o cenie, jaką płaci się za milczenie międzynarodowej wspólnoty. Dla jednych to kino niezbędne — wypełniające lukę, której przez dekady nie zapełniła żadna inna bośniacka czy światowa produkcja fabularna. Dla innych, zwłaszcza w części nacjonalistycznych środowisk serbskich, wciąż pozostaje kinem jednostronnym i „kłamliwym”. Sama Žbanić konsekwentnie odpowiada na te zarzuty w jeden sposób: robiąc kolejny film.

Więcej o sylwetkach kobiet znajdziecie tutaj.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj


Inne w kategorii

PARTNERZY