Miłość od pierwszego założenia

Miłość od pierwszego założenia
Toczek, Ewa Okularczyk

Samo uszycie wymarzonego nakrycia głowy jest wieloetapowe. Należy posiadać wiele umiejętności.. Zaczynamy od rozmowy, poznania osoby, dla której będzie tworzone nakrycie głowy. To trochę praca psychologa. Ale pamiętając, że w nakryciu głowy nie przejdziesz niezauważona, trzeba pamiętać, że musi być dopracowane.

Nakrycia głowy dla mnie to miłość od pierwszego założenia. Moja przygoda zaczęła się na warsztatach z szycia fascynatorów w Poznaniu. Zrobiłam sobie prezent na urodziny i poszłam nauczyć się czegoś nowego. Pierwsze spotkanie z materiałami modniarskimi, a także same opowieści prowadzącej były wprost magiczne. To nie był jednak jeszcze moment, w którym wiedziałam, że pozostaną ze mną na dłuższy czas. Poszłam na warsztaty z nadzieją uszycia dla siebie nakrycia głowy. Kilka miesięcy później moja znajoma brała ślub. Mając umiejętność uszycia już fascynatora stworzyłam dla niej ślubny toczek. W tym czasie w Polsce fascynatory nie były ani znane, ani popularne. Jednak pojawiło się kilka kobiet, które poprosiły mnie o uszycie dla nich dodatków na śluby, wesela… i tak rozpoczęłam przygodę z własną pracownią.. Chcąc nie chcąc produkt sam się obronił, a tworzenie nakryć głowy jest magią.

Samo uszycie wymarzonego nakrycia głowy jest wieloetapowe. Należy posiadać wiele umiejętności.. Zaczynamy od rozmowy, poznania osoby, dla której będzie tworzone nakrycie głowy. To trochę praca psychologa. Ale pamiętając, że w nakryciu głowy nie przejdziesz niezauważona, trzeba pamiętać, że musi być dopracowane. Kolejnym etapem jest wybór odpowiedniej formy, do owalu twarzy i typu urody. Tutaj przydają się konsultacje i kursy u stylistek. Warto w pracy modysty przejść takie szkolenia, to bardzo istotne przy projektowaniu. Ostatni etap, to dobranie dodatków, mocowania… i przystępuję do procesu tworzenia. Uwielbiam ten uśmiech na twarzy, kiedy kobieta wraca po gotowe nakrycie głowy i widać ten błysk w oku.

W mojej rodzinie nie jestem pierwszym pokoleniem modystek. Moja prababcia w Poznaniu szyła birety dla biskupów. Talenty artystyczne przewijały się wśród wielu osób z rodziny. Ja postanowiłam wrócić do zawodu modysty, mimo wykształcenia inżynierskiego. To praca niewątpliwie z pasji!

W mojej pracowni poza wykonywaniem zamówień indywidualnych, panie są wstanie wybrać odpowiednie nakrycie z gotowych już produktów. Od zeszłego roku można znaleźć także kapelusze i opaski na co dzień. Wprowadzenie tych produktów poniekąd wymusiła pandemia, która ograniczyła wytworne wyjścia, wesela, śluby, imprezy firmowe. Ludzie częściej szukają nakryć głowy na co dzień. Zatem tym samym asortyment ewoluował wraz z sytuacją. – opowiada Ewa Okularczyk z pracowni YOKOdesign.