Palazzo i ucieczka
Elsa Luisa Maria Schiaparelli urodziła się 10 września 1890 roku w Rzymie, w Palazzo Corsini. Dorastała jednak w pałacu przy Via Nazionale. Członkowie jej rodziny byli arystokratami i intelektualistami – na przykład ojciec, Celestino, był profesorem języka i literatury arabskiej na Uniwersytecie Sapienza w Rzymie oraz pierwszym bibliotekarzem Akademii dei Lincei. Oprócz niego było kilku astronomów i orientalistów. Niewielu artystów.
Elsa do swojego domu nie pasowała. Za głośna, zbyt ekscentryczna, nie tak piękna, jak powinna – to jej siostra Beatrice uznawano za „tę ładną”. Elsa postanowiła kiedyś zasiać sobie nasiona kwiatów w uszach i nozdrzach, żeby zmienić się w ogród. To najsłynniejsza anegdota z jej dzieciństwa.
W 1911 roku panna Schiaparelli opublikowała zbiór otwarcie zmysłowych wierszy. Kiedy jej rodzice dowiedzieli się o tym, została wysłana do klasztoru w Szwajcarii. Dziewczyna odpowiedziała głodówką. Wróciła do domu.
Gdy miała dwadzieścia trzy lata, pojechała do Londynu – oficjalnie, żeby pomagać przyjaciółce przy dzieciach. W rzeczywistości uciekała przed zaaranżowanym małżeństwem z bogatym Rosjaninem, którego nie chciała. Londyn stał się synonimem wolności. Ale wolność ma swoje pułapki.
Londyn, jasnowidz i małżeństwo
W Londynie Elsa trafiła na wykład o teozofii. Prelegentem był Wilhelm Wendt de Kerlor – człowiek niejasnego pochodzenia, podający się za hrabiego, który na przemian przedstawiał się jako detektyw, psycholog kryminalny, lekarz i jasnowidz. Na scenie wodewilowej reklamował się jako „Sławny na cały świat Dr W. de Kerlor”. Był szarlatanem z rozmachem i niezaprzeczalnym urokiem osobistym.
Elsa zaręczyła się z nim następnego dnia po pierwszym spotkaniu. Ślub wzięli 21 lipca 1914 roku w Londynie – ona miała dwadzieścia trzy lata, on trzydzieści. Żyli z jej posagu, który topniał w zastraszającym tempie. De Kerlor nadzwyczaj często zmieniał zajęcia. W 1915 roku musieli opuścić Anglię, bo mąż Elsy wpadł w kłopoty za praktykowanie wróżbiarstwa – co było wtedy w Wielkiej Brytanii przestępstwem. Tułali się po Francji, w 1916 roku przepłynęli do Nowego Jorku.
Na statku Elsa poznała Gabrielle Buffet-Picabię, żonę dadaistycznego malarza Francisa Picabii. To spotkanie otworzyło jej drzwi do kręgu nowojorskiej awangardy: Man Ray, Marcel Duchamp, Alfred Stieglitz. Elsa wchodziła w świat sztuki – mąż tymczasem kontynuował swoje ciemne interesy.
15 czerwca 1920 roku na świat przyszła ich córka – Maria Luisa Yvonne Radha, nazywana Gogo. Niedługo potem de Kerlor opuścił żonę i dziecko. Czy to szczególnie zaskakujące? Rozwód sfinalizowano w 1924 roku. Kiedy Gogo dorastała i pytała o ojca, Elsa mówiła, że umarł. De Kerlor żył jeszcze długo – został zamordowany w Meksyku w 1928 roku, w okolicznościach, których nigdy w pełni nie wyjaśniono.
W 1921 roku, gdy Gogo miała osiemnaście miesięcy, zdiagnozowano u niej polio. Choroba wymagała lat leczenia, gipsu i kul. Elsa była matką samotną, bez zabezpieczenia finansowego, z chorą córką – ale zdeterminowana, żeby wyjść z tej sytuacji o własnych siłach.
Samotność wśród dadaistów
W Nowym Jorku Elsa pracowała dorywczo jako tłumaczka lub ekspedientka. Przez Gabrielle Picabię, jak już wiemy, poznała środowisko, które intelektualnie ją pochłonęło: dadaistów, surrealistów, ludzi buntujących się przeciw konwencjom. Elsa, w świecie konwenansów zawsze czująca się jak outsiderka, teraz czuła, że rosły jej skrzydła.
W 1922 roku wróciła do Paryża – z Gogo, bez pieniędzy, ze zmienionym prawnie nazwiskiem córki na Schiaparelli, bo bała się, że de Kerlor może starać się o opiekę nad dzieckiem. W Paryżu trafiła na Paula Poireta – jednego z twórców nowoczesnej mody, który jako pierwszy uwolnił kobiety od gorsetów. Poiret dostrzegł talent Elsy i zachęcił ją do projektowania ubrań.
Paryż i sweter z kokardą
Schiaparelli zaczęła od swetrów. Po kilku latach projektowania i sprzedawania na własną rękę, w 1927 roku otworzyła małe atelier przy rue de la Paix. Przełomem był sweter z trompe-l’oeil – optyczną iluzją białej kokardy na czarnym tle, wyglądającej jak prawdziwa. Elsa zaprojektowała go we współpracy z ormiańską krawcową.
Zamówienie na tę sztukę złożyła Amerykanka odwiedzająca ją w Paryżu. Wkrótce potem wpłynęło czterdzieści zamówień ze Stanów Zjednoczonych – pierwsze poważne pieniądze. W listopadzie 1927 roku amerykański „Vogue” zaprezentował całą kolekcję Schiaparelli jako dzieła sztuki.
Atelier rozrastało się szybko. W 1935 roku Schiaparelli była jednym z liderów haute couture, z salonami przy 21 Place Vendôme. Pracowała z najlepszymi: Roger Vivier projektował buty, Lesage wykonywał hafty, Jean-Michel Frank urządzał wnętrza butiku.
W 1934 roku jako pierwsza projektantka mody pojawiła się na okładce amerykańskiego magazynu „Time”.
Surrealista i projektantka
Serce jej twórczości – to co odróżniało ją od wszystkich innych – biło w rytmie surrealizmu. Zaprzyjaźniła się z Salvadorem Dalím, który stał się jej najważniejszym artystycznym współpracownikiem. Razem stworzyli w 1937 roku sukienkę Lobster Dress: biała organdynowa suknia ze spódnicą, na której Dalí namalował homara z gałązką pietruszki. Wallis Simpson – kobieta, dla której Edward VIII zrezygnował z angielskiego tronu – kupiła tę kreację na miesiąc miodowy.
Z tej samej współpracy powstał Shoe Hat – kapelusz w kształcie czarnego buta na obcasie odwróconego czubkiem do góry. I żakiet z kieszonkami zaprojektowanymi jak szuflady w meblach – inspirowana obrazem Dalego.
Jean Cocteau zaprojektował dla Elsy płaszcz wieczorowy, na którego tyle dwa profile tworzyły razem wazon na kwiaty – klasyczny trick optyczny surrealistów, przeniesiony na tkaninę.
Schiaparelli projektowała torebki w kształcie telefonów, kapelusze inspirowane kotletem baranim, buty z ćwiekami. Wychodziła z założenia, że moda jest formą sztuki i że płaszcz może być tak samo nieoczywisty jak obraz.
Shocking
W 1937 roku Schiaparelli wypuściła perfumy o nazwie „Shocking!”. Butelka, według projektu Léonor Fini, była w kształcie kobiecego tułowia wzorowanego na sylwetce Mae West, ówczesnej ikony seksu. Butelka była opakowana w karton w kolorze intensywnego różu – tak krzykliwego, tak bezceremonialnego, że stał się znakiem rozpoznawczym całej marki.
Ten odcień różu – głęboki, elektryczny, nie do pomylenia z żadnym innym – wszedł do historii pod nazwą „shocking pink”. Schiaparelli oczywiście nie wymyśliła różu jako takiego. Wynalazła jego stosunek do świata: zuchwały, pewny siebie, niepokorny.
Wojna i zmierzch
Kiedy w 1939 roku wybuchła II wojna światowa, Schiaparelli mieszkała w Paryżu, ale była Włoszką – czyli obywatelką państwa sojuszniczego z Niemcami. Pozycja coraz bardziej niebezpieczna. W maju 1941 roku zamknęła dom mody i wyjechała do Nowego Jorku, oddając atelier w ręce zaufanego współpracownika.
Próbowała pomagać wolnej Francji – zebrała trzynaście tysięcy kapsułek witaminowych i próbowała je przewieźć przez Atlantyk. Na Bermudach podejrzewano ją o przemyt. Elsa dostarczyła witaminy inną drogą.
Do Paryża wróciła w 1945 roku. I zobaczyła, że świat mody stał się inny. W 1947 roku Christian Dior zaprezentował New Look – romantyczne stylizacje z wąską talią i rozłożystymi spódnicami. Po latach wojennej ascezy kobiety chciały dokładnie tego. Surrealistyczne ekstrawagancje Schiaparelli przestały być awangardą – stały się anachronizmem.
W 1954 roku Schiaparelli zamknęła dom mody. Napisała autobiografię pod tytułem „Shocking Life”. Rezydowała w Paryżu i w Tunisie. Nie wróciła do projektowania.
Zmarła 13 listopada 1973 roku w Paryżu, w wieku osiemdziesięciu trzech lat.
Co zostało
Jej córka Gogo wyszła z polio. Poślubiła Roberta Berensona i urodziła dwie córki: Marisę Berenson – modelkę i aktorkę, która uosabiała elegancję lat 70. – oraz Berinthię „Berry” Berenson, fotografkę i aktorkę. Berry zginęła 11 września 2001 roku na pokładzie samolotu American Airlines Flight 11.
Dom mody Schiaparelli reaktywowano w 2012 roku przy oryginalnym adresie – 21 Place Vendôme. Dziś prowadzi go Daniel Roseberry, Amerykanin z Teksasu, który z zaskakującą wiernością kontynuuje tradycję założycielki: surrealizm, prowokacja, humor.
W marcu 2026 roku Victoria and Albert Museum w Londynie otworzyło wystawę „Schiaparelli: Fashion Becomes Art”. Wystawa ta po raz kolejny skłoniła do dyskusji o tym, czym jest moda i czy może być sztuką.
Więcej o sylwetkach kobiet znajdziecie tutaj.



