Paryski szyk od A do Z zdjęcie główne 6aa98a8bc37ce204f4dc0a47

Paryski szyk od A do Z

Jeszcze kilka lat temu – mówiono o tym mniej. Teraz media społecznościowe – mają się w najlepsze i... pomagają we wzajemnym inspirowaniu. Dzięki temu #parisianstyle i #paryskiszyk pojawiają się na tyle często, żeby śmiało nazwać je trendem.

Oczywiście, że nie nowym.

Paryski szyk to coś, co istniało, istnieje i będzie istnieć, dlatego nie ma tutaj nic nadzwyczajnego, nic nowatorskiego. Mimo to jednak – styl paryski zachwyca!

Zachwyca naturalnością.
Zachwyca lekkością.
Zachwyca niewymuszonym seksapilem.

Co takiego ma w sobie styl paryski?

Nie ma tutaj miejsca na przesadę. Nie znajdziesz tutaj cienia kiczu. Wszystko jest – w sposób autentyczny, naturalny, świeży – kobiece i eleganckie.

Stylowa Paryżanka nie jest wulgarna. Kokieteryjna – owszem. Wdzięk? Tak! Nie znajdziesz tam jednak cienia wulgarności.
Stylowa Paryżanka nie kupuje podróbek. Nigdy po takową nie sięgnie, uznając jej noszenie... za największy wstyd, sytuację nie do przyjęcia.
Stylowa Paryżanka nie eksponuje logo. Celowy dobór ubrań i dodatków w sposób, który sprawia że na każdym elemencie widać logo – jest kojarzony ze złym tonem, z obnoszeniem się swoimi możliwościami finansowymi.
Stylowa Paryżanka dba o manicure. Delikatny, kobiecy, bez żadnych sztucznych elementów (tipsy).
Stylowa Paryżanka ma naturalny kolor włosów. Przepełniona wdziękiem, naturalna, fryzura mająca udawać jej brak. Niedopasowany kolor, przedłużane włosy? Nie u Paryżanek.
Stylowa Paryżanka nie wyskubuje brwi. Oczywista sprawa!
Stylowa Paryżanka nie nosi sztucznych rzęs. Niekoniecznie może chodzi tutaj o takie, które zakładamy na specjalne okazje. Mowa o tych codziennych, noszonych na stałe. W codziennym wizerunku – naturalność to podstawa.

Paryski szyk w Polsce? Za chwilę ktoś powie: wystarczy, że każda z nas ma swój styl, nie ma potrzeby kopiować innych. Owszem: kopiować nie warto! Co innego jednak, gdy w grę wchodzi inspiracja.

Czerpanie dla siebie z tych elementów, które nam odpowiadają, które w sposób już nieco bardziej osobisty – przekujemy w część własnego stylu. Nie chodzi przecież o to, żeby wszyscy zachowywali się i nosili... tak samo. Najważniejszy jest złoty środek. Umiejętność czerpania inspiracji i korzystania z nich, w ramach własnych upodobań.

Partnerzy