Książka
Skąd pomysł na książkę Moja wizja?
To nie był mój pomysł. Pewnego dnia przed programem Świat się kręci przyszła do mnie do garderoby Agnieszka Litorowicz-Siegert, moja wspaniała przyjaciółka, znakomita dziennikarka, autorka wielu książek, i zapytała, czy chciałabym napisać z nią książkę o telewizji – powspominać, opowiedzieć, jak wyglądała praca w telewizji kiedyś i jak wygląda dziś. Nie przyszło mi wtedy na myśl, że mogłabym być współautorką takiej książki. Prowadziłam codziennie Świat się kręci, więc byłam skupiona wyłącznie na pracy. Ale kiedy program zdjęto z anteny, Agnieszka jeszcze raz zaproponowała mi współpracę. I wtedy pomyślałam, że być może warto opisać te ostatnie 30 lat telewizji w Polsce, po to, by nam one nie umknęły. Tak zaczęły się nasze przyjacielskie spotkania, których zapis trafił do książki – książki, której nie chciałam, której nie wymyśliłam, a którą teraz oddajemy Wam w ręce z nadzieją, że odmieni Wasz sposób myślenia o szklanym ekranie.
Kulisy
Co znajdziemy w książce?
Moja wizja to książka zarówno o kulisach pracy w telewizji, jak i o moim życiu prywatnym – choć o tym ostatnim starałam się opowiadać dyskretnie ze względu na moich bliskich.Jest bezcenną lekturą dla tych, którzy marzą, aby w telewizji pracować. Dowiedzą się, na czym ta praca polega i ile trzeba dla niej poświęcić. W książce będzie można znaleźć również wiele zabawnych historii o ludziach tworzących telewizję. To także wspomnienia typowo „babskie”, dotyczące m.in. małżeńskich kryzysów, nabierania pewności siebie, kobiecości, poczucia własnej wartości, i refleksji na temat tego, jakimi drogami dochodziłam do sukcesu, i ile ten sukces jest wart. To nie tylko spojrzenie na telewizję, ale i na to, co jest w życiu ważne.
Słuchaj siebie
Co dzisiejsza, doświadczona Agata chciałaby powiedzieć swojej młodszej wersji, która dopiero zaczyna pracę?
Przede wszystkim chciałabym tej młodej dziewczynie przekazać, żeby słuchała siebie, nie innych. Żeby skupiła się na swoim wewnętrznym głosie. Bo on, jeśli damy mu szansę, naprawdę skieruje nas w dobrą stronę. Nie możemy także zapominać o uczuciach, marzeniach. Tego na początku drogi mi zabrakło. Wiedziałam, że chcę pracować w telewizji, z ludźmi. Wiedziałam, że chcę zmieniać świat dzięki nim, dzięki pracy z kamerą. I byłam pewna, że to kocham, że to jest to, co naprawdę daje mi szczęście, i że chcę się uczyć. Ale byłam tak rozedrgana i niespokojna – bo opinie innych były dla mnie najważniejsze – że zaczęłam się na początku drogi gubić i popełniałam błędy. Dlatego ta przeszło pięćdziesięcioletnia babka mówi tej młodej, która zaczyna, żeby słuchać siebie. To jest najważniejsze.



