Więcej...

    Ania Samków i jej magia zamknięta w biżuterii

    …to po prostu do mnie przyszło, taka chęć tworzenia, chęć zamykania emocji w kawałku metalu, miłość do tego co niepowtarzalne. Chęć dzielenia się z innymi tym co potrafię stworzyć. To jest gdzieś pomiędzy słowami, pomiędzy tym co widzę i czuję…Magia. Magiczne może być wiele rzeczy - liczby, talizmany, łuski karpia z wigilijnego stołu, kłosy zebrane z pola, kolory, wzory, miejsca, ludzie, spotkania. Magiczna może być też biżuteria, którą ktoś dla nas tworzy. Można w to wierzyć lub nie, ale w biżuterii tworzonej z pasją i miłością, biżuterii pięknej i kobiecej, od razu poczuć się można pełną energii a wszystko dzięki Ani Samków i jej magii :)

    Magia

    Spotkałam się kilka miesięcy temu na kawę z dobrą znajomą Renatą Driscoll, która miała na szyi piękne wisiory. Jak każda sroka rzuciłam się na nie, oglądając ze wszystkich stron i natychmiast żądając podania namiarów na projektantkę. Namierzyłam, napisałam i czekałam na odpowiedź. Odpisała, że zaprasza do siebie, że oczywiście, że bardzo chętnie. Jakoś nie składało się. Mija kilka miesięcy i udaję się na biznesowe śniadanie (godzina nieludzka, bo 7 rano!), na którym to spotkaniu spotykam dawno nie widzianą znajomą.

    Stoimy w grupce nowo poznanych osób i pewnym momencie jedna z nich mówi, że chętnie pozna nas z Anią Samków, projektantką biżuterii. Wiadomość ta dosłownie elektryzuje mnie i zaczynam cieszyć się jak dziecko, bo nie udało nam się poznać wcześniej a dopiero bladym świtem na biznesowym śniadaniu. Wyrwałam jak oparzona i pobiegłam do Ani sama jej się przedstawiając, że to ja do niej pisałam kilka miesięcy temu, że podziwiam jej przecudne prace i że bardzo chcę zobaczyć je wszystkie, z bliska, dotknąć, pomierzyć i nosić.

    Spotkanie

    Umówiłyśmy się dość szybko na spotkanie. Ania zaprosiła mnie do swojego mieszkania na warszawskiej Sadybie. Przekraczając jego próg poczułam dobrą energię a potem było tylko lepiej. Duży pokój zaadaptowany dla biżuterii – lustra, pięknie wyłożony parapet, gabloty i ja pomiędzy tym. Zafascynowana. Rozdarta. Zauroczona. Pragnąca wszystkiego.

    Ania poszła do kuchni i zaparzyła pyszną, aromatyczną kawę z imbirem, cynamonem i kardamonem, której zapach otulił całe mieszkanie. Siadłyśmy przy stole i zaczęły rozmawiać przy kawie i pysznym ciastku. O wszystkim. O niczym. O życiu. O facetach. W ogóle o relacjach wszelakich. A potem mierzyłam, dotykałam, cmokałam z zachwytu nad każdą jedną rzeczą.

    Władza

    Powiedziałam Ani, że chciałabym od niej 8 – na pieniądze. Okazało się, że 8 jest na władzę, pieniądze i karierę – przyda się, szczególnie te dwa ostatnie 🙂 I księżyc, który jest na kobiecość i intuicję. Nie miała „od ręki”, ale powiedziała, że za kilka dni będą dla mnie gotowe. „Od ręki” to miałam dwa cudne pierścionki – można je nosić razem, osobno, ale dobierać inne pierścionki i łączyć razem i zawsze ta kombinacja wygląda ciekawie.

    Ania kocha perły (one ją chyba też), ale podaje je w nowej, niezwykłej odsłonie. Takiej nowoczesnej i lekko nonszalanckiej, co mi się niezwykle podoba.

    Do Ani wpadłam na godzinę maks – przecież praktycznie się nie znałyśmy, wpadłam właściwie biznesowo, a wyszłam po 4 godzinach z pewnym odczuciem niedosytu, że krótko…

    Jak się komuś spodobało to co tworzy Ania, to zajrzyjcie tu: https://annasamkow.com/

    Katarzyna Krauss


















    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Proszę wpisać swój komentarz!

    Akceptuję Politykę prywatności / RODO i Regulamin serwisu

    Proszę podać swoje imię tutaj



    Inne w kategorii

    PARTNERZY