Aqua alta w Wenecji

Aqua alta w Wenecji
Fot. Aleksandra Karkowska

Woda, która jest atrakcją miasta, jest również jego wielkim utrapieniem. Przy wysokim poziomie wdaje się do sklepów, kościołów, galerii, muzeów, hoteli. Zwykle wystarczą foliowe kalosze, by pokonać „kałużę” na Placu św. Marka.

„Aqua alta” to dosłownie wysoka woda. Określenia tego używa się najczęściej w Wenecji, gdzie przypływy są wyjątkowo spektakularne.

Zjawisko aqua alta jest spowodowane różnicą ciśnienia atmosferycznego na dwóch końcach Adriatyku i powiewu silnego wiatru sirocco, który napędza wody w stronę lądu.

Poziom wody się podnosi, woda zalewa ulice i place. Zwykle to zjawisko występuje w okresie jesienno-zimowym, ale ostatnio ze względu na zmiany klimatyczne możemy je zaobserwować znacznie wcześniej w ciągu roku. Ja doświadczyłam tego we wrześniu.

Najniższy punkt Wenecji leży na wysokości 64 cm n.p.m., jest to miejsce tuż przed wejściem do kościoła św. Marka. I to właśnie na Placu Św. Marka najłatwiej zaobserwować wysoki poziom wody. Woda zalewa plac. Rozstawiane są specjalne pomosty, aby liczni turyści mogli suchą stopą przejść z jednej strony placu na drugą. W drzwiach do hoteli, kawiarni, sklepów pojawiają się metalowe półmetrowe progi zabezpieczające lokale przed wodą. Wśród sprzedających pamiątki, kapelusze, magnesy pojawiają się sprzedawcy foliowych kaloszy. Takie jednorazowe buty w różnych, raczej neonowych, kolorach można zakupić za kilka euro. Przyzwyczajeni jesteśmy do widoku turystów w kolorowych foliowych płaszczach z kapturami w polskich górach czy nad morzem, a w Wenecji turyści chodzą w pomarańczowych, żółtych, niebieskich workach do kolan.

Jeśli aqua alta zaskoczy nas, kiedy jest jeszcze stosunkowo ciepło, możemy zdjąć buty i przemaszerować przez plac czy ulicę boso. Tak, jak zwykle maszerujemy wzdłuż plaży. Ja właśnie tak zrobiłam. Jednak było faktycznie ciepło, a woda miała zaledwie kilkanaście centymetrów. Nie polecam tego rozwiązania, kiedy odwiedzasz Wenecję późną jesienią czy zimą i poziom wody jest znacznie wyższy. Wtedy nie widać co jest na dnie, czyli na chodniku. Poza tym woda jest zwyczajnie brudna, obmywa przecież ulice i chodniki.

Podniesienie stanu wody o kilka centymetrów to nic strasznego, dla turystów wręcz stanowi to dodatkową atrakcję. Jednak czasem woda podnosi się znacznie bardziej. W listopadzie 2019 odnotowano 187 cm (tylko raz woda była wyżej, w 1966 była wyższa od normalnego poziomu o 194 cm)! Manuala Gretkowska opisuje swoje doświadczenia z „tej” aqua alta, kiedy noc spędziła na „pływającym” łóżku w książce „Wenecja – miasto, któremu się powodzi”.

Musimy wiedzieć, że jeśli woda w Wenecji podniesie się o 90 cm, to miasto może zwyczajnie funkcjonować. Natomiast w przypadku, kiedy woda się podniesie o 120 cm, około 30 % miasta jest zalane. Woda podniesiona o 200 cm w Wenecji oznacza jej kompletne zalanie, 100 % ulic i placów będzie wtedy pod wodą.

Woda, która jest atrakcją miasta, jest również jego wielkim utrapieniem. Przy wysokim poziomie, wdaje się do budynków. Cierpią domy mieszkańców, ale cierpią również kościoły, muzea, galerie, pałace, których jest tak wiele w Wenecji. Woda niszczy zabytkowe posadzki. Po każdej „wyższej” aqua alta jest sprzątanie i usuwanie szkód.

Pisząc o aqua alta nie mogę pominąć księgarni o tej nazwie. To wyjątkowe miejsce, bardziej antykwariat niż księgarnia. Panuje w niej totalny chaos, jest ciasno. By minąć się z kimś między półkami – należy wciągnąć brzuch. I wszędzie książki. Piętrzą się pod ścianami, ale też w wannie, czy w gondoli. Niektórzy nazywają to miejsce „cmentarzem starych książek”. Osoby, które kochają książki i traktują je z szacunkiem, ten widok może zaszokować. Jednak musimy zdać sobie sprawę z faktu, że to Wenecja, gdzie aqua alta ma miejsce i woda zalewa również książki. Dlatego te zalane stanowią swego rodzaju dekorację w tej księgarni, dzięki temu nie idą na przemiał. A te suche mają swoje miejsce w kajaku, wannie czy gondoli właśnie.

Aqua alta trwa zwykle kilka godzin. Woda podnosi się i opada zgodnie z cyklem przypływów – 6 godzin fala rośnie, 6 godzin spada. Wysoka woda występuje na ulicach około 3-4 godziny, środkowe godziny z fazy wzrostu poziomu wody. Zwykle po tym czasie woda opada. Składane są pomosty na Placu Św. Marka i ustawiane z boku. Turyści „wylewają” się na plac. Miasto wraca do normalnego funkcjonowania.

Aleksandra Karkowska – autorka międzypokoleniowych książek "Banany z cukru Pudru", „Na Giewont się patrzy", „Marsz, marsz BATORY", „Foto z misiem”. Od 2015 roku prowadzi Oficynę Wydawniczą Oryginały. Działa społecznie na warszawskiej Sadybie. Kocha fotografie i podróże.