Więcej...

    Czy warto robić wszystko, aby ludzie nas lubili? ABSOLUTNIE NIE!

    Zawsze byłam uważana za pomocną osobę. Dostępna dla wszystkich, nieustannie gotowa do pomocy. Niejednokrotnie zwracali się do mnie znajomi z prośbą o poradę, pożyczkę czy inną formę wsparcia.

    Do dyspozycji

    Zarówno w życiu prywatnym jak i w pracy nieustannie byłam do dyspozycji. Nigdy nikomu nie odmawiałam, czułam się potrzebna i przy tym lubiana. Wielokrotnie „stawałam na rzęsach” aby wywiązać się z obietnicy, pomocy innym, wielokrotnie też przy tym zaniedbywałam swoje sprawy. Ale najważniejsze, że inni byli szczęśliwi, bo mieli załatwione swoje sprawy. Czy pomagałam ludziom, aby mnie lubili? Nie, moje zachowanie wynikało z mojego wychowania, ale oczywiście lubienie mnie było dla mnie szalenie istotne.

    Człowiek lubiany przez większość czuje się świetnie. Brałam na swoje barki wszystko- problemy innych, prace innych. Doszło do tego, że każdy mnie o coś prosił, a ja nie odmawiałam ba, nawet sama zgłaszałam się na ochotnika do pomocy. W pracy, po pracy, wieczorami, w weekendy. Czas, który chciałam mieć dla siebie, kradłam… byłam dla siebie w między czasie.

    Stres

    Źle się czułam i myślałam, że oszaleje. Zachorowałam z powodu notorycznego przeciążenia i stresu. Z niczym się nie wyrabiałam, a pracy nie ubywało. Nieustannie ktoś ode mnie coś wymagał, ludzie zaczęli nie prosić a oczekiwać, że zrobię. Zaczęłam się wycofywać z tego niezdrowego układu, aby ratować swoje zdrowie fizyczne i psychiczne. Stopniowo odmawiałam pomocy, głównie tym, którzy przychodzili do mnie abym ich wyręczyła, później tym, którzy woleli mnie pytać niż samemu zastanowić się nad mało istotną kwestią. Poczułam ogromny żal, bo doszło do mnie, że przez wiele lat po prostu byłam wykorzystywana. Może robili to nieświadomie, bo przecież zawsze się zgadzałam.

    Nie wiedzieli, że powoli mnie niszczą. Teraz pewnie nie jestem już tak lubiana, bo odmawiam. Zmieniłam się, to nie ja, nagle zaczęłam chronić siebie. Ale powiem szczerze, dobrze mi z tym i cały czas się tego uczę. Czy warto robić wszystko, aby ludzie nas lubili? Dziś odpowiem – ABSOLUTNIE NIE!

    Ludzie bardzo szybko zapomną, ile dla nich zrobiliście dobrego, pamiętają, że jesteście tymi co odmawiają. Ciężko im zaakceptować, że ktoś może się zmienić. Teraz dla mnie jest najważniejsze, aby żyć w zgodzie ze sobą, lubić przede wszystkim siebie i móc spokojnie spojrzeć w lustro.

    Nadal uwielbiam pomagać…, ale z głową.

    Tekst: Aleksandra Możejko

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Proszę wpisać swój komentarz!

    Akceptuję Politykę prywatności / RODO i Regulamin serwisu

    Proszę podać swoje imię tutaj



    Inne w kategorii

    PARTNERZY