Half Dome – przystojniak z Yosemite National Park

Half Dome – przystojniak z Yosemite National Park

Symbol Ameryki zauroczył mnie 30 lat temu, kiedy go pierwszy raz ujrzałam. W tym roku go zdobyłam! Monolityczny granitowy masyw.

Pierwszy raz ujrzałam go ponad 30 lat temu. Zauroczył mnie. Widywałam go później kilka razy, za każdym razem upewniał mnie w przekonaniu, że jest wyjątkowy. Wielki, masywny, silny monolit. Wtedy myślałam, że jest kompletnie dla mnie niedostępny i mogę go podziwiać tylko z daleka. Aż do 13 października 2022, kiedy go zdobyłam.

Half Dome, 2964 m n.p.m., znajduje się w centrum Doliny Yosemite i 1444 m nad poziomem tej doliny. To symbol Yosemite National Park w Kalifornii, symbol Ameryki. Moim zdaniem najpiękniejszy.

Ta wyjątkowa góra ma kształt połówki kopuły, stąd nazwa Half Dome. Z jednej strony zaokrąglona, wygląda jak księżyc w pełni, z drugiej jakby ucięta, pionowa skała.

Do lat 70-tych XIX wieku była uważana za niedostępną. W 1875 roku zdobył go George Anderson. Dziś możemy wejść na jej szczyt na kilka sposobów. Stosunkowo najłatwiejszy to długi spacer, ponad 13 km w jedną stronę. Należy obejść masyw. Z „tyłu” na sam szczyt prowadzi nas ścianą wschodnią „ścieżka” – ułatwienie w postaci dwóch lin metalowych rozpiętych w osadzonych w skale słupkach. Ułatwienia te zostały zamontowane w 1919 roku. Pozostałe drogi na wierzchołek Half Dome to drogi typowo wspinaczkowe. Na samej północno-zachodniej, stromej ścianie, tej pionowej,  jest ich kilkanaście.

Co roku wchodzi tu około 50 tysięcy osób. W sezonie należy się zapisać i kupić pozwolenie na wejście. Nie jest to łatwe, gdyż obowiązują limity dzienne (obecnie około 400 osób dziennie może uzyskać to specjalne pozwolenie), a chętnych jest bardzo dużo. Około 3 miliony turystów odwiedza Yosemite każdego roku, oczywiście nie wszyscy chcą wejść na Half Dome, jednak dużo więcej niż 400 dziennie.

Na sezon zimowy liny metalowe zostają zdjęte („cables done”). To jest czas, kiedy nie jest wymagane zezwolenie, jednak warunki są trudniejsze. Aby wejść na szczyt, w ostatnim fragmencie trasy, niezbędna jest uprząż, karabińczyki i liny.

Jednak warto zrobić wszystko, aby wejść na ten szczyt. Choć nie jest to łatwy wybór – „walka” o pozwolenie w sezonie letnim czy próba wejścia w sezonie zimowym, kiedy liny są położone. Poczucie zwycięstwa po wejściu na skałę jest wyjątkowe – zdobycie symbolu Ameryki, tak dobrze znanego z obrazków, zdjęć, a nawet monet. Dodatkową nagrodą jest niesamowity widok na dolinę, 1450 metrów poniżej.

Ja weszłam dzięki mojemu bratu, który mnie tu zabrał. Przyjechaliśmy pierwszego dnia poza sezonem. Metalowe liny były odpięte dzień wcześniej. Nie potrzebowaliśmy zatem pozwolenia z parku. Droga była długa. Lasem, nad wodospadem Nevada, przez płaskowyż Little Yosemite, znów lasem wśród gigantycznych sosen i redwoodów, aż schodami w granicie. Ostatnie podejście przypięci do metalowych lin karabińczykami i linami. Ciągle w górę, 13 km. Długa, męcząca trasa, która daje jednak niesamowitą satysfakcję. Stanęłam na wierzchołku, nogi mi się trzęsły z wysiłku. Widok zapierał dech. I to zdjęcie na słynnym czubeczku – zawisie skalnym, 1450 m nad poziomem doliny.

Half Dome jest już mój! Dzięki, brat!

Yosemite jest miejscem magicznym. Natura potrafi tworzyć cuda!

Aleksandra Karkowska – autorka międzypokoleniowych książek "Banany z cukru Pudru", „Na Giewont się patrzy", „Marsz, marsz BATORY", „Foto z misiem”. Od 2015 roku prowadzi Oficynę Wydawniczą Oryginały. Działa społecznie na warszawskiej Sadybie. Kocha fotografie i podróże.