Kalifornia „hikes”

Kalifornia „hikes”
Fot. Aleksandra Karkowska

Pomiędzy Pacyfikiem a Doliną Krzemową są wspaniale miejsca na spacery. Przepiękne widoki i wspaniała przyroda zachęcają do spacerów.

Uwielbiam piesze wycieczki. Najbardziej lubię te w naturze, wśród przyrody. Jeśli ścieżka prowadzi w górę, w dół, to jeszcze lepiej.

Zawsze staram się znaleźć takie miejsca na spacer, gdziekolwiek jestem. Tym razem odwiedziłam El Sereno Open Space Preserve w Los Gatos. Najwyższe wzniesienie w tym rezerwacie to El Sereno i ma 770 m n.p.m. Wyruszyłam z Los Gatos, gdzie zaparkowałam samochód. Aby dotrzeć do wejścia na szlak, trzeba było pokonać dystans kilku kilometrów w górę miejskimi uliczkami pomiędzy malowniczymi domami.

W parku przeszłam najdłuższą trasą – Aquinas Trail – wiodącą na szczyt. Trasa wiodła trochę przez las, trochę przez otwarte przestrzenie. Widoki były fantastyczne, z jednej strony na całą Dolinę Krzemową, a z drugiej na okoliczne wzgórza i pagórki.

Ta trasa jest też wspaniała dla rowerzystów.

Bardzo dużo jest tego typu ścieżek w okolicy. Pomiędzy Doliną Krzemową a Pacyfikiem, znajduje się sporo parków regionalnych, stanowych czy „preserve”, czyli rezerwatów. Na ścieżkach można spotkać wiele zwierząt, na pewno jelenie, sarny, szare wiewiórki, może nawet pumę zwaną tutaj mountain lion. Takiego spotkania wolałabym jednak uniknąć.

Drzewa są też inne. Są sekwoje, czyli redwood. Są dęby, ale inne od znanych nam. Tutejsze mają mniejsze liście, a ich żołędzie są smuklejsze. Jest manzanita, piękny krzew o okrągłych twardych liściach w kolorze miętowej zieleni i pniu w kolorze czerwonym. Jest też poison oak, czyli poinson ivy, silnie parzące pnącze. Zetknięcie się z tą rośliną powoduje wysypkę, swędzenie, a nawet pęcherze.

Czyli obserwujmy przyrodę, nie dotykajmy. Ale ta zasada obowiązuje zawsze.

Czerwona ziemia, mech na drzewach, piękne widoki… ponad 15 km, ponad 700 metrów przewyższenia, dwa jelenie, mnóstwo ptaków. To bilans mojego spaceru. Chętnie tam wrócę albo znajdę inne ciekawe miejsce.

Aleksandra Karkowska – autorka międzypokoleniowych książek "Banany z cukru Pudru", „Na Giewont się patrzy", „Marsz, marsz BATORY", „Foto z misiem”. Od 2015 roku prowadzi Oficynę Wydawniczą Oryginały. Działa społecznie na warszawskiej Sadybie. Kocha fotografie i podróże.