Dziewczyna z Appalachów
June Carter urodziła się w południowo-zachodniej Wirginii 23 czerwca 1929 roku, jako córka Ezry (Ecka) i Maybelle Carterów.
Niespełna dwa lata wcześniej osiemnastoletnia Maybelle (w ciąży ze starszą siostrą June), w towarzystwie swojej kuzynki Sary Carter i męża Sary, schorowanego farmera Alvina Pleasanta (A.P.) Cartera (który był też bratem Ecka), wyruszyła w podróż do Bristolu w stanie Tennessee. Chcieli załapać się na przesłuchanie u producenta z wytwórni Victor Talking Machine Company, Ralpha Peera. Peer szukał nowych talentów i znalazł Carterów. Nagrania Carter Family zapoczątkowały tak zwany „Wielki Wybuch” nowoczesnej muzyki country – moment, w którym gatunek ten zyskał ogromną popularność, a członkowie niepozornej rodziny z Appalachów stali się jego pionierami, a także prawdziwymi gwiazdami. Takie utwory jak „Wildwood Flower”, „Can the Circle Be Unbroken”, „Keep on the Sunny Side”, „Wabash Cannonball” i wiele innych utworów Carter Family to dziś amerykańskie klasyki.
June urodziła się więc w rodzinie gwiazd muzyki country. Jako dziecko występowała z rodzicami, siostrami i kuzynami w audycjach radiowych. Najbardziej żywiołowa spośród dzieci Carterów, mała June szybko zyskała własnych fanów – niebywała energia i talent komediowy ukształtowały jej pierwszą artystyczną tożsamość.
The Carter Sisters and Mother Maybelle
Gdy „oryginalni” Carterowie rozwiązali zespół w 1943 roku, to Maybelle i Eck przejęli pałeczkę, kontynuując artystyczną podróż ze swoimi trzema córkami. Pod kierownictwem Ecka „The Carter Sisters and Mother Maybelle” spędzili resztę dekady, występując w rozgłośniach radiowych i na „barn dance” (tanecznych imprezach w rytmie muzyki folkowej) w całym kraju. W 1950 roku trafili na największą scenę ze wszystkich – Grand Ole Opry w Nashville. W tym czasie June była już niezależną artystyczną siłą – w 1949 roku nagrała z duetem Homer & Jethro przebój „Baby, It’s Cold Outside”, który trafił do pierwszej dziesiątki list przebojów. Potem było już tylko lepiej, a z czasem sława June przyćmiła sukcesy rodzinnego zespołu. June nie była najlepszą wokalistką w rodzinie (jak sama przyznawała, miała problemy z czystością tonu), ale to ona niosła show dzięki humorowi. Konkretny przykład to jej postać „Aunt Polly” – komediowy numer, który wykonywała przez dekady. Inne talenty ujawniły się z czasem.
W 1951 roku June i pozostali Carterowie występowali razem z Hankiem Williamsem. Wkrótce potem panna Carter śpiewała na jego pogrzebie. Na początku 1956 roku wraz z rodziną supportowała Elvisa Presleya podczas tras koncertowych w pięciu stanach. June cerowała mu podarte przez wrzeszczące fanki ubrania i wysłuchiwała jego marzeń o przyszłości. Gdy Presley poprosił ją o pomoc w przygotowaniu się do testu ekranowego do jego pierwszego filmu, „Love Me Tender”, ona sama zainteresowała się aktorstwem, o czym za moment.
W międzyczasie, a konkretnie w 1952 roku, June poślubiła największego amanta Opry i najnowszą, największą gwiazdę muzyki country, Carla Smitha. Nagrali razem wielki hit – „Time’s A-Wastin’”. Na scenie byli zgranym duetem, a w życiu? Cóż, związki żywiołowych, niezależnych dziewcząt z amantami (czytaj: playboyami) rzadko się udają i tu nie było wyjątku. June nie traciła jednak energii ani poczucia humoru. Miała mnóstwo planów.
Nowe ścieżki
„Piękna, blondwłosa June Carter” została „odkryta” przez słynnego reżysera Elię Kazana (zyskał uznanie między innymi dzięki filmom „Tramwaj zwany pożądaniem” czy „Na wschód od Edenu”) i przyjęta do nowojorskiej szkoły aktorskiej Neighborhood Playhouse, zawdzięczającej swoją sławę i renomę zacnemu gronu absolwentów, jak Grace Kelly czy Gregory Peck. June doskonaliła warsztat pod okiem cenionych nauczycieli aktorstwa: Sandy’ego Meisnera i Lee Strasberga. Jednocześnie kontynuowała karierę muzyczną, dojeżdżając co weekend z powrotem do Nashville, by wywiązywać się ze zobowiązań wobec Opry. Była też samotną matką, wychowującą małą córkę Carlene. A wychowywanie dziecka w ciągłych rozjazdach było nie lada wyczynem.
Podwójna droga zawodowa przyniosła June obecność w ogólnokrajowej telewizji – Carter pojawiała się w programach takich jak „Gunsmoke”, „The Garry Moore Show” czy „The Jackie Gleason Show” – a także w audycjach Opry. Zdobywała sympatie Amerykanów i nawiązywała inspirujące przyjaźnie. Była bardzo zżyta z Patsy Cline – pilnowały nawzajem swoich dzieci. W tym czasie June miała już drugą córkę, Rosie – owoc drugiego małżeństwa, tym razem z biznesmenem Ripem Nixem.
Spotykała się i wymieniała piosenkami z zupełnie nienashvillowską Earthą Kitt – wokalistka osobiście zapoznała June ze swoim nagraniem „The Heel”, mówiąc, że ta osobliwa historia o żonie planującej zabić niewiernego męża jest „idealna” dla June. I, o dziwo, miała rację. June Carter nagrała swoją wersję w 1961 roku.
Przyjaźnie były dla June Carter najważniejsze. Do końca życia przyjaźniła się z koleżanką ze szkoły średniej w Wirginii oraz z Ruth Graham, żoną pastora Billy’ego Grahama.
June&Johnny
Oczywiście to małżeństwo i współpraca muzyczna z Johnnym Cashem stały się inspiracją dla pokoleń fanów i dla tych, których interesują z życia wzięte historie o miłości do grobowej deski. June dołączyła do trasy koncertowej Casha w 1962 roku i to właśnie siedząc przy kuchennym stole w domu w Madison w stanie Tennessee, napisała słowa piosenki „Ring of Fire”. Cash nagrał utwór w 1963 roku – był to jednen z jego największych przebojów i jest uznawany za jedną z najwspanialszych piosenek w historii muzyki country – to ona na zawsze definiuje dziedzictwo June Carter.
Współpraca duetu Cash–Carter przyniosła im dwie nagrody Grammy – za „Jackson” w 1968 roku i za „If I Were a Carpenter” w 1971 roku. Jednak to przede wszystkim historia miłosna June i Johnny’ego wciąż urzeka publiczność.
Wzięli ślub w 1968 roku, dokładnie wtedy, gdy Johnny stawał się największym artystą muzycznym na świecie. W 1970 roku przyszedł na świat ich syn, John Carter Cash. Przez 35 lat przeżyli wiele cudownych i równie wiele bardzo trudnych chwil.
„Istnieje obraz, że moja matka uratowała mojego ojca w 1968 roku i potem wszystko było już usłane różami” – te słowa Johna Cartera Casha sugerują, że powszechne wyobrażenie nie do końca pokrywa się z prawdą. Rosanne Cash (córka Johnny’ego z pierwszego małżeństwa) dodaje: „Prawda jest dużo bardziej skomplikowana”.
Co pomija się w romantycznej narracji o June i Johnnym? A na przykład to, że June sama była uzależniona. Niektórzy twierdzą, że to Patsy Cline zapoznała ją z amfetaminą. Natomiast syn Carter i Casha twierdzi, że problem pojawił się znacznie później. Mimo to faktem jest, że June w swojej rodzinie pełniła rolę „opiekunki” – tego nie można jej odebrać. Sam Johnny Cash mówił o niej publicznie jako o swojej „kotwicy” i przypisywał jej (obok matki i bliskich przyjaciół) zasługę w przetrwaniu kryzysu z 1967 roku. Czy rzeczywiście spuściła jego tabletki w toalecie? Tak. Czy była jego muzą, przyjaciółką i opoką? Bez wątpienia.
Pod koniec życia, po dekadach bycia dyskretnie wspierającą partnerką u boku silnej (może nawet nieco przytłaczającej) osobowości, jaką był Johnny Cash, June wyłoniła się z cienia. Triumfalnie przypomniała światu o swoim dziedzictwie i należnym jej miejscu w historii muzyki dzięki serii nagrań wyprodukowanych przez Johna Cartera. Jej przejmująca interpretacja utworu „Keep on the Sunny Side” – pierwotnego motywu przewodniego Carterów – oraz jej albumy „Press On” (nazwany od jej własnej życiowej filozofii) i „Wildwood Flower” otrzymały nagrody Grammy, dając June w sumie pięć statuetek. Została też uhonorowana wprowadzeniem do Christian Music Hall of Fame.
W chwili jej śmierci w 2003 roku stało się jasne, że June Carter Cash przez cały czas była legendą ukrytą na widoku. W 2025 roku została pośmiertnie wprowadzona do Country Music Hall of Fame – nie jako „żona Johnny’ego Casha”. June Carter zasługuje na to, by mieć także swoją własną opowieść.
Więcej o sylwetkach kobiet znajdziecie tutaj.



