Osturnia – wieś na końcu świata

Osturnia – wieś na końcu świata

Łemkowska wieś położona na Spiszu – to żywy rezerwat ludowej architektury.

W podróżach najbardziej lubię poznawanie nowego. Dlatego wciąż poszukuję nowych kierunków, nowych ścieżek… Tym razem trafiłam do Osturni, małej łemkowskiej wsi po słowackiej stronie granicy.

Można do niej dojechać samochodem, ale nadrabiamy wtedy sporo kilometrów. Ja wybrałam się tam pieszo. Z Jurgowa to tylko 5 km. Obecnie, kiedy przekraczanie granic jest dozwolone w dowolnym miejscu, spacer do Osturni jest jeszcze prostszy.

W Łapszance skręcamy przy kapliczce w prawo w dół. Towarzyszy nam przepiękny widok na całe Tatry i Magurę Spiską.

Od Łapszanki to około 1 km, ale sama Osturnia ma około 7 km długości, to prawdopodobnie najdłuższa wieś na Słowacji.

Latem na polanach wypasane są owce.

W samej wsi znajdziemy w większości domy drewniane, często jeszcze z XIX wieku. To żywy skansen! Część wsi została uznana za „Rezerwat Ludowej Architektury”. Niestety wiele domów jest opuszczonych, wieś ma niewielu mieszkańców. Część domów jest zamieszkiwana tylko w sezonie turystycznym. Jednak widać, że wiele starych chałup jest remontowanych. Jest kilka małych miejsc, gdzie można przenocować. Jest jeden bar, czynny tylko w sezonie.

To miejsce jest bardzo autentycznie i niekomercyjne. Serdecznie polecam.

Aleksandra Karkowska – autorka międzypokoleniowych książek "Banany z cukru Pudru", "Na Giewont się patrzy", „Marsz, marsz BATORY". Od 2015 roku prowadzi Oficynę Wydawniczą Oryginały. Działa społecznie na warszawskiej Sadybie. Kocha fotografie i podróże.