Skansen w kujawskim krajobrazie

Skansen w kujawskim krajobrazie

Kłóbka nazywana jest „Perłą Kujaw” ze względu na swoje położenie wśród pagórków, lasów i jezior. W tym urokliwym krajobrazie ulokowany jest malowniczy park etnograficzny z wiejskimi zagrodami oraz dworem Orpiszewskich.

Oczywiście, że jadąc z Warszawy do Bydgoszczy można wykorzystać najszybsza trasę, jaką wskazuje GPS i się tego trzymać. Ale ja skręcam ze wskazanej niebieskim szlaczkiem na ekranie trasy. I to często skręcam w mniejsze drogi, tam gdzie jest bardziej malowniczo, albo gdzie mi intuicja podpowiada. Tym razem również skręciłam. Do Kłóbki. Zaintrygował mnie drogowskaz „Skansen”.

Kłóbka, mała miejscowość, zwana jest „Perłą Kujaw”. Jest malowniczo położona wśród pagórków, lasów, jezior. W tym urokliwym krajobrazie znajduje się Kujawsko-Dobrzyński Park Etnograficzny, w którym możemy zwiedzić drewniane zagrody, z których najstarsze pochodzą z XVIII wieku, kościółek drewniany, remizę strażacką, szkołę, karczmę, wiatrak, a nawet XIX-wieczny dwór.

To dwór rodu Orpiszewskich. Mieszkała w nim Maria z Wodzińskich Orpiszewska, żona brata właściciela dworu. Była narzeczoną Fryderyka Chopina i muzą Juliusza Słowackiego. W tzw. części pałacowej, dobudowanej przez Marię, w pokojach wyeksponowane są pamiątki związane z Marią, jej obrazy, listy, portrety.

Dwór, upaństwowiony po II wojnie światowej, popadał w ruinę. Spadkobiercy odzyskali go w latach 90. XX wieku, jednak nie byli w stanie podjąć się odrestaurowania budynku. Został odnowiony i urządzony jako obiekt muzealny dopiero w latach 2010-2015. Obecnie możemy przejść się po dworskich salonach, w których odtworzono atmosferę dworu zgodnie z przekazami historycznymi. W zabytkowych piwnicach pałacowych znajduje się kuchnia, spiżarnia, pralnia, które również można zwiedzać.

Z dworu kładką prowadzącą przez rzekę Lubieńkę przejdziemy do skansenu. Całość zajmuje obszar około 13 ha. Wśród budynków odwiedzić można drewniany kościołek, remizę strażacką z zabytkowym wozem, wiatrak. Jest karczma i szkoła. Szkoła murowana z salą do nauki, kancelarią i mieszkaniem dla nauczyciela.

Zagrody zaskoczyły mnie wielkością domów. Te mają dwie, a nawet trzy izby, przestronne, z dużymi piecami, wygodne. Z pewnością mieszkali w nich bogaci gospodarze, jak na przykład prowadzący olejarnię, która stoi w jednej z zagród.

W skansenie organizowane są festyny oraz warsztaty, głównie kierowane do młodzieży szkolnej, przybliżające dawne życie na wsi oraz sztuką ludową. Są warsztaty pokazujące, jak funkcjonowała „szkoła pradziadka”, ale są też z tłoczenia oleju i robienia masła, a nawet z prania, podczas których dzieci muszą przynieść wodę w wiadrach i prać na tarce. Cenne lekcje.

Zauroczyło mnie to miejsce, pomogło odpocząć. Cisza i spokój. Promienie słońca delikatnie muskały drewniane zabudowania.

Na polach wokół rolnicy zbierali ziemniaki, porządkowali pola przed zimą. W przydomowych ogródkach jeszcze kwitły ostatnie kwiaty. Już jesień.

Aleksandra Karkowska– autorka międzypokoleniowych książek "Banany z cukru Pudru", "Na Giewont się patrzy", „Marsz, marsz BATORY". Od 2015 roku prowadzi Oficynę Wydawniczą Oryginały. Działa społecznie na warszawskiej Sadybie. Kocha fotografie i podróże.