Śliwka – naturalny prozak

Śliwki przywędrowały do nas z Bliskiego Wschodu, ale też z Francji np. renklody. Te drugie swoją nazwę zawdzięczają córce Ludwika XII – królowej Klaudii, której on sam tę nowość owocową dedykował. Król wiedział co robi, bo śliwki działają na nas kompleksowo:

Śliwki

Mają prawie tyle samo pektyn, co jabłka i są zasobne w witaminy z grupy B, a także w witaminę A. Zawierają też sporo związków mineralnych: wapń, żelazo, fosfor i wszystkie te składniki zwielokrotniają się w śliwkach suszonych (np. witaminy A w świeżych jest 329 j.m., a w suszonych już 1606 j.m. w 100 gramach). Dzięki dużej ilości witamin B, które uzdrawiają nasze nerwy, śliwki mają opinię owoców rozweselających, a także uspokajających.

Śliwki powinny jeść osoby, które mają cerę naczynkową, bo zawarte w nich witaminy C i K  wspomagają przepływ krwi i uszczelniają naczynia krwionośne. Mają w sobie też dużo przeciwutleniaczy, które odmładzają naszą skórę – w efekcie staje się ona gładsza, miękka w dotyku i dobrze odżywiona.

Najlepiej działają na nas owoce w swojej naturalnej postaci, dlatego szefowa damosferowej kuchni Kasia Krauss przygotowała przepis na śliwkowe powidła i śliwki marynowane robione według przepisu swojej prababci:

Powidła:

Wkładamy śliwki (wydrylowane) do garnka i zasypujemy cukrem. Na początku trzeba je systematycznie mieszać do czasu, aż owoce nie „puszczą” soku.

Cukru dodajemy wedle uznania, jednak należy pamiętać, że powidła to nie dżem i powinny być lekko kwaśne.

Powidła gotujemy długo, nawet do dwóch dni – do czasu, aż zgęstnieją i nabiorą ładnego koloru.

Śliwki marynowane:

Śliwki wycieramy dokładnie bawełnianą szmatką, a następnie rozkrajamy wzdłuż widocznej cienkiej linii –  (ale nie do samego końca)  i wyjmujemy pestki.

Następnie przekładamy do naczynia, w którym zalewamy je octem 10% na pół zmieszanym z wodą i pozostawiamy na 12 godzin.

Po upływie tego czasu odlewamy powstałą zalewę – której używam do zakwaszenia wigilijnego barszczu. 🙂

Do przygotowanych wcześniej słoików przekładamy śliwki w następujący sposób: warstwa śliwek, trochę cukru i kilka (2-4) goździki i tak do zapełnienia słoika.

Słoiki zakręcamy, śliwki po kilku dniach puszczają sok – sok zmieszany z octem, na Święta Bożego Narodzenia będą w sam raz!

Smacznego!

Kasia KRAUSS

Zdjęcia: Kasia Krauss








ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj


Inne w kategorii

PARTNERZY