Za Żelazną Kurtyną
Moda to odbicie stylu życia, dlatego wystawa „Modna i już” Moda PRL, przedstawia zarówno potrzeby jak i realia życia za Żelazną Kurtyną. Przechadzając się po sali wystawowej chronologicznie poznajemy kolejne lata mody PRL-u. Widzimy pomysłowość projektantów oraz zwykłych kobiet, w tworzeniu wyjątkowych strojów codziennych i okolicznościowych, szytych – przy braku materiałów – z tego co udało się zdobyć.
Wystawa pokazuje jak Polki radziły sobie z różnymi niedostatkami, jak doganiały świat. Poprzez strój wyrażały swoją wolność czy brak ograniczeń. Projekty były często bardzo odważne, kolorowe i bogate w formie. Wiele z nich założyłabym dzisiaj i czułabym się w nich wspaniale 🙂
Przeniesienie w czasie
Spacer po wystawie to cudowne przeniesienie w czasie i przypomnienie strojów, które nosiły nasze babcie, mamy i my same. Wróciły do mnie wspomnienia jak farbowałam tetrę na spódnice, bandaże na szaliki, dziergałam na drutach swetry, czapki czy getry, wycinałam wzory w bluzkach, wyszywałam i przyszywałam różne ozdoby, łączyłam bluzkę uszytą z niebieskiego prześcieradła ze „zdobycznymi” Wranglerami … wszystko po to aby wyglądać oryginalnie i choć trochę być dziewczyną z Burdy 🙂
Dla Kasi wystawa to przeniesienie w odlegle czasy, częściowe znane ze zdjęć rodzinnych, skojarzenia z babcią, która z niczego potrafiła wyczarować niezwykle kobiece stroje i nakrycia głowy, a także świat młodości jej rodziców i zapamiętane z dzieciństwa kolorowe sukienki mamy, oraz Hoffland – powiew wielkiego świata, wolności i mody a jednocześnie godziny stania w kolejce do „Juniora” po upragniony T-shirt (gdzie prawdopodobnie mijałyśmy się wielokrotnie w tamtych czasach 🙂 ).
Muzealne eksponaty
Swetry robione na drutach przez babcię w modnych fasonach, nieoceniona ciotka Anka podrzucająca co jakiś czas uszyty przez siebie, modny (na wzór tych z Burdy) ciuch, zwężane własnoręcznie jeansy z „paczki”, kapelusz słomkowy przewiązany kolorową apaszką mamy, oraz plastikowe sandały z Hofflandu w odblaskowych kolorach, chusty z tetrowych pieluch wyszywane misternie muliną oraz Sofixy, po które stało się w kolejce i pilnowało (!) listy społecznej, to część wspomnień Olgi, które odnalazła pośród muzealnych eksponatów 🙂
W większości zaprezentowanych tam sukienek czy strojów wieczorowych, kapeluszy, butów, zwłaszcza tych z wczesnych lat powojennych, bez żadnego wstydu mogłabym spokojnie wyjść dziś na ulicę. Ich perfekcyjne a jednocześnie kobiece kroje, nierzadko wspaniały dobór materiałów (mimo upływu lat nadal wglądają zachwycająco), piękne printy, powodują tęsknotę za tamtymi czasami. Inne zaś to nostalgiczne wspomnienie beztroskich czasów szkolnych i pierwszych eksperymentów z modą.
Stylistka
Dużą atrakcją są wyjątkowe fotografie niektórych kreacji, które zostały zaprezentowane we współczesnych stylizacjach autorstwa Sary Damm, znakomitej stylistki, która dała im drugie życie. Zdjęcia stworzone przez zespół Pracowni Fotograficznej Muzeum Narodowego w Krakowie, pod kierownictwem Jacka Świderskiego pokazują jak cennym źródłem inspiracji dla dzisiejszych kobiet i młodych polskich projektantów mogą być ubiory z czasów PRL-u.
Mamy nadzieję, że do mody wrócą, nieco zapomniane ostatnio, szyk i styl, oraz jakość i indywidualność, które są ich nieodłączną częścią.
Z prawdziwą przyjemnością odwiedziłyśmy Kraków i tę, jakże niezwykłą wystawę, do zwiedzenia której gorąco zachęcamy wszystkie miłośniczki mody i stylu.
Więcej informacji o wystawie oraz na temat wydarzeń towarzyszących na stronie Muzeum Narodowego w Krakowie.
Organizatorzy: Muzeum Narodowe w Krakowie oraz Muzeum Narodowe we Wrocławiu
Muzeum Narodowe w Krakowie, Gmach Główny, al. 3 Maja 1, 30-062 Kraków
Edyta
Zdjęcia: DAMOSFERA / Kasia Krauss







































