Stary Smokovec

Stary Smokovec
Grand Hotel w Starym Smokovcu, fot. Aleksandra Karkowska

Stary Smokovec potrafi olśnić nas swoim staroświeckim charakterem, stare, drewniane wille na tle Wysokich Tatr to widok wyjątkowy.

Stary Smokovec to niewielka miejscowość leżąca u podnóża Wysokich Tatr, 6 km na zachód od Tatrzańskiej Łomnicy, na wysokości 1010 m n.p.m.

Ja mam ogromny sentyment do Smokovca, gdyż to tu przyjeżdżam od kilkunastu lat do moich słowackich przyjaciół Łucki i Igora. To oni pokazali mi, jak tu jest wyjątkowo i pięknie.

Po pierwsze Stary Smokovec to wspaniały punkt do wyjścia w góry. Tylko 40 minut pieszej wędrówki w górę, na Hrebeniok, i jesteśmy na czerwonym szlaku, tzw. Tatrzańskiej Magistrali, którą możemy przejść praktycznie całe Tatry.

Po wycieczce w góry polecam spacer po Starym Smokovcu. Ta miejscowość została założona w 1793 roku. Największy jej rozwój przypada na XIX w. i początek XX wieku, kiedy to Jan Rainer rozbudował wieś o budynki sanatoryjne dla „chorych piersiowo”, wtedy powstały wille takie jak m.in. Flora (1839) czy Szwajcarski Dom (1850). Wtedy też zbudowano Hotel Grand!

Hotel Grand powstał w 1904 roku. Wystarczy wejść do środka, by odnieść wrażenie, że przenieśliśmy się w czasie. Piękne elementy secesji są obecne na każdym kroku. To w tym hotelu zatrzymała się królowa Elżbieta II podczas swojego pobytu. Także tu zatrzymał się Fidel Castro, kiedy odwiedził Słowację. Pamiątkowe fotografie znanych gości są zawieszone w hotelowych korytarzach. Polecam wstąpić tu na kawę do Wilson Baru na parterze hotelu, by poczuć klimat tego miejsca.

Wychodząc z Grandu w stronę Tatr na wprost widzimy odrestaurowaną willę Ilona. To prywatna własność i niestety nie można wejść do środka. Po lewej stronie kościółek Niepokalanego Poczęcia NMP, a po prawej stronie znajduje się natomiast Szwajcarski Dom. To jedno z moich ulubionych miejsc w Starym Smokovcu. To bardzo autentyczne miejsce prowadzone przez szerpę (nosiacza). Pista Backor prowadzi on tu małe muzeum szerpów, pensjonat i kawiarnię. Polecam wpaść na zimny łyk piwa po górskiej wędrówce, obejrzeć eksponaty zgromadzone w muzeum, przejrzeć książki i czasopisma, obejrzeć wybrany film dokumentalny o wnoszeniu towaru i różnych przedmiotów przez szerpów na terenie słowackich Tatr. Zresztą Pista, podając Wam zamówione piwo czy kawę, na pewno przyniesie jakąś publikację o szerpach do poczytania.

Tuż za Szwajcarskim Domem, w stronę głównej ulicy znajdziecie kolejny stary obiekt – willę Flora. Dziś znajduje się tu Galeria Tatrzańska. A obok w kolejnej willi – Muzeum Kinematografii i Fotografii. Jeżeli chcecie wejść do środka, polecam sprawdzić godziny otwarcia. Większość z obiektów, które dziś funkcjonują jako galerie czy muzea, są otwarte tylko w wybrane dni tygodnia i w krótkim przedziale czasowym.

Oczywiście Stary Smokovec nie uniknął rozbudowy przed narciarskimi Mistrzostwami Świata w 1970, kiedy to pomiędzy wspomniane perełki architektury wstawiono betonowe budynki. Idylliczno-romantyczny charakter miasteczka został mocno zakłócony. Również w ostatnich latach pojawiło się sporo budynków z nowoczesnymi apartamentami, które przysłoniły widok na Slawkowski Szczyt górujący nad Smolkovcem.

Uważam jednak, że nadal miejscowość potrafi olśnić nas swoim staroświeckim charakterem.

Zajrzyjcie tu koniecznie i poczujcie ten klimat!

Aleksandra Karkowska – autorka międzypokoleniowych książek "Banany z cukru Pudru", "Na Giewont się patrzy", „Marsz, marsz BATORY". Od 2015 roku prowadzi Oficynę Wydawniczą Oryginały. Działa społecznie na warszawskiej Sadybie. Kocha fotografie i podróże.