Więcej...

    Wciąż rzucam sobie kolejne wyzwania. Rozmowa z Katarzyną Walentynowicz

    Polskie książki obrazkowe wyróżniają się według Katarzyny Walentynowicz. Mają wysoki poziom artystyczny, mnogość oryginalnych technik, ale także warstwą merytoryczną – są przemyślane, konceptualne, unikatowe. Mamy też w Polsce wspaniałe wydawnictwa, które stawiają na wysoką jakość i wartość książek – zarówno w warstwie tekstowej, jak i ilustracyjnej, na przykład wydawnictwo Widnokrąg, z którym od lat współpracuje.

    Anna Krauss: Pracowałaś dla najważniejszych instytucji kultury w Warszawie (m.in. dla Muzeum Narodowego w Warszawie, Muzeum Fryderyka Chopina w Warszawie, Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, a nawet dla Tatrzańskiego Parku Narodowego) – czy czujesz się spełniona jako ilustratorka i graficzka?

    Katarzyna Walentynowicz: Czuję ogromną wdzięczność za dotychczasowe współprace i projekty, bo każdy dzień przynosi mi faktyczną satysfakcję z pracy. Mam też szczęście do osób, z którymi współpracuję – to sprawia, że nawet po kilkunastu latach pracy z daną instytucją wciąż czuję ekscytację z powodu nowych projektów. Z drugiej strony oczywiście wciąż rzucam sobie kolejne wyzwania, by nie spocząć na laurach i wciąż się rozwijać, chociażby pracując nad projektami autorskimi jak kolekcje papiernicze.

    Masz imponujące wykształcenie (m.in. Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie – Wydział Grafiki, a także Międzynarodowa Szkoła Kostiumografii i Projektowania Ubioru w Warszawie) – dalej się uczysz?

    Wciąż uczę się, jednak już nie jako studentka zdobywająca wiedzę akademicką. Ostatnio moim wyzwaniem jest uczenie się, jak uczyć innych. Próbowałam swoich sił w prowadzeniu warsztatów mistrzowskich w School of Form (SWPS) w Warszawie, w Universitatea Nationala de Arte Bucuresti w Bukareszcie czy współprowadziłam Master Classes na The Illustrators Survival Corner podczas Targów Książki Dziecięcej w Bolonii. Czuję, że dzielenie się wiedzą to nowy dla mnie obszar, który wymaga ode mnie żmudnych przygotowań i ciężkiej pracy nad wypracowaniem autorskiej drogi w tym obszarze, co jednak przynosi sporo innego rodzaju satysfakcji.

    Od zawsze marzyłaś o tym, żeby zostać ilustratorką i graficzką?:)

    Zdecydowanie nie, jest to moje odkrycie z drugiej klasy liceum. Chociaż od dziecka lubiłam rysować i wygrywałam konkursy plastyczne, to do wieku nastoletniego uważałam rysowanie raczej za hobby niż możliwą drogę zawodową. Nie miałam chyba też świadomości, że może być to pełnoetatowe zajęcie.

    Jak oceniasz przyszłość swojego zawodu w kontekście AI?

    Paradoksalnie póki co odnoszę wrażenie, że im bardziej AI wchodzi do świata obrazków, tym bardziej mój fach jest doceniany, pożądany, a często i nawet chroniony wieloma regulacjami w umowach czy regulaminach. Oczywiście mówię tu o obszarze ilustracji, w jakim ja działam – autorskie książki obrazkowe, instytucje kultury. Przede wszystkim dobra ilustracja to sposób myślenia, interpretacja i uzupełnienie tekstu, a nie powielenie go w dosłowny sposób. Ilustracja może poruszać coś w osobie obcującej na przykład z książką obrazkową na równi z tekstem. Dobra ilustracja to nie wyłącznie ładny rysunek.

    Czy AI przydaje Ci się w pracy?:)

    Przydaje mi się póki co wyłącznie w kwestiach czysto formalnych typu pomoc w wyszukaniu jakiejś informacji w regulaminie czy ogólnie w internecie lub sprawdzenie ortografii w moim angielskim tekście. Nie są to zadania kreatywne, a czysto „techniczne”.

    Jak wygląda Twoja praca z tekstem – najpierw jest koncept, potem działanie czy też dajesz się ponieść spontanicznym pomysłom?

    To zależy, o jakim projekcie mowa. Na największą spontaniczność pozwalam sobie przy książkach obrazkowych. Po zapoznaniu się z tekstem zastanawiam się, co chciałabym przekazać w warstwie wizualnej, jaki nastrój zbudować, co dopowiedzieć obrazem, a co przemilczeć i zostawić tym samym przestrzeń dla dziecięcej wyobraźni. Jest to część „intelektualna” procesu. 🙂 Po przemyśleniu ogólnej koncepcji poszczególne ilustracje lubię już tworzyć spontanicznie, zostawiając sobie miejsce na przypadek i kolejne pomysły rodzące się w trakcie rozwijania poszczególnych rysunków.

    Nieco inaczej jest w przypadku materiałów edukacyjnych tworzonych dla instytucji kultury czy organizacji pozarządowych. Tu muszę dbać o poprawność w rysowaniu elementów budowy zwierząt czy roślin albo wierność historyczną w przedstawianiu postaci czy obiektów sztuki. Spontaniczność ustępuje tu miejsca dbałości o detale.

    Skąd jesteś? Jak z perspektywy swojego miejsca zamieszkania oceniasz sztuki graficzne w Polsce?

    Pochodzę z Iławy, jednak od 21 lat mieszkam w Warszawie. Myślę, że miejsce zamieszkania nie do końca ma teraz znaczenie. Z klientami w dużej mierze kontaktuję się online, więc np. w ostatnim czasie współpracowałam z Muzeum Narodowym w Krakowie czy Małopolskim Instytutem Kultury, nie mieszkając przecież w Krakowie. W moim zawodzie można pracować niemalże z każdego miejsca.

    A jak oceniasz sztuki graficzne z perspektywy Twojego doświadczenia?:)

    Sztuki graficzne to bardzo szeroki termin – jest tu i projektowanie identyfikacji wizualnych, i na przykład ilustrowanie książek. Często zajmują się tym zupełnie inne osoby, o innych kompetencjach i talentach. Może skupię się więc na ilustracji książkowej, która jest mi szczególnie bliska. Na tle innych krajów europejskich polska ilustracja książkowa w moim odczuciu zajmuje mocną pozycję, co widać było chociażby na tegorocznych Targach Książki Dziecięcej w Bolonii. Polskie książki obrazkowe wyróżniają się wysokim poziomem artystycznym, mnogością oryginalnych technik zazwyczaj ręcznych, ale także warstwą merytoryczną – są przemyślane, konceptualne, unikatowe. Mamy też w Polsce wspaniałe wydawnictwa, które stawiają na wysoką jakość i wartość książek – zarówno w warstwie tekstowej, jak i ilustracyjnej, jak chociażby wydawnictwo Widnokrąg, z którym mam przyjemność od lat współpracować.

    Podobnie wysoko oceniam całą działalność edukacyjną polskich instytucji kultury w kontekście materiałów graficznych tworzonych dla dzieci/rodzin przy okazji wystaw, ale też codziennej działalności poszczególnych muzeów czy teatrów. Przywykliśmy do tego, że większość tego typu instytucji kultury w Polsce oferuje cały pakiet świetnie zaprojektowanych materiałów, starannie zilustrowanych, interaktywnych, ale też inkluzywnych, dostępnych bezpłatnie. Natomiast podróżując po Europie widzę, że wcale nie jest to tak powszechne w każdym kraju jak u nas.

    Jakie masz plany na najbliższy czas? Może zdradzisz, jaki projekt realizujesz obecnie…

    Zawsze pracuję równolegle nad kilkoma projektami – to pozwala mi utrzymać uwagę i ferment twórczy, odpowiedni poziom dopaminy. Tak jest i teraz. Nie wiem, na ile mogę ujawniać, nad czym obecnie pracuję, więc może wspomnę tylko o czymś autorskim: tworzę właśnie interaktywną książeczkę dla dzieci z zadaniami „na nudę”, do wzięcia w podróż czy na czas chorowania w domu, a projekt ten realizuję w ramach stypendium ZAiKS.

    Więcej o sylwetkach kobiet znajdziecie tutaj.

    Ilustracje - Kasia Walentynowicz, najnowsza książka „Koło”
    Ilustracje – Kasia Walentynowicz, najnowsza książka „Koło”
    Ilustracje - Kasia Walentynowicz, najnowsza książka „Koło”
    Ilustracje – Kasia Walentynowicz, najnowsza książka „Koło”
    Ilustracje - Kasia Walentynowicz, najnowsza książka „Koło”
    Ilustracje – Kasia Walentynowicz, najnowsza książka „Koło”
    Ilustracje - Kasia Walentynowicz, najnowsza książka „Koło”
    Ilustracje – Kasia Walentynowicz, najnowsza książka „Koło”

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Proszę wpisać swój komentarz!

    Akceptuję Politykę prywatności / RODO i Regulamin serwisu

    Proszę podać swoje imię tutaj



    Inne w kategorii

    PARTNERZY