W niedzielę 18 sierpnia 2024 roku bliscy gwiazdora wydali oświadczenie: „Alain Fabien, Anouchka, Anthony, a także (jego pies) Loubo, są głęboko zasmuceni, informując o śmierci swojego ojca. Odszedł spokojnie w swoim domu w Douchy, otoczony rodziną”.
Aktor był ikoną kinematografii lat 60. i 70. ubiegłego wieku. W ostatnich latach zmagał się z poważnymi problemami zdrowotnymi. W 2019 roku przeszedł udar. Od tego momentu miał trudności z poruszaniem się, niemal zniknął z życia publicznego. W udzielanych sporadycznie wywiadach wyznał, że rozważa eutanazję. W ostatnich miesiącach jego dzieci prowadziły publiczną batalię, spierając się o opiekę nad ojcem i, podobno, podział majątku po jego śmierci.
Alain Delon. Początki legendy
Żegnany przez kinomanów legendarny gwiazdor urodził się 8 listopada 1935 roku w Sceaux we Francji. Nie miał łatwego dzieciństwa. W wieku czterech lat boleśnie przeżył rozwód rodziców. Został przy matce, ale jej kolejne małżeństwo z rzeźnikiem sprawiło, że chłopiec czuł się niepotrzebny i nieważny. Wewnętrzne rozterki zrodziły w nim typ buntownika i niegrzecznego chłopca – „diabła o twarzy anioła” jak mówiono o Delonie u szczytu sławy. Wyrzucano go z kolejnych szkół.
Zanim został aktorem, w latach 1952-1956 służył w marynarce wojennej. Jego losy odmieniło spotkanie aktora i reżysera Jeana-Claude’a Brialy, który zachęcił go do uczestniczenia w Festiwalu Filmowym w Cannes. Tam wyróżniający się magnetyzmem i wspaniałą aparycją Alain Delon otrzymał pierwszą propozycję filmową. Wystąpił w dalszoplanowej roli zabójcy Jo w obrazie „Kiedy kobieta jest w coś zamieszana” (1957) Yves’a Allegreta. Rok później po raz pierwszy wystąpił na ekranie z Jeanem-Paulem Belmondo przy okazji komedii „Bądź piękna i milcz” (1958). Połączyła ich przyjaźń, a w kolejnych latach wystąpili jeszcze w czterech wspólnych produkcjach.
Amant francuskiego kina
Niemal od pierwszych chwil Alain Delon stał się symbolem męskiego seksapilu, ideałem francuskiego amanta. Fanki miały spać na schodach jego domu. Aktora wyróżniała niemal anielska uroda zwieńczona błękitnym, przenikliwym spojrzeniem, ale przy tym biły od niego niezbadany mrok i tajemnica. To hipnotyzowało kobiety, ale też krytyków i twórców kina. Delon stał się specjalistą od ról samotników, mężczyzn skomplikowanych i niezależnych, pełnych nonszalancji. Był przy tym postacią „z krwi i kości”, bez teatralizowania gry, stawiając na nowoczesne aktorstwo w duchu nowofalowej rewolucji X muzy.
Łamaczem serc był również prywatnie. W 1958 roku na planie filmu „Christine” poznał swą wielką miłość Romy Schneider. Ekranowy romans zaowocował namiętną relacją w prawdziwym życiu. Aktorka znana z kreacji cesarzowej Sissi oraz kina psychologicznego straciła głowę dla Delona, ale on złamał jej serce, nie potrafiąc dochować wierności. Rozstali się po czterech latach i 8 miesiącach związku. Zrozpaczona Romy próbowała popełnić samobójstwo. Po latach dawni kochankowie spotkali się na planie psychologicznego thrillera „Basen” (1969), w którym sportretowali parę w stanie kryzysu.
Później Alain Delon wiązał się z wieloma kobietami, prowadząc burzliwe życie uczuciowe. Łączono go z Brigitte Bardot i piosenkarką Dalidą, z którą w 1973 roku nagrał przebój „Paroles, paroles”. W latach 1964-1968 aktor pozostawał w małżeństwie z aktorką Nathalie Canovas, która urodziła mu syna Anthony’ego. Z kolei w latach 1987-2002 jego drugą żoną była holenderska modelka Rosalie van Breemen, z którą doczekał się syna Alaina-Fabiena i córki imieniem Anouchka.
Antybohater, gangster, idealista
Alain Delon to ikona europejskich dramatów, filmów gangsterskich, a także tych przesiąkniętych mrocznym psychologizmem. Był mistrzem w portretowaniu ekranowych straceńców, ale też antybohaterów dalekich od moralnych wzorców.
W dreszczowcu „W pełnym słońcu” (1960) przyjmuje tożsamość syna milionera, aby wieść życie playboya, natomiast w „Klanie Sycylijczyków” (1969) gra złodzieja klejnotów. Z drugiej strony Delon z wielkim wyczuciem potrafił wcielił się w idealistę, jak przy okazji dzieła włoskiego mistrza Luchino Viscontiego „Rocco i jego bracia” (1960), w którym zostaje bokserem, aby spłacić długi porywczego brata.
Jedną z najwybitniejszych ról wykreował przy okazji dramatu historycznego „Lampart” (1963). To kolejny owoc głośnej współpracy aktora z Viscontim. Reżyser prowadzi w nim mistrzowską opowieść o schyłku arystokracji sycylijskiej i konieczności dziejowych zmian. Alain Delon sportretował Tancrediego Falconeri, cynicznego siostrzeńca podstarzałego księcia Fabrizia (w tej roli Burt Lancaster). Rola zaowocowała nominacją do Złotych Globów.
Występował też pod okiem innych mistrzów europejskiego kina – Michelangela Antonioniego („Zaćmienie” w duecie z Monicą Vitti), a także ikony francuskiego czarnego kina, Jeana-Pierre’a Melville’a („W kręgu zła”, „Samuraj”, „Gliniarz”). Za kreację w komedii „Nasza historia” (1984) został natomiast nagrodzony Cezarem.
Od lat 90. XX wieku coraz rzadziej pojawiał się na ekranie, gdyż, jak sam powiedział: „Reżyserzy, z którymi mógłbym pracować, nie żyją”. Młodsi widzowie zapewne pamiętają jego rolę Juliusza Cezara w „Asterix na olimpiadzie” (2008). Podczas 72. Festiwalu Filmowego w Cannes Alain Delon odebrał honorową Złotą Palmę za wyśmienity dorobek aktorski. 18 sierpnia 2024 roku świat kina stracił swą niepowtarzalną legendę.



