Chcemy 3500, a może i więcej, czyli jak Polacy wynajmują mieszkania

Chcemy 3500, a może i więcej, czyli jak Polacy wynajmują mieszkania

Sierpień i wrzesień to zawsze intensywny czas na rynku najmu mieszkań, z racji zbliżającego się roku akademickiego. Pamiętać należy jednak, że od kilku miesięcy jest nas trochę więcej i wszyscy chcą znaleźć dla siebie lokum.

Pośrednikom dziękujemy, sami lepiej wiemy!

Dużo ofert pojawia się na portalach z ogłoszeniami i w popularnych aplikacjach z anonsami lokalnymi. Właściciele mieszkań niechętnie współpracują z pośrednikami, gdyż to wiąże się z kosztami. Przy czym należy zaznaczyć, że niektórzy najemcy również omijają takie oferty szerokim łukiem, bo najczęściej należy zapłacić prowizję w wysokości minimum 50% wartości miesięcznego najmu dla biura nieruchomości, a czasy, jak wiadomo, są ciężkie…

Część ofert to mieszkania nowe bądź niedawno odświeżone i wyposażone w nowoczesne meble i sprzęt RTV i AGD. Dużo mieszkań dostępnych do najmu jest urządzanych w standardzie popularnej szwedzkiej firmy z żółto-niebieskim logo. Ale są też mieszkania, których wynajmujący nie chcą odświeżać nawet po kilku latach, szukając kolejnego lokatora do trochę już przybrudzonych czterech ścian.

Wielu wynajmujących wstawia nieaktualne zdjęcia mieszkań. Zdarza się, że opisują je jako nowe, po czym w rozmowie telefonicznej bądź już na miejscu okazuje się, że mieszkanie ma kilka lat i mieszkało w nim już paru najemców.

Spokojne i ciche okolice, o których często wspominają wynajmujący w ogłoszeniach, często bywają fikcją. Zdarza się, że gdy okna mieszkania wychodzą na dziko rosnącą łąkę, po kilku miesiącach od wynajęcia możemy na niej ujrzeć siedlisko metalowych żurawi!

Najczęściej wynajmujący życzą sobie podpisania u notariusza umowy najmu okazjonalnego, czyli dobrowolnego poddania się ewentualnej eksmisji.

Same umowy najmu mieszkania wyglądają różnie. Zwykle zawierane są na 12 miesięcy z jednomiesięcznym okresem wypowiedzenia. Należy czytać je ze rozumieniem i zwracać uwagę na szczegóły. Bywa bowiem, że wynajmujący zawierają w nich nie tylko niekorzystne dla najemcy zapisy, ale także niezgodne z prawem. Na przykład chociażby o tym, że wszelkie nadpłaty w rozliczeniach i rachunkach zatrzymują dla siebie, lub wymagają w sytuacji niedotrzymania któregoś z paragrafów umowy opuszczenia mieszkania w ciągu 2-3 dni.

Warto zwrócić także uwagę, czy osoba, która wynajmuje nieruchomość, podpisując z nami, umowę ma przy sobie dokument poświadczający, że jest właścicielem nieruchomości.

Krakowskim targiem – ceny, negocjacje i licytacje

Ceny za mieszkania jak zwykle różnią się w zależności od lokalizacji i standardu nieruchomości.

Aktualnie ceny kawalerek w Warszawie kształtują się na poziomie blisko 3 tys. zł. Mieszkania dwupokojowe to koszt ok. 3500 zł.

Czy warto się targować? Podobno, kto pyta nie błądzi, jednak w tym przypadku należy zachować ostrożność. Z racji wysokich cen wynajmujący zwracają uwagę na to, czy dana osoba jest wypłacalna. Nasze pytanie o to, czy wynajmujący zechce choć trochę obniżyć cenę, może sprawić, że usłyszymy, iż oferta jest dla osób zamożnych i mieszkanie nie zostanie nam wynajęte. A dziś każda ze stron ma świadomość dużego popytu na najem. Nic nie spędza bardziej snu z powiek właściciela mieszkania, niżeli niepłacący na czas bądź (o zgrozo!) w ogóle lokator!

I w tym miejscu należy przejść do piekącego wielu tematu ostatnich miesięcy – stóp procentowych. Nie jest wiedzą tajemną, że właściciele mieszkań kupionych na kredyt mają raty dużo większe do spłacenia co miesiąc i stąd znaczący wzrost cen za wynajem. Bywa jednak i tak, że ceny w ogłoszeniach z racji dużego zainteresowania ofertą są podnoszone w trakcie jej trwania. Zdarza się również, że licytacje odbywają się podczas oglądania, a nawet rozmów telefonicznych. - Pan/Pani się zdecydował? Zależy Ci? Dobrze, ale ja mam już kogoś. To jaka jest Twoja propozycja?

Słowo naprzeciw większej kwoty niewiele dziś znaczy, a zachowania nie mają zbyt wiele wspólnego z etyką! Dlatego jeśli twierdzisz, że jutro umówiłeś się na podpisanie umowy i masz „zaklepane” nowe lokum, możesz się jeszcze gorzko rozczarować!

Egzamin na dobrego lokatora

Choć jak wiadomo, cena czyni cuda, nie zmienia to faktu, że należy wpasować się w profil idealnego lokatora! Najchętniej mieszkania są wynajmowane parom, singielkom i singlom, rodakom. Najlepiej bez dzieci i zwierząt, i jest to zawarte zwykle w jednym zdaniu! Nałóg, wiadomo, każdy ma jakiś – jednak idealny lokator nie powinien palić, a już na pewno nie w mieszkaniu. Dużo ofert dedykowanych jest dla studentów, przy czym upraszani są oni o to, by „zabaw hucznych nie urządzać”!

I nic w tym dziwnego, że właściciel ma oczekiwania co do poszanowania i zgodnego ze swoimi oczekiwaniami użytkowania swojej własności. W końcu mówi się, szczególnie o właścicielach warszawskich nieruchomości, że z racji wartości lokalu/lokali są oni już milionerami. Dziwnie jednak można się poczuć w natłoku pytań o wykonywaną pracę i życie prywatne. W skrajnych przypadkach zdarza się także, że wynajmujący pytają o rekomendacje!

Prywatność lokatora bywa pojęciem względnym i różnie rozumianym. Znane są sytuacje, że właściciele roszczą sobie prawa do wchodzenia do mieszkań podczas nieobecności lokatora bądź bez wcześniejszego uprzedzenia o ich wizycie! Wychodzą z założenia, że mieszkanie należy przecież do nich.

Szczególnie dużo o poczynaniach swoich najemców lubią wiedzieć osoby starsze. Zdarza się, że monitorują status matrymonialny lokatora po wysokościach rachunków za zużycie prądu i wody. A co, jeśli bierze on prysznic trzy razy dziennie?!