Piękno oczywiste
2 stycznia 1969 roku w Walnut Creek w Kalifornii przyszła na świat Christy Nicole Turlington. Jej ojciec, Dwain, był pilotem linii Pan Am, matka María Elizabeth – stewardessą pochodzącą z Salwadoru. Rodzina mieszkała tam, gdzie szefostwo wysyłało Dwaina. To właśnie podczas jednej z zarządzonych przez Pan Am przeprowadzek, w Miami na Florydzie, 14-letnia Christy została zauważona przez lokalnego fotografa, Dennie Cody’ego. Dostrzegł w niej coś wyjątkowego, gdy jeździła konno.
Początkowo Christy nie była przekonana. Nigdy nie myślała o modelingu, a już na pewno nie idealizowała przemysłu modowego, jak miały w zwyczaju inne nastolatki. Mimo to – spróbowała. Już nie tylko Cody widział to oczywiste, zewnętrzne piękno panny Turlington. Obiektyw ją pokochał. W wieku 16 lat podpisała kontrakt z agencją Ford Models.
Miewała chwile zwątpienia. W połowie lat 80. wydawało się, że Stephanie Seymour, Cindy Crawford i Linda Evangelista zdominowały branżę. Młoda Amerykanka nie odniosła od razu sukcesu. Wróciła do domu, by dokończyć szkołę średnią. To nie była porażka – to była strategia. Bo Christy zawsze wiedziała, że edukacja ma znaczenie. Gdy skończyła 18 lat, przeprowadziła się do Nowego Jorku. Uroda, determinacja, samodyscyplina i nad wiek dojrzałe podejście do pracy szybko otworzyły jej drzwi do największych domów mody.
W 1987 roku pojawiła się w amerykańskim „Vogue”. Rok później – na okładce włoskiego wydania. Chanel, Christian Lacroix, Gianni Versace, Azzedine Alaïa stanęli w kolejce, by pracować z Turlington. W 1989 roku została twarzą kampanii Calvin Klein Eternity. To wtedy świat zrozumiał, że Christy Turlington to nie tylko jedna z wielu pięknych twarzy.
Przełomowy okazał się rok 1990. Fotograf Peter Lindbergh sfotografował pięć modelek na okładkę brytyjskiego „Vogue’a”. Było to zacne grono: Christy Turlington, Naomi Campbell, Linda Evangelista, Cindy Crawford i Tatjana Patitz. To zdjęcie zdefiniowało erę supermodelek. Kilka miesięcy później cała ponętna piątka wystąpiła w teledysku George’a Michaela „Freedom! ’90”. Gianni Versace wykorzystał ten moment i zaprosił je na swój pokaz haute couture. Kiedy cztery z nich – Christy, Naomi, Linda i Cindy – wyszły razem na wybieg, trzymając się za ręce, publiczność wstała z miejsc i biła brawa na stojąco.
Wraz z Lindą Evangelistą i Naomi Campbell, Christy tworzyła tak zwane „Trinity” – triumwirat, który rządził światem mody. Koleżanki z wybiegu stały się przyjaciółkami. Kiedy Naomi musiała mierzyć się z uprzedzeniami rasowymi, Linda i Christy stanęły za nią murem. Powiedziały projektantom: albo ona z nami, albo my w ogóle nie przychodzimy. I projektanci ustąpili.
W 1992 roku Christy podpisała kontrakt z Maybelline. Rok później Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku ogłosiło ją „Twarzą XX wieku” i stworzyło linię manekinów według jej wizerunku. Była u szczytu. Miała wszystko. Ale to nie był ten szczyt, z którego już zawsze chciała patrzeć w dół.
Siła prosto z wnętrza
W 1994 roku, mając 25 lat, Christy zrobiła coś, co zaskoczyło ludzi z branży – wróciła do nauki. Zapisała się na Gallatin School of Individualized Study na New York University. Studiowała religię porównawczą i filozofię wschodnią. Nie była to fanaberia, a raczej wewnętrzna potrzeba. Ukończyła studia cum laude w 1999 roku. Potem kształciła się dalej, na Columbia University Mailman School of Public Health.
W 1997 roku jej ukochany ojciec zmarł na raka płuc. W 2000 roku u Christy zdiagnozowano wczesne stadium rozedmy płuc. To była konsekwencja palenia – po papierosy sięgnęła w wieku 13 lat, rzuciła mając lat 26. Po usłyszeniu diagnozy mogła się załamać, ale zamiast tego – zaczęła działać. Stała się aktywistką na rzecz świadomości szkodliwości palenia.
Jednak rok 2000 to nie tylko złe wieści. Również wtedy, na evencie charytatywnym, poznała aktora i reżysera, Edwarda Burnsa. Był autorem i gwiazdą niskobudżetowego hitu „The Brothers McMullen”, zagrał też w „Szeregowcu Ryanie”. Podobno spotkali się wcześniej – lata temu, gdy Burns pracował jako asystent produkcji i podał jej kawę podczas wywiadu. Christy tego nie pamiętała. On pamiętał doskonale.
Już sześć miesięcy po (oficjalnym) spotkaniu byli zaręczeni. Ślub planowali na październik 2001 roku. Plany pokrzyżowały wydarzenia z 11 września. A potem rozstali się – nie potrafili wytłumaczyć dlaczego. Burns przyznał, że to był błąd. Po kilku miesiącach wrócili do siebie.
Wzięli ślub w czerwcu 2003 roku w San Francisco. Wśród gości byli między innymi Bono (świat obiegała plotka, że odprowadzał pannę młodą do ołtarza – Christy później to dementowała), Sting i Vin Diesel. W październiku 2003 roku urodziła się Grace, w lutym 2006 roku do rodziny dołączył Finn.
Grace przyszła na świat bez komplikacji, ale kilka godzin po jej narodzinach pojawiły się problemy z wydaleniem łożyska. Christy straciła kilka litrów krwi. Mogła umrzeć. Została uratowana, bo była w dobrym szpitalu w Nowym Jorku. Ale co z milionami kobiet na świecie, które nie mają takiego dostępu do opieki medycznej? To pytanie nie dawało jej spokoju. W 2010 roku zaprezentowała film dokumentalny „No Woman, No Cry” o kobietach w ciąży i opiekunach medycznych w Tanzanii, Bangladeszu, Gwatemali i Stanach Zjednoczonych. W 2010 roku założyła fundację Every Mother Counts – organizację non-profit, która działa na rzecz bezpiecznej ciąży i porodu dla każdej matki na świecie. Od tamtej pory fundacja wspiera programy zdrowia matek w dziesiątkach krajów. W 2013 roku Christy wyreżyserowała kolejny film, „Every Mile, Every Mother”, pokazujący, jak odległość od placówek medycznych jest barierą dla kobiet w otrzymywaniu odpowiedniej opieki.
Christy biegała maratony, by zwrócić uwagę na problem. Zbierała fundusze. Jeździła po świecie, edukując i angażując ludzi. W 2013 roku magazyn Glamour nazwał ją „Kobietą Roku”. W 2014 roku trafiła na listę Time 100 – najbardziej wpływowych ludzi na świecie.
A prywatnie? Prywatnie budowała szczęśliwy dom z Edwardem. Ich małżeństwo, jak sami mówią, opiera się na komunikacji. „To może brzmieć banalnie, ale rozmowa jest kluczem” – powiedział Burns w wywiadzie. Grace poszła w ślady matki – debiutowała na wybiegu i pojawia się w kampaniach. Finn pozostaje z dala od świateł reflektorów.
Nowe kierunki
Christy nigdy nie przestała się rozwijać. W pełnym zmian 2000 roku wróciła do jogi, którą praktykuje od lat. Uruchomiła kilka biznesów – ajurwedyjską linię kosmetyków Sundari oraz dwie linie odzieży dla Pumy: aktywną linię damską i kolekcję do jogi. Pisała artykuły do „Marie Claire”, „Yoga Journal” i „Teen Vogue”. Była korespondentką w programie „Today Show” na NBC, gdzie między innymi mówiła o edukacji dziewcząt w Afganistanie.
Jest też reżyserką. Po dwóch filmach dokumentalnych o zdrowiu matek, wciąż szuka nowych sposobów, by opowiadać ważne historie. Nie zamierza przestać.
I bywa modelką – ale na swoich warunkach. Nie więcej niż 20 dni w roku. W 2014 roku, 25 lat po pierwszej kampanii, ponownie wystąpiła w reklamie Calvin Klein Eternity – tym razem u boku męża. W 2019 roku zamknęła pokaz Marca Jacobsa. W 2023 roku była jedną z gwiazd pokazu Vogue World: London, wychodząc na wybieg z Naomi Campbell, Lindą Evangelistą i Cindy Crawford, przy dźwiękach „Sweet Dreams” w wykonaniu Annie Lennox.
Cztery supermodelki stworzyły razem serial dokumentalny „The Super Models” dla Apple TV+, który miał premierę we wrześniu 2023. To opowieść o ich drodze na szczyt, ale też o sile kobiecej przyjaźni. Bo one nie są rywalkami. Są rodziną z wyboru. Mają wspólny czat grupowy, spotykają się, wspierają w trudnych chwilach. Kiedy Linda Evangelista w 2021 roku ujawniła, że nieudany zabieg kosmetyczny „brutalnie ją oszpecił”, Christy była przy niej. Kiedy dwa lata później Linda opowiedziała o swojej walce z rakiem piersi, przyjaciółki znów stanęły obok.
Dziś Christy Turlington Burns ma 56 lat. Jej naturalne piękno nie potrzebuje retuszu. Ikona lat 90. nie walczy z upływem czasu. Jest matką dorosłych już dzieci, żoną, aktywistką, reżyserką, kobietą biznesu. Wciąż uczy się, wciąż działa, wciąż inspiruje.
Niektórzy pamiętają ją jako „Twarz XX wieku”. Inni jako supermodelkę z teledysku „Freedom! ’90”. Jeszcze inni – jako założycielkę Every Mother Counts. A prawda jest taka: Christy Turlington to kobieta, która nigdy nie pozwoliła, by świat ją zdefiniował. To ona decydowała, kim chce być. I wciąż decyduje.



