Więcej...

    Czy można poderwać własnego męża? O podsycaniu żaru w związkach

    Tak blisko, a jednak daleko… Mieszkamy razem, gotujemy i śpimy ze sobą, a jednak wydaje się, że nie jesteśmy sobie specjalnie bliscy. Znacie to uczucie? Czy rozwód to dobry pomysł w takiej sytuacji? Wygląda na to, że dla wielu kobiet tak, bo aż 80 % pozwów o rozwód składają kobiety…

    Rozwody

    Prawnicy oceniają, że aż 70 procent pozwów rozwodowych jest nie po to, by się rozstać, ale by wstrząsnąć związkiem i go naprawić. Być może kiedy zdradzamy też chcemy ratować nasze relacje i w ten sposób krzyczymy o ratunek dla naszego związku. Dla nas kobiet małżeństwo ma zapewnić wiele różnych potrzeb, dla facetów nie zawsze.

    – Choć coraz więcej mężczyzn też nie godzi się na bylejakość w związku i decydują się na rozwód nie z powodu romansu tylko chęci bycia z kimś blisko. Tak samo chcą być zauważani przez kobiety, tak jak my oczekujemy tego od nich.  Kobiety często myślą, że mężczyzna oddala się od nich lub chce odejść, bo ma romans, gdy on tymczasem czuje się samotny, niedoceniony i nie chce żyć w związku opartym wyłącznie na wspólnych kredytach i wychowaniu dzieci – uważa Edyta Gawarska z Damosfery.

    Bliskość, obecność to bardzo ważne słowa dla wielu osób.

    W pewnym momencie, po 2 latach małżeństwa poczułam, że brakuje mi obecności Krzyśka. Dlatego postanowiłam go poderwać na nowo i zaprosiłam go na lunch, a potem kawę. Na początku był zdziwiony o co mi chodzi, ale po chwili oboje chcieliśmy tylko nacieszyć się tymi wspólnymi chwilami – mówi Klara.

    Zbliżenie

    Jej partner Krzysiek uważa, że takie przestoje w związku to normalna sprawa, bo dzięki temu zbliżamy się znów do siebie.

    – Mam dużo obowiązków i nie jestem w stanie być dla Klary cały czas. Poza tym oboje mamy różne humory, ale zawsze pamiętam, że jesteśmy dla siebie wsparciem – dodaje.

    Czasem opadający żar w związku przerywa pojawienie się dzieci. Stajemy się wtedy przytłoczeni nową rzeczywistością. Opieka nad dziećmi, humory dziecka i nasze – to wszystko powoduje, że nie zawsze nam się chce być jeszcze ciekawym  siebie nawzajem.

    – W takiej sytuacji trzeba na nowo wypracować relacje  w związku. No i nie chcę odpuszczać relacji towarzyskich, więc  przez pewien czas miałem z moją żoną napięte relacje, ale po pewnym czasie wszystko wróciło do normy – mówi Mirek, tata 1, 5 rocznej Poli.

    Jak wróciło? Na pewno jak mówi Mirek pomogła w tym… Pola. Ogromne wzruszenie czuje się, kiedy widzi się szczere, niewymuszone relacje dziecka.

    –  I wtedy zdajesz sobie sprawę, że ten maluch jest cząstką nas (śmiech). Patrząc na Polkę i widząc w niej cechy Małgosi i moje – namiętność w naszym związku wróciła –  dodaje.

    Ważne

    Ważne jest, by stawiać na związki partnerskie, by nie obarczać obowiązkami jednej ze stron, bo wtedy narastające zmęczenie i pretensje z tego powodu powodują, że coraz mniej w naszych relacjach żaru, a więcej wybuchów złości.

    – Trzeba rozmawiać, rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać, ale nie robiąc sobie wyrzutów tylko mówiąc o swoich potrzebach i oczekiwaniach, oraz potrafić wysłuchać drugą stronę. Bardzo ważna jest czułość, pamiętanie o miłym SMS-ie w ciągu dnia, sprawianiu sobie drobnych przyjemności, nieskupianiu się wyłącznie na sobie. Nie wydawajmy sobie rozkazów, nie żądajmy, mówmy do partnera tak, jakbyśmy chcieli, aby on zwracał się do nas… – dodaje Edyta Gawarska.

    Często też w przywróceniu równowagi i namiętności w związku pomaga tęsknota i samotny wyjazd.

    – Moim zdaniem lepiej robi wspólny wyjazd bez dzieci, laptopa i komórki. Randki to najlepszy afrodyzjak nawet dla długoletnich związków. Ale nie można też negować potrzeby samotnych wyjazdów lub w towarzystwie przyjaciółki czy przyjaciela. Jeśli jedno z nas potrzebuje takiego czasu to powinno go otrzymać, ale może nie wtedy, kiedy związek się rozsypuje, ale wtedy, gdy po prostu tego potrzebujemy. – dadaje Edyta.

    Coś wyjątkowego

    – Potrzeba przeżycia czegoś wyjątkowego – z dala od domu jest ze mną od zawsze – mówi Piotr, 45 lat od 12 lat w związku małżeńskim.

    Piotr co roku robi sobie podróż, by sprawdzić się na nowo w ekstremalnych warunkach, których w tych wygodnych czasach, a często w domowym gniazdku jest coraz mniej. Po takiej wyprawie wraca stęskniony i lepiej układają mu się relacje z żoną.

    Zdaniem Olgi najgorzej jest w związku, gdy znajomo zaczynają mówić o nich „stare dobre małżeństwo”. Znają się kupę lat, mają wiele wspólnych wspomnień, każde wakacje spędzają razem i…

    – Nic nie łączy poza wspólnym życiem, a seks to wydarzenie okazjonalne. I co wtedy rozwód? Ale nie, przecież oni się lubią, ale bez namiętności.

    Taka sytuacja spotkała Martę. Jest dojrzałą kobietą, której dzieci już wyfrunęły z domu, a pozostał w nim mąż, który zdecydowanie preferuje siedzenie przed telewizorem na kanapie. Ona lubi sobie czasem obejrzeć seriale, ale zdecydowanie chciałaby przeżyć jeszcze coś wyjątkowego.

    – Dlatego postanowiłam pomóc naszemu związkowi wykupując egzotyczną wycieczkę, której termin wypadł w polski zimny listopadowy dzień. Ta aura za oknem chyba pomogła mi przekonać partnera do wyjazdu. Na początku był zestresowany tymi zmianami i zmianą ciepłych kapci na klapki, ale po kilku dniach pobytu w Afryce – odżył. Nasze relacje po powrocie ożywiły się i nawet pod choinkę mąż kupił mi komplet bielizny, a wcześniej dostawałam książki i perfumy –  śmieje się Zofia.

    Żar

    Co zrobić, by w naszych relacjach wciąż był żar i chęć wspólnego spędzania czasu? Sądząc po wypowiedziach naszych rozmówców, wydaje się być dobrą receptą posiadanie własnych pasji i posiadanie też własnych znajomych. Cieszenie się z tego, że partner często bierze udział w maratonach i kibicujemy mu w tej pasji – serwując mu/jej energetyczne batony w czasie biegu. Własna przestrzeń do życia czy to klucz do dobrego wspólnego życia pełnego pasji i namiętności?

    – Własna przestrzeń jest bardzo potrzebna, czy to w postaci pasji, hobby, czy spędzenia czasu z przyjaciółką/przyjacielem… nie możemy się siebie kurczowo trzymać bojąc się stracić tę drugą połowę, bo właśnie takie zawieszenie na niej spowoduje, że będzie chciała się od nas uwolnić z braku możliwości „oddechu” … nie rezygnujmy więc ze swojej pasji, ale też pozwólmy „drugiej połowie” na to samo, nie oczekujmy, że partner po ślubie czy wspólnym zamieszkaniu etc. zmieni wszystko i podporządkuje się naszym oczekiwaniom, naszemu wyobrażeniu o związku… Powtórzę jeszcze raz, że rozmowa czyni cuda więc nie zapominajmy o niej w codziennym biegu – dodaje Edyta Gawarska.

    Co sądzicie na ten temat?

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Proszę wpisać swój komentarz!

    Akceptuję Politykę prywatności / RODO i Regulamin serwisu

    Proszę podać swoje imię tutaj



    Inne w kategorii

    PARTNERZY