Instrukcja obsługi szczęścia w XXI wieku, czyli jak nauczyć się czerpać przyjemność z życia

Jak wsłuchać się w swój organizm, w swoje myśli i ciało, które często wysyła nam sygnały, że coś jest nie tak, że działamy wbrew swoim pragnieniom i bezpieczeństwu. Warto zacząć trenować uważność, która pozwoli nam się cieszyć z małych rzeczy i żyć zgodnie ze swoim trybem.

Redukcja stresu

Redukcja Stresu Oparta na Uważności została stworzona, jako program pod koniec lat 70. ubiegłego wieku przez Jona Kabat-Zinna z Uniwersytetu Medycznego Massachusetts w Worcester, USA, ale elementy treningu uważności możemy odnaleźć w modlitwie czy też w medytacji. Uważność, inaczej zwana mindfulness to „stan świadomości będący wynikiem intencjonalnego i nieoceniającego kierowania uwagi na to, czego doświadczamy w chwili obecnej” – według najbardziej znanej definicji, którą stworzył Jon Kabat-Zinn. To skierowanie swojej uwagi na to, czego doznaje się w danej chwili – tu i teraz (nie wybieganie w przyszłość, ani nie wracanie i rozpamiętywanie przeszłości).

– Uważność na samą siebie, to poczucie tego, co czuję i czego chcę. Chodzi, aby dobrze wsłuchać się w swój organizm, w swoje myśli i ciało. Nasze ciało często wysyła nam sygnały, że coś jest nie tak, że działamy wbrew swoim pragnieniom i bezpieczeństwu – wystarczy się tylko w nie wsłuchać – mówi Renata Wrona, trener rozwoju osobistego.

Uważność

Trenując uważność możemy osiągnąć równowagę emocjonalną, nauczyć się koncentracji i relaksu. Dzięki treningowi uważności uczymy się radzić sobie ze stresem, zdobywamy umiejętność uspokajania się. Trening uważności uczy nas czerpać energię z życia dnia codziennego, cieszyć się z prostych rzeczy, jakie nas spotykają. Dzięki treningowi uważności możemy prowadzić spokojne życie w harmonii ze sobą, z innymi ludźmi i ze środowiskiem.

Wiosna to dobry moment na naukę uważności. Zaczynamy od uruchomienia naszych zmysłów, na przykład kładąc się na plaży (nad jeziorem), zamykając oczy i wsłuchując w szum morza, w jego przypływy i odpływy. Wyciszamy gonitwę myśli, skupiamy się tylko na tym jak pulsuje morze. Następnie postarajmy się uruchomić nasz zmysł powonienia. Zastanówmy się, co czujemy? Jak pachnie morze? Poświęćmy na to kilka minut, a potem przejdźmy do dotyku.

Piasek

– Zagarnijmy w dłoń garść piasku i spokojnie przesypujmy go między palcami. Niech przesypuje się z dłoni do dłoni. Co czujemy? Czy piasek jest ciepły czy zimny? Czy dotyk ziarenek nas łaskocze czy drapie? A może mamy jeszcze inne odczucia? Teraz zanurzmy dłoń w morzu. Zimne? Zagarnijmy odrobinę i oblejmy przedramię drugiej ręki. A może nadeszła już chwila by sprawdzić, jaki ma smak kropla morza? Osobiście uwielbiam tak siedzieć nad wodą i wsłuchiwać się w plusk wody, krzyk ptaków. Nie istnieje wtedy ani przeszłość ani przyszłość – jest tylko moje tu i teraz – dodaje trenerka, Renata.

Po kilkunastu minutach takiego kontaktu z teraźniejszością, takiego treningu uważności mam wrażenie, że wszystkie troski ulatują, a każdy problem staje się mniejszy i łatwiejszy do rozwiązania. Dzięki temu więcej rzeczy nas cieszy, zaczynamy dostrzegać radość z drobnych rzeczy i jesteśmy wdzięczni za każdy nowy dzień.

autor: Redakcja Damosfery

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj


Inne w kategorii

PARTNERZY