Marta, co było dla Ciebie największym wyzwaniem na początku przygody z inwestowaniem?
Marta Payne: Największym wyzwaniem było znalezienie kogoś, kto weźmie mnie za rękę i pokaże, jak kobieta kobiecie, jak funkcjonuje giełda. Szukałam tego długo, popełniłam mnóstwo błędów i straciłam dużo czasu, zanim w końcu zrozumiałam podstawy.
Czy inwestowanie jest dla każdej kobiety?
Tak, absolutnie! Nie trzeba być ekspertem ani mieć studiów ekonomicznych. Ważne jest tylko, żeby chcieć uczyć się krok po kroku i mieć odwagę zrobić pierwszy ruch. Każda z nas może to zrobić, nawet jeśli wcześniej wydawało się to skomplikowane czy przerażające.
Jak wygląda Twój typowy dzień jako inwestorki?
Zaczynam od kawy i sprawdzenia, co dzieje się na rynku. Potem przeglądam swoje inwestycje, robię notatki w dzienniku i planuję kolejne ruchy. Czasami decyduję się na spokojne, średnioterminowe strategie, a czasem ryzykuję i działam krótkoterminowo – wszystko zależy od sytuacji i mojego nastroju.
Jak reagujesz, kiedy coś idzie nie tak?
Staram się traktować to jak lekcję. Straty bolą, ale najważniejsze, żeby wyciągnąć wnioski i nie brać tego do siebie. Giełda to nie walka z osobą, to walka z emocjami – i nad tym trzeba pracować najbardziej.
Jakie kobiety najczęściej zaczynają inwestować?
Spotykam wszystkie – studentki, mamy, kobiety po 40. i 50., przedsiębiorczynie. I co ważne, to nie tylko Warszawa czy Kraków – coraz więcej kobiet z mniejszych miast też zaczyna inwestować i wcale nie czują się gorsze czy mniej przygotowane.
Co poradziłabyś kobiecie, która dopiero zaczyna swoją przygodę z giełdą?
Zacznij od małych kroków i prostych rzeczy. Nie rzucaj się od razu na całą giełdę. Naucz się podstaw, spróbuj inwestować małe kwoty i zapisuj wszystko w dzienniku – co kupiłaś, dlaczego, jakie emocje Ci towarzyszyły. To naprawdę pomaga.
Co decyduje o sukcesie inwestorki?
Przede wszystkim cierpliwość, konsekwencja i panowanie nad emocjami. Wiedza i intuicja są ważne, ale dyscyplina, czyli trzymanie się własnego planu, ma największe znaczenie.
Jak zmienia się życie kobiety, kiedy zyskuje finansową niezależność?
Zyskuje spokój i poczucie kontroli. Przestaje bać się przyszłości, podejmuje decyzje śmielej i świadomie. To ogromna różnica – finansowa niezależność naprawdę daje wolność.
Jaki jest Twój osobisty cel w „Inwestowaniu przy kawie”?
Chcę, żeby każda kobieta w Polsce wiedziała, że giełda nie jest przerażająca i że każdy może nauczyć się inwestować. Marzę, żeby kobiety czuły pewność siebie w zarządzaniu własnymi pieniędzmi i mogły zadbać o swoją przyszłość.
Jak kobiety mogą dołączyć do „Inwestowania przy kawie”?
Zapraszam na darmowe kursy i cotygodniowe warsztaty w niedziele dla nowych osób. Pokazuję na nich, jak wygląda świat giełdy i udowadniam, że wcale nie jest taki straszny. To świetna okazja, żeby zrobić pierwszy krok i zobaczyć, że inwestowanie może być proste i naturalne – jak poranna kawa.
Więcej o karierze i biznesie znajdziecie tutaj.









