Więcej...

    Jak czerpać radość z seksu?

    Obsesja na punkcie seksu? O tak! Świat zwariował na jego punkcie: orgazm zawsze i wszędzie, najlepiej wielokrotny, a seks to gwarancja poczucia własnej wartości.  Czy to takie proste?

    Relacje

    Relacje męsko-damskich  są  obecnie wyjątkowo skomplikowane. Boimy się angażować, chorób przenoszonych drogą płciową, a współczesna obsesja społeczna na punkcie seksu prowadzi do tego, że seks staje się „dziedziną sportu”, płaszczyzną do bicia rekordów i udowadniania sobie swojej sprawności.

    – Uprawiam seks kilka razy w miesiącu – mówi Jola, muszę to robić, bo inaczej czuję się jakby niechciana i wyrzucona z torów. Inni śmigają w swoich kolejkach, a ja nie mam co zrobić z bagażem swoich emocji. Nie twierdzę, że za każdym razem jest fajnie, ale przynajmniej nie zapominam jak to jest  iść z kimś do łóżka.

    Nie należy tłumić swoich pragnień, ale seksuolodzy mówią, że nie należy traktować swojej energii seksualnej instrumentalnie, bo wtedy stajemy się uszkodzeni…

    Energia

    – Ludzie z uszkodzoną energią rekompensują sobie często ten deficyt poprzez próby zdobycia majątku, władzy lub pozycji w społeczeństwie – mówi Piotr Malec, seksuolog.

    Specjaliści nie polecają stosunków tylko po to, by się zrelaksować… bo dopiero w stanie relaksu i rozluźnienia ludzie czerpią siłę z wymiany i kulminacji. W takim stanie nie marzysz o tytule mistrza świata, tylko czerpiesz najwięcej rozkoszy.

    Najłatwiej orgazm osiągają czterdziestolatki – najczęściej mają już ustabilizowane życie uczuciowe, odchowane dzieci i  mogą cieszyć się seksem do woli. Wtedy też stajemy łatwiej udaje się nam zmienić działanie swojego umysłu z racjonalizmu na emocję i powrót do naturalnych zachowań, czyli poszukiwanie głębokiej więzi, zarówno na poziomie cielesnym, jak i duchowym.

    Przewodnik

    Ponoć posiadamy w sobie osobistego przewodnika, któremu trzeba pozwolić dojść do głosu. Wtedy pojawia się spontaniczność, a seks i miłość pozbawiają nas strachu. W miłości wszystko powstaje od nowa…

    Nowa Ty? Czemu nie. Wiosna, motyle… w brzuchu może warto spróbować. Trzeba tylko chcieć odpalić swoją moc, szczególnie, że niewesołe wnioski płyną z  badań dr Jean M. Twenge z San Diego State University. Ta amerykańska psycholożka i autorka książek „Generation Me” oraz „Narcistic epidemic” ustaliła, że najbardziej bujne życie erotyczne miało pokolenie dzisiejszych 70-latków.

    O naszym pokoleniu raczej nikt tak raczej nie napisze…

    autor: Redakcja Damosfery

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Proszę wpisać swój komentarz!

    Akceptuję Politykę prywatności / RODO i Regulamin serwisu

    Proszę podać swoje imię tutaj



    Inne w kategorii

    PARTNERZY