Jak karnawał, to pączki!

Jak karnawał, to pączki!
Pączki z przepisu Aleksandry Karkowskiej

Domowe pączki to wspomnienie dzieciństwa. Z różą, z wiśnią, ze śliwką… Zachęcam do domowych warsztatów kulinarnych z pączkami w roli głównej. Przecież jest karnawał a jutro Tłusty Czwartek!

Karnawał – czas zabawy, tańców, popuszczania pasa… W dzisiejszym świecie ma to już zupełnie inny wymiar. Jednak, zgodnie z tradycją, każdy „musi” zjeść pączka w tłusty czwartek. Ba! Niektórzy bardzo chętnie biorą udział w „zawodach”, kto zje więcej pączków tego dnia.

Ja Państwu proponuję zrobić pączki samemu. Smak tych wykonanych w domu kojarzy nam się z dzieciństwem. Moja babcia robiła co roku pączki, właśnie w karnawale. I obowiązkowo w tłusty czwartek. Te jej pączki były zawsze z konfiturą z wiśni, do której dodawała kilka wisienek z nalewki. I z takim dokładnie nadzieniem są moje pączki, bo przypominają mi dzieciństwo. A jakie jest Państwa ulubione nadzienie? Róża, śliwka, malina?

Ja co roku robię pączki, nawet kilkakrotnie w karnawale. Ponieważ zapach niesie się po całej klatce, dzielę się nimi z najstarszymi sąsiadami. Mówią, że moje pączki mają przedwojenny smak. To dla mnie bardzo miły komplement. W końcu przepis, z którego korzystam, ma na pewno 100 lat! Według niego pączki robiła moja prababcia Bronia, która w kuchni wyprawiała cuda!

Oczywiście, wymagają sporo pracy, ale przede wszystkim sporo czasu i cierpliwości. Bo ciasto musi wyrosnąć. Jednak warte są tego. Zachęcam do podjęcia tej próby.

Podaję Państwu sprawdzony przepis.

Pączki Babci Jadzi

Pączki robimy z drożdżowego ciasta, jest to ciasto bardzo wymagające. Ma spore wymagania, jednak jeśli spełnimy wszystkie jego zachcianki – odwdzięczy się. Pięknie pachnie i cudownie smakuje.

Jakie to zachcianki?

· Wszystkie składniki nie mogą być zimne, najlepiej w temperaturze pokojowej lub ustaw mąkę, mleko w ciepłym miejscu, np. przy kuchence lub kaloryferze. Ale też nie przesadzaj.

· Ciasto dobrze wygnieść. Na początku możesz drewnianą łyżką, później koniecznie ręką. Gnieć jakbyś chciał/-a wbić jak najwięcej powietrza do ciasta. Możesz przestać, kiedy zaczną się robić bąble.

· Nie otwieraj okna, kiedy ciasto rośnie, daj mu stałą, ciepłą atmosferę do wyrośnięcia.

Składniki:

1 kg mąki tortowej (mąkę należy przesiać)

10 dkg świeżych drożdży

10-15 dkg cukru

½ litra tłustego mleka

6 żółtek

1 całe jajko

10 dkg masła

1 kieliszek spirytusu

1 łyżka soku z cytryny (wycisnąć świeży sok)

Szczypta soli

Gęsta konfitura wiśniowa do nadzienia (domowej roboty) lub inna według uznania

1 ½ litra oleju do smażenia

Cukier puder do posypania

Drożdże rozpuścić w 1 dużej łyżce cukru, wymieszać dokładnie i odstawić do wyrośnięcia. Masło rozpuścić i odstawić do przestygnięcia.

Do dużej miski przesiać mąkę (zostawić z kilograma ok. ½ szklanki do podsypywania). Dodać mleko, żółtka, wyrośnięty rozczyn drożdżowy, sok z cytryny, spirytus, sól. Zacząć wyrabiać ciasto, można drewnianą łyżką. Kiedy masa będzie jednolita dodać rozpuszczone masło (nie może być gorące!). Dalej wyrabiać, aż pojawią się bąble. Dobrze wyrobione ciasto będzie odchodzić od łyżki czy ręki.

Przykrywamy czystą ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na około 30-45 minut.

Kiedy ciasto wyrośnie, wyrzucamy je delikatnie na stolnicę podsypaną mąką i delikatnie wałkujemy na placek o grubości około 1,5 cm. Z ciasta wycinamy krążki szklanką. Na każdy krążek nakładamy łyżeczką nadzienie. Musi być gęste, aby nie wypływało, bo wtedy pączki pękają, a tłuszcz się pali. Aby nie było odpadów z ciasta, można wycinając podsunąć to co zostało z wycięcia poprzedniego krążka. „Krążki” nie muszą być idealnie okrągłe. Po nałożeniu nadzienia sklejamy delikatnie brzegi i odkładamy pączka sklejeniem do dołu na stolnicę/blat podsypane mąką. Pączki układajmy w odległości około 4-5 cm od siebie, bo jeszcze urosną.

Paczki po wyrobieniu muszą wyrosnąć

Po uformowaniu pączków (z tej porcji powinno być 40 sztuk) przykryjmy je ściereczką do wyrośnięcia.

W garnku (wysokość około 15 cm) podgrzewamy tłuszcz, najlepiej olej. Moja babcia używała smalec, ale dziś już nie polecam.

Kiedy tłuszcz osiągnie odpowiednią temperaturę, można to sprawdzić wrzucając maleńki kawałek ciasta (około 1 cm). Jeśli są bąbelki wokół i ciasto wypływa oznacza to, że tłuszcz się dostatecznie rozgrzał. Możemy wrzucać delikatnie pączki. Smaż po kilka sztuk na złoty kolor, po kilka minut na każdej stronie. Pączki przekładaj w garnku szczypcami lub drewnianymi patyczkami. Możesz nakłuć drewnianym patyczkiem (jak do szaszłyków), aby sprawdzić, czy są usmażone. Jeśli tak, to patyk będzie suchy. Jeśli nie, to na patyku będzie surowe ciasto.

Uważaj, aby ogień nie był zbyt duży. Wtedy pączki zewnątrz się palą, a w środku są surowe.

Pączki wykładaj na talerze wyłożone papierową serwetką. Po przestygnięciu przełóż na docelowy półmisek i posyp cukrem pudrem (przez sitko).

Smacznego!

Przepis pochodzi z książki „Smak to chwila” Aleksandry Karkowskiej (jeszcze nie opublikowanej).

Aleksandra Karkowska – autorka międzypokoleniowych książek "Banany z cukru Pudru", "Na Giewont się patrzy", „Marsz, marsz BATORY". Od 2015 roku prowadzi Oficynę Wydawniczą Oryginały. Działa społecznie na warszawskiej Sadybie. Kocha fotografie i podróże.


Jak karnawał, to pączki!
Domowe pączki to wspomnienie dzieciństwa. Z różą, z wiśnią, ze śliwką… Zachęcam do domowych warsztatów kulinarnych z pączkami w roli głównej. Przecież jest karnawał a jutro Tłusty Czwartek!
Artykuł dostępny również na Onet