Praca
W takich okolicznościach o kryzys łatwo… zaczynamy chorować, idziemy na zwolnienie i zaczynamy się zastanawiać, czy nie lepiej byłoby rzucić to wszystko i założyć własną firmę. Zanim przejdziemy do czynów, czyli rzucimy pracę etatową lub zarejestrujemy firmę – zastanówmy się i pooddychajmy głęboko, uaktywniając oddychanie przeponowe. Wtedy mięśnie oddechowe w klatce piersiowej się rozluźnią, rozszerzą. Dotlenimy mózg i zaczniemy myśleć… i będzie łatwiej podjąć najlepszą dla nas decyzję.
I co wtedy…
Ewa Gadomska właścicielka Mindsupporters, konsultuje i szkoli firmy, dbając o ich rozwój, zawsze zadaje swoich klientom pytanie – co lubisz robić. Czy to gwarantuje, że odniesiemy sukces, a nasz własny biznes będzie udany?
– Zawsze zadaję to pytanie, a zaraz po nim: w czym jesteś dobra? Oczywiście, robienie tego, co się lubi, nie zawsze gwarantuje spektakularny sukces, natomiast zwiększa prawdopodobieństwo WYTRWANIA w realizacji pomysłów. A wytrwałość i pracowitość w biznesie jest nawet ważniejsza od kreatywnego opracowania samej koncepcji produktu – mówi.
Korporacja
Klienci Ewy rzucają pracę w korporacji z różnych powodów.
– Każdy ma inną motywację. Jedna z moich klientek chciała więcej czasu spędzać z dzieckiem, inna – zwyczajnie – miała dość wyścigu szczurów i potrzebowała ucieczki z dużego miasta (i tak powstała jej eko farma).
Ewa często spotyka osoby, które zamiast marudzić, że jest źle się czują w swoje pracy, postanawiają coś zmienić i trafiają do niej na szkolenia.
– Szkolę i konsultuję głównie osoby, które są już na etapie chęci rozwoju lub zmiany kierunku funkcjonowania swojej firmy. A w takich momentach myślimy raczej zadaniowo: co zmienić, w jakim kierunku pójść.
Zmiany
Zanim zmienimy pracę – przyjrzyjmy się też sobie pod kątem, czy nie wykańcza nas perfekcjonizm. Czy przepracowanie i złe nastawienie do pracy nie wynika z tego, że nie walczymy o awans, z powodu ograniczenia swoich relacji z ważnymi dla naszego sukcesu ludźmi, ponieważ nie mamy pewności, czy zrobiliśmy wszystko w przygotowywanym projekcie, który ułatwiłby nasz awans. Myślimy, że jeszcze nie teraz, że nie jesteśmy jeszcze gotowi, a tym czasem – bardziej przebojowa i pewna siebie koleżanka zgarnia nam przed nosem wymarzone stanowisko.
Czasem warto przeprowadzić wewnętrzny bilans zysków i strat. Czy lepiej przetrzymać w firmie jeszcze jakiś czas, popracować nad asertywnością i nie pozwalać sobie wejść na głowę, a w między czasie na spokojnie zbadać rynek i znaleźć odpowiednią niszę dla swojego biznesu. A wtedy będziemy przygotowani na 100% , gdy odpalimy swój pomysł i nie ma zmiłuj – sukces murowany! Oczywiście droga do celu jest pełna wysiłku, niepowodzeń czy braku inspiracji, ale kiedy polubimy każdy etap, który przybliża nas do upragnionego celu – każdy nawet drobny sukces będzie dla nas źródłem radości.
Lubić to, co robimy
Najważniejsze, że w końcu będziemy lubić to, co robimy.
– Uwielbiam swoją pracę – głównie za dynamizm i wolność jaką mi daje. Jednego dnia szkolę grupę managerów w Trójmieście, a kolejnego konsultuję świeżo upieczoną mamę, która postanowiła odejść z pracy na etacie i rozwinąć swój biznes, szyjąc urocze ubranka dla niemowląt.
Należę do tych bezkompromisowych osób i gdy coś mi nie odpowiada w zajęciu, które w danym momencie wykonuję to je kończę i idę dalej. Uważam również, że jedną z największych krzywd jakie można sobie w życiu zrobić, często z obawy przed zmianami, to praca której nie znosimy (gorzej jest tylko wtedy, gdy robimy coś, co nie przynosi nam radości i pracujemy z ludźmi, którzy nas męczą) – dodaje Ewa Gadomska.
tekst: redakcja Damosfery



