Zmęczenie
– Och, jaka jestem zmęczona! Mówimy tak nieraz wieczorem, gdy po sprzątaniu i zrobieniu „przepierki” kładziemy się spać. Rzadko jednak zastanawiamy się nad tym, że można by coś zmienić, coś ulepszyć w sposobie naszej pracy, by mniej się przy tym zmęczyć. I tak często „przepierkę” robimy w wannie, schylając się niewygodnie, a potem narzekamy na ból krzyża. Prasujemy, stojąc przy desce lub stole, a wieczorem bolą nas nogi. Zamiatamy w niewygodnej pozycji, bo szczotka ma za krótki kij, ale kto by tam pomyślał, że kij można łatwo zmienić…
Co można zmienić, żeby było łatwiej?
– Przepierkę róbmy co tydzień, a nie codziennie.
– Nie pochylajmy się nad wanną. O wiele prędzej i bez nadmiernego zmęczenia wypierzemy bieliznę, gdy balijkę, dużą miskę czy wanienkę ustawimy na stołku w wannie (nogi stołka trzeba okręcić szmatkami, by nie porysowały emalii). Jeśli nie mamy łazienki i pierzemy ustawiwszy balię na stołku, trzeba „dosztukować” nogi stołka o tyle, byśmy mogły prać w pozycji zupełnie wyprostowanej.
– To samo dotyczy czynności w kuchni. Odpowiednia wysokość stołu, mały stołeczek i wysoki stołek tzw. barowy – rozwiążą problem wykonywania wszystkich czynności na siedząco, a wiadomo, że przy pracy w pozycji siedzącej zużywamy połowę tej energii, co w pozycji stojącej. Obierając jarzyny lub ziemniaki, posłużmy się małym stołeczkiem.
Na koniec felietonu autor zaważa, że równie ważną sprawą jest dobre zorganizowanie pracy i rozłożenie poszczególnych czynności tak, by nie odrywać się od jednej do drugiej. No, i wykonywać swoją pracę należy bez zbytniego pośpiechu i zdenerwowania.
I co Państwo na to? Czasy się zmieniają, ale dobre rady zawsze w cenie.
Opracowanie: Damosfera
Zdjęcie: Narodowe Archiwum Cyfrowe



