Media
Co innego widzimy w mediach, a co innego serwuje nam życie. Prowadzimy w internecie gierki, chcemy się podobać i przez to alienujemy się, bo spotykając się w realu nie jesteśmy już wcale tacy fajni, jak sobie wymyśliliśmy w social mediach. Znacie pewnie dobrze ludzi – bardzo zasadniczych i nietolerancyjnych, którzy chodzą demonstrację czy parady równości, tylko po to, by zrobić sobie selfie na tle kogoś, kto obrywa gazem pieprzowym, albo w miejscu, gdzie dobrze widać transparenty z hasłami.
Świat stanął na głowie, liczy się to co widzimy, co nam wciskają i zapominamy o tym, że samodzielne myślenie i trzymacie się swoich zasada jest jedyną mądrą rzeczą, jaką można dziś zrobić, by nie dać się w to wciągnąć. Szczególnie, że większość za nas za piękną fasadą ukrywa fiksacje i fobie. Znacie pewnie takie sytuacje, kiedy zaczynamy przy znajomych mówić szczerze o sobie, oni momentalnie zaczynają nas blokować i ośmieszać. Wolą ściągać bystrzejszych, twórczych do poziomu swojej przeciętności. Nie stańmy się własną kopią, której pragnie świat. Może lepiej przebudzić się szybko i zacząć robić to, co czujemy i czego naprawdę chcemy?
Strach
Nie jest to łatwe, bo boimy się osamotnienia, mimo, że wiemy, że najwięcej bólu i kompleksów wynosimy z kontaktów międzyludzkich. Z naszych doświadczeń wynika, że ludzie generalnie mają siebie nawzajem gdzieś. Liczą się tylko oni. Jak często spotykasz kogoś – poza najbliższymi ci 2 – 3 osobami, których naprawdę interesuje to, co czujesz i którzy chcą byś się dobrze czuł w ich otoczeniu.
Wszyscy chcemy błyszczeć i widzieć w swoim życiu lustrzane odbicie tego, czym nasiąknęliśmy dzięki mediom i całemu światu, który tak dla żartu i w zależności od mody mówi nam, jaki masz być, co jeść i z kim się związać. Czy warto dla tego parszywego wizerunku dopasowywać swoje potrzeby i pragnienia?
Zapominamy często, że to co inni piszą czy mówią o nas więcej mówi o nich, niż o nas. Dystansu do otaczającego nas świata powinni uczyć już dzieci w szkole. Najważniejsze to znaleźć w życiu swoją drogę i podążać nią. Nie dajmy się wciągnąć w pułapkę tzw. normalności, czyli bezwzględnego podporządkowania się utartym stereotypom. Nie pozwólmy zniszczyć w sobie indywidualności dla wygody albo tchórzostwa.
Róbmy swoje i patrzmy na otaczający świat inaczej niż inni.
autor: Redakcja Damosfery



