Więcej...

    Miesiąc do świąt – czy to czas by już wariować?

    W sklepach na półkach już wylegują się mikołaje, mięciutkie szaliki w świąteczne wzory, kolorowe pledy, które same pchają nam się w ręce, by je kupić, no bo kto nie chce się poczuć ciepło i miło? No, w końcu marketingowcy w okresie przed świątecznym stają na głowie, by zmusić nas do zakupów, bo większość z nas kupuje z gorączką świątecznej mocy. To wszystko powoduje, że aura świąt powszechnieje, a żeby sobie z tym radzić, niektórzy robią zakupy przez listopad i połowę grudnia tylko przez internet.

    Okazje

    – To dla mnie straszne, że atakują nas świąteczne okazje za sprawą chęci zarobku, to odarcie nas całkowicie z dawnej magii świat – mówi Jola.

    To wszystko powoduje, że aura świąt powszechnieje, a żeby sobie z tym radzić, niektórzy robią zakupy przez listopad i połowę grudnia tylko przez internet.

    Do świąt Bożego Narodzenia jeszcze ponad miesiąc, w sumie można się już pogubić w tych datach i obliczeniach, bo w niektórych miejscach już od 2 miesięcy dominuje świąteczna atmosfera. Wydaje się przed świętami, że zaopatrujemy się we wszystko co trzeba i nie trzeba, a jak się zastanowimy, to okazuje się, że po świętach nie mamy już takich potrzeb – hm… no, na przykład po co komu śnieżna kula lub sweter z bałwankiem….?

    – Co święta kupuję jakiś ciuch ze świątecznym motywem – i zawsze potem dość szybko wyrzucam te rzeczy. No, poza bielizną w gwiazdki –  śmieje się Zuza.

    Szczególnie głowę zajmują w tym czasie ze względu na intensywność promocje. No, bo jak to nie kupić drugiego kremu w prezencie dla cioci Zosi – przecież się przyda, skoro jest 30 % taniej przy zakupie dwóch?

    Sposób

    – Mam na to sposób – mówi Kasia. Nauczyłam się nie dawać prezentów, bo tak wypada lub żeby się odwdzięczyć, bo ktoś mi coś dał. Prezenty robię od zeszłego roku tylko z potrzeby serca lub sama przygotowuję dla bliskich podarunki. Oglądam filmiki zawsze coś sklecę.

    Dzięki takiemu podejściu można odkryć, że dawanie prezentów to więcej niż dawanie rzeczy. Szykując prezenty warto też zastanowić się, co sprawiłoby danej osobie radość. Nie ukrywajmy, że żyjemy w czasach, w których przeważnie wszystko mamy. Można też podejść do świątecznej pogoni za prezentami w formie obietnic. Kiedy masz tendencje do złośliwości i krytyki, można obiecać swoim znajomy, że w prezencie świątecznym dostaną od ciebie obietnicę zawieszenia krytyki.

    Ostatnio też zauważyłyśmy w sklepie parę dorosłych ludzi, którzy krążyli między półkami perfumerii i podpytywali siebie, co chcą dostać lub co im się podoba. W pierwszej wersji sposób ten wydał nam się doskonały, ale po chwilowym zachwycie dotarł do nas komentarz jednej z tych osób w stylu „Jak nie będziesz dla mnie miły, to nic ode mnie nie dostaniesz”.

    Gorączka świątecznych zakupów

    Zanim wpadniemy w gorączkę świątecznych zakupów (a może, by tak wprowadzić zakaz dekoracji świątecznych w sklepach przed 1 grudnia) warto pomyśleć o obdarowaniu kogoś uboższego lub zaangażować do tego nasze dziecko. Sami też możemy pobawić się w Świętego Mikołaja, wtedy święta zyskają pierwiastek magii – bo czy nie jest fajnie zobaczyć wzruszenie i zaskoczenie na czyjejś twarz? Co nam z migających świecidełek zawieszonych na oknach czy choince jeśli nie pójdzie za tym radosne bicie serca  z powodu wewnętrznej radości, że zrobiliśmy coś fajnego i pożytecznego. Na przykład też dla siebie? Podaruj sobie codzienne pół godziny na otulenie się kocem, ogrzaniem rąk ciepłą herbatą z rozgrzewającymi składnikami, uspokoić się i pomyśleć, czego chcę i zawiesić się w zadumie o kolejnym końcu roku. Może warto poszukać w sobie marzeń, które zrealizujesz w kolejnym?

    Co wy na to? Jak radzicie sobie z tą listopadową wizją świąt?

    autor: redakcja Damosfery

    zdjęcie: Unsplash

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Proszę wpisać swój komentarz!

    Akceptuję Politykę prywatności / RODO i Regulamin serwisu

    Proszę podać swoje imię tutaj



    Inne w kategorii

    PARTNERZY