Nie każdy ma walentynkę, ale może ją znaleźć

Misja – supermarket z kawalerami, w którym każda znajdzie swój najlepszy model. To oficjalny opis jednego z portali randkowych. Nie jest łatwo znaleźć sympatię w realu, ale wydaje się, że i za pomocą internetu sprawa nie wygląda prosto. Mimo to nie poddajemy się i przeprowadzamy śledztwo, jak można szukać miłości za pomocą aplikacji i portali randkowych.

Reklama

„Find love” tak reklamuje się Tinder najbardziej popularna aplikacja, która ułatwia kontakt –  na znalezienie w pobliżu partnera do sexu. Tak, o tym wiedzą wszyscy. Celem nie jest, mimo zapowiedzi – wielka miłość, ale sex.

– Szybko się to odbywa i każdy wie o co chodzi, mamy też swoje skróty, którymi się porozumiewamy, jeśli chodzi o „opcje” seksualną – mówi Piotrek, który korzysta z aplikacji.

Kiedy rozmawiamy dostał właśnie wiadomość od damy, której zdjęcie zalajkował, a która i jego foto oceniła pozytywnie. I co teraz?

– Napiszę jej, że ma seksowne brwi, bo to zawsze działa – śmieje się. Fajnie… trochę cienko, ale opinie o Tinderze potwierdzają damy, które próbowały znaleźć sympatię z jej pomocą.

Targ

– To istny targ żywym towarem i nie chce mieć z  tą apką nic wspólnego – mówi Gosia, która randkuje, ale nie chce seksu na zawołanie, a taką możliwość daje Tinder. Przez jakiś czas korzystała z tej apki i zawsze odpisywała, kiedy ktoś niej pisał dowcipnie i inteligentnie, bo to zwracało jej uwagę.

– Nie lubiłam tanich pochlebstw, ignorowałam zaczepki i wyłącznie seksualne, bo nie po to logowałam się na  portalu – dodaje Gosia.

Dlatego Gosia, jak i wiele innych młodych kobiet rejestruje się na portalu zaadoptuj faceta, w którym rządzą kobiety do 35 roku życia. Aplikacja jest zaprojektowana, jak  internetowy butik, w którym kobiety zamieniają się w „klientki”, a mężczyźni w „produkty”. Za tym być może kontrowersyjnym i zarazem dowcipnym słownictwem dotyczącym misji tego portalu kryje się, również wyobrażenie świata, do którego większość z nas jest przyzwyczajonych mianowicie chodzi o konsumpcję. Jak to wygląda w praktyce? Możemy „zaadoptować faceta” zamieszczając go w „koszyku”. Właściciele portalu chwalą się, że marka AdopteUnMec cieszy się dużą popularnością i jest obecna zarówno w Europie (Francja, Hiszpania, Włochy, Niemcy i Polska) jak i w Ameryce Łacińskiej (Kolumbia, Argentyna, Brazylia i Meksyk).

Świat wirtualny

– Jednak świat wirtualny i zbyt długie rozmawianie z potencjalnym kandydatem wypacza rzeczywistość. Jeżeli uważasz, że warto, trzeba się spotkać to od razu, a nie ciągnąć znajomość w świecie wirtualnym w nieskończoność – budujemy sobie bowiem wówczas nieprawdziwy obraz tej osoby – dodaje smutno Gosia.

A co z kobietami dobijającymi 40., które mają za sobą różne doświadczenia życiowe, dla których sex jest ważny, ale które szukają w życiu też wartości typu: przyjaźń, zaufanie. Czyżby czekały na nie głównie biura matrymonialne. Zgodnie z opisem, który można przeczytać na stronach biur pozwalają na skorzystanie z najróżniejszych możliwości, łącznie z doborem partnera pod kątem pozycji społecznej, a nawet spotkaniem amanta mieszkającego za granicą.

Faceci

– Umówiłam kiedyś się z kilkoma facetami – jeden okazał się nieatrakcyjny pod każdym względem – nudny, mało dowcipny i zakochany w sobie. Kolejny był nawet przystojny, nawet fajnie się z nim gadało, ale barierą, która go paraliżowała, był fakt, że byłam od niego lepiej wykształcona i lepiej zarabiałam. Kolejny ciągle wspominał swoją eks żonę, która go zdradziła i się rozwiedli, nie dźwignęłam tego. Teraz po latach mnie odnalazł i chciał się spotkać, ale podziękowałam – mówi Ola.

Według opisów na stronach biur matrymonialnych z ich oferty korzystają osoby w każdym wieku. Często możemy przeczytać historie szczęśliwych ludzi, którym dzięki pomocy firmy udało się odnaleźć drugą połówkę.

Klienci biura

Dowiadujemy się także, iż głównymi klientami biur są osoby wykształcone, o wysokiej pozycji społecznej, które zwyczajnie nie mają czasu na szukanie partnera i bardzo poważnie podchodzą do sprawy. Właśnie dlatego w celu skorzystania z usług firmy należy wnieść opłatę. Praktycznie eliminuje to możliwość zakładania konta przez osoby, którym wcale nie zależy na poznaniu kogoś interesującego.

Chwalą się też sukcesami – ponoć nawet, co czwartej osobie udaje się znaleźć partnera na resztę życia. Prawda jest taka, że  większa liczba użytkowników biur spotyka kogoś, z kim utrzymuje satysfakcjonujące kontakty partnerskie.

Osoby, które korzystały z pośrednictwa biura matrymonialnego twierdzą, iż jest to niezły sposób na znalezienie drugiej połówki pod warunkiem, że podejdziemy do sprawy na luzie.

–  Nie należy na siłę dążyć do znalezienia odpowiedniego partnera. Trzeba podchodzić do tego wszystkiego w formie zabawy, a nie kwestii życia i śmierci – mówi Zuza, która korzystała z tych usług.

Panowie

Niestety jest jeszcze jedno „ale”… Zuza dodaje, że w tych biurach dominują wciąż panowie nazwijmy to, jakby z dawnych czasów, bez energii i nie mający nic ciekawego do powiedzenia – którzy, jakby nie mieli odwagi żyć w naszych zwariowanych czasach i wolą pozostać mentalnie w tyle…

Oczywiście są wyjątki, może warto zajrzeć na kilka stron i zdać się na intuicję… czy warto szukać akurat w tym, a nie innym miejscu (od niedawna królują też na rynku biura typu matrymonialno-psychologiczne). W końcu mamy ją wyjątkowo rozwiniętą! Pamiętajmy też, że kobiety i mężczyźni szukają zupełnie innej miłości, ale to już kompletnie inna bajka.

Powodzenia!

Jeśli macie jakieś doświadczenia w poszukiwaniach sympatii – podzielcie się z nami.

tekst: Kate Ka

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj


Inne w kategorii

PARTNERZY