Film
– Film pozwala nam nie tylko na spotkanie z własnymi emocjami, ale również zaakceptowanie ich w bezpiecznych warunkach. Jest to szczególnie wartościowe w przypadku nieprzyjemnych i negatywnych emocji, których na co dzień unikamy. Gdy oglądamy film, identyfikujemy się z bohaterem, zwłaszcza jeśli jest podobny do nas pod względem wieku, płci czy problemu, z jakim się zmaga.
Następnie doświadczamy tzw. katharsis – docieramy do głęboko ukrytych emocji. W końcowej fazie następuje wgląd – zastanawiamy się nad tym, czego doświadczyliśmy i przekładamy rzeczywistość filmową na swoje życie. – mówi Martyna Harland, psycholog z SWPS.
Zainteresowanie filmoterapią jest ogromne, odbywają się nawet specjalne warsztaty, które pomagają odpowiednio zabrać się do pracy nad sobą. Metoda wydaje się być skuteczna, co potwierdza Marta, która zafundowała sobie po rozwodzie seanse z kina francuskiego, bo już od dawna podczas scen w relacjach damsko – męskich była wściekła….
– Nie wiedziałam dlaczego, ale dowiedziałam się, kiedy zaczęłam oglądać film i zatrzymywać go w momencie, który wywoływał u mnie złość i potem łzy… Zaczęłam zadawać sobie pytania, dlaczego te sceny wywołują u mnie tak silne emocje i dowiedziałam się – opowiada.
Komunikacja
Oglądanie filmu z przyjacielem może być też podpowiedzią dla niego, gdy nie umiemy sami mu o czymś powiedzieć. W tym przypadku filmoterapia może być dobrym narzędziem do ulepszenia komunikacji. Jeśli czujmy, że trudno nam o czymś mówić zaprośmy partnera na wspólny seans. Po nim łatwiej będzie sprowadzić rozmowę na interesujące nas tamaty i rozpocząc dyskusję na ten temat.
– Zły nastrój można leczyć filmem na różne sposoby, zależy czy jest to „dół” czy „dolina”. Gdy mamy niewielki dołek, spowodowany np. złym dniem w pracy, to komedia świetnie spełnia funkcje rozrywkowe – rozluźniamy się i przenosimy do innej rzeczywistości w procesie zwanym mental transportation.
Jednak, gdy problem jest głębszy, warto się z nim zmierzyć i obejrzeć trudniejszy film, którego bohater zmaga się z wieloma trudnościami. Poprzez analogię i modelowanie zachowania może nam to pomóc w przepracowaniu własnej sytuacji. A nawet jeśli się to nie uda, to – zgodnie z teorią porównań społecznych Festingera – samo porównanie „inni mają jeszcze gorzej” pozwoli nam poczuć się lepiej.
Emocje w życiu
A jednak ludzie unikają trudnych emocji nie tylko w życiu, ale także w rzeczywistości filmowej. Widać to świetnie w kinach – największym powodzeniem cieszą się komedie. Dystrybutorzy filmów zdają sobie z tego sprawę i nawet filmy Wojciecha Smarzowskiego reklamują jako komedie… – mówi Martyna Harland, psycholog z SWPS.
autor: redakcja Damosfery
(wypowiedzi Martyny Harland pochodzą ze strony filmoterapia.pl)



