Katarzyna Krauss: Twój pierwszy kontakt z projektowaniem torebek – jak to się zaczęło?
Eva Opłotny (Eva Gallery): Zawsze podobało mi się i ceniłam rękodzieło. Pojawiało się też wiele plecionych torebek na rynku, często praktycznych, ale żadna z nich nie do końca odpowiadała mojej estetyce ani oczekiwaniom. Postanowiłam sama tworzyć takie, które będą bardziej wyrafinowane i z charakterem. Tak zaczęły powstawać moje pierwsze projekty. Dziś mogę z dumą powiedzieć, że wiele modeli, które mam w swojej kolekcji, to unikatowe formy – niedostępne nigdzie indziej, wypełniające niszę, której sama kiedyś poszukiwałam.
Jakie wartości i emocje chciałabyś, aby twoje torebki wyrażały?
Moje torebki są projektowane z myślą o kobietach, które wiedzą, czego chcą i nie boją się po to sięgać. To kobiety, które inspirują innych, podejmują ryzyko, idą pod prąd – z klasą. Cenią luksus, ale rozumiany jako jakość, niezależność i wyczucie stylu. Chcę by moje torebki były nie tylko uzupełnieniem ich wizerunku, ale także subtelnym komunikatem: „Jestem świadoma swojej wartości i nie muszę niczego udowadniać”.
Uważam, że moje projekty opowiadają o kobiecości, która nie pyta o pozwolenie i nie szuka aprobaty – tylko przestrzeni, żeby być sobą. Chcę, by każda kobieta, wybierając moją torebkę, czuła dumę, że nosi coś, co powstało z myślą o niej – unikalnej i niepowtarzalnej.
Czy projektowanie torebek to dla ciebie tylko praca, czy również sposób na wyrażanie siebie?
To zdecydowanie coś więcej niż praca – to sposób myślenia i patrzenia na świat. Projektowanie to dla mnie jedna z najbardziej autentycznych form wyrażania siebie. To również sposób na przekazywanie wartości, które są mi bliskie: dbałość o jakość, szacunek do pracy rąk, a także odwaga w podejmowaniu nieoczywistych decyzji. Tworząc, nie kieruję się wyłącznie modą sezonową – tworzę rzeczy, które mają sens, emocje i charakter.
Jakie wyzwania stawiają przed tobą estetyka i funkcjonalność w projektowaniu torebek?
Największym wyzwaniem jest znalezienie idealnej równowagi między formą a wygodą użytkowania. Torebka musi nie tylko wyglądać dobrze, ale też być praktyczna – odpowiednio lekka, trwała i pojemna. Pracuję nad tym, testując różne materiały i rozwiązania konstrukcyjne. Projekt musi zachwycać, ale też służyć.
Jak zachowujesz równowagę między rękodziełem a wymaganiami rynku?
Nie idę na kompromisy jeśli chodzi o jakość i unikalność. Wiem, że ręczna produkcja nie pozwala na masową skalę, ale daje coś, czego nie da się osiągnąć w produkcji seryjnej – osobisty charakter każdej torby. Klienci, którzy szukają czegoś więcej niż powtarzalnych modeli z sieciówek, doceniają ten proces.
Czym dla ciebie jest „luksus” w kontekście mody?
Dla mnie luksus to coś znacznie głębszego niż samo posiadanie. Luksus to wolność wyboru – świadomość, że mogę decydować, co noszę, jak tworzę i kim chcę być, bez konieczności dopasowywania się do cudzych oczekiwań. Luksusem jest możliwość tworzenia w zgodzie ze sobą, bez kompromisów, bez pośpiechu, bez presji trendów.
Uważam, że luksus to także swoboda wyrażania siebie – autentycznie i bez lęku przed oceną. W świecie, który często narzuca schematy, prawdziwym luksusem jest móc być sobą – z całą paletą emocji, wrażliwości i wewnętrznej siły.
Jakie cechy musi mieć torba, by stała się symbolem stylu i osobowości?
Myślę, że torebka, którą można nazwać ikoną stylu, musi mieć osobowość – być rozpoznawalna i wyrazista, ale nie nachalna. Kobieta, która ją nosi, czuje, że to coś więcej niż dodatek – to wybór zgodny z jej tożsamością, a nie tylko efekt chwilowej mody.
Taka torba nie próbuje być „na czasie”. Ona jest ponadczasowa.
Właśnie dlatego uważam, że Midnight Jungle z mojej kolekcji spełnia te kryteria. Jest odważna, wyrazista, a zarazem niezwykle elegancka. Każdą sztukę wyplatam osobiście, z dbałością o każdy detal. To projekt, który mówi własnym językiem – i trafia do kobiet, które nie potrzebują niczego udowadniać, bo wiedzą, kim są.
Inspiracją do stworzenia tej torebki były silne kontrasty – zderzenie elegancji i dzikości. Od momentu premiery wzbudza ogromne zainteresowanie, a klientki bardzo często mówią, że nosząc ją, czują się zauważone – ale na swoich warunkach.
Czy masz ulubione materiały lub techniki?
Szydełko jest moją podstawową techniką i pozwala mi tworzyć niepowtarzalne struktury. Lubię też eksperymentować z różnymi rodzajami przędzy i dodatkami, które podkreślają charakter torby.
Jak radzisz sobie z trudnościami w procesie twórczym?
Każdy projekt ma momenty, w których coś nie wychodzi tak, jak powinno, ale traktuję to jako element procesu twórczego. W takich chwilach robię krok wstecz, szukam nowych rozwiązań albo po prostu daję sobie chwilę przerwy. Zdarza się, że frustracja czy zmiana planów prowadzi do lepszych pomysłów.
Jak twoja marka wpasowuje się w współczesne tendencje w modzie, a jednocześnie pozostaje wierna sobie?
Świadomie nie podążam za chwilowymi trendami, ale obserwuję, w jakim kierunku zmierza moda i jak zmieniają się potrzeby klientów. Chcę, żeby moje projekty były ponadczasowe, ale jednocześnie świeże i ciekawe. Dla mnie jednak ważniejsze od trendów w modzie są preferencje moich klientek.
Jakie detale są dla ciebie kluczowe w projektowaniu torebek?
W moim fachu detale są absolutnie kluczowe – to one decydują o charakterze torebki, o jej wyrazistości i duszy. Jako rękodzielniczka pracująca szydełkiem, nie projektuję „na skróty”. Każdy element – od pierwszego splotu po ostatnią zawieszkę – jest przemyślany i osadzony w szerszej kompozycji.
Jak rozumiesz rolę rzemiosła w XXI wieku?
Rzemiosło to dla mnie jakość i indywidualność. Uważam, że jest odpowiedzią na przesyt i anonimowość produkcji masowej.
To nie jest tylko tworzenie przedmiotów, ale sposób myślenia o designie i jego wartości.
Które osiągnięcia w swojej karierze uważasz za najbardziej satysfakcjonujące?
Dla mnie najbardziej satysfakcjonujący jest fakt, że zbudowałam markę, która wyróżnia się na tle masowego rynku – autorską, niezależną, o rozpoznawalnej estetyce i jasno określonych wartościach. Cieszę się, że moje projekty trafiają do kobiet świadomych i odważnych. Kiedy klientka pisze, że torebka stała się jej ulubioną, albo że o niej marzyła lub kiedy chce mieć też kolejne modele, to jest dla mnie jedną z najcenniejszych form uznania.
Czym dla ciebie jest sukces w świecie mody i designu?
Dla mnie sukces w świecie mody to nie tylko rozpoznawalność nazwiska. To robienie tego, co lubię – na własnych zasadach. To tworzenie rzeczy, które poruszają emocje i budzą pragnienie. I gdy kobieta nie tylko nosi moją torebkę, ale chce nią coś powiedzieć.
Jakie rady dałabyś młodym projektantom?
Nie bójcie się zaczynać „po swojemu”. Budujcie własny język estetyczny, bądźcie cierpliwi i nie traćcie wiary w wartość swojej pracy. Nie można zadowolić wszystkich, ale jeśli tworzycie coś autentycznego i z pasją, znajdziecie swoich odbiorców. Cierpliwość, konsekwencja i dbałość o detale – to klucz do stworzenia marki, która przetrwa próbę czasu.
Więcej o modzie znajdziecie tutaj.








