Emocje
Kiedy już się spotykamy porozmawiać unikamy tematów dot. emocji, nie kontynuujemy tematów związanych z emocjami. Tak jakbyśmy za pośrednictwem technologii stworzyli dwa światy do wyrażania swoich potrzeb. Pewnie, że łatwiej jest mówić o sobie za pomocą monitora komputera, bo czujemy się bezpiecznie, a po rozmowie przez telefon zawsze można się wsunąć w poduszkę i popłakać, a wysłać rozmówcy ikonkę – z mrugnięciem okiem i buziaczka, że wszystko jest z nami w porządku…
– Często też w rodzinie zapominamy, że prawdziwe relacje w rodzinie nie polegają tylko na zakupie nowego domu z ogrodem, ale potrzeba znaleźć czas na rozmowę o emocjach. Zwykłym zapytaniu domowników, jak im minął dzień – mówi Asia i przyznaje, że sama nie zawsze ma czas na takie pogawędki.
Rozmawiamy przeważnie w samochodzie, na szybko podczas rozwożenia dzieci po szkołach, kiedy i my jedziemy do pracy.
Wtedy przeważnie rozmowa jest przerywana dzwonkiem telefonu, który trzeba odebrać jak dzwoni, no i odpisaniem na sms’a. Szybko, byle do przodu, żeby się nie spóźnić do szkoły i pracy.
Zwierzenia
– Może i chciałbym coś powiedzieć bliskim, ale chyba nie jesteśmy przyzwyczajeni do zwierzeń i zaraz, by się zaczęło dochodzenie żony, czy ze mną na pewno wszystko w porządku i czy oby nie straciłem pracy – mówi Paweł.
Co ciekawe większość z nas nie umie mówić szczerze o swoich emocjach. Często mamy złe doświadczenia z nimi związane wyniesione z domu.
– Użalanie się nad sobą czy mówienie o sobie nie jest w moim stylu. Od 10 roku życia wychowywałam się bez ojca. Matka miewała ataki paniki i była histeryczką wymagającą uwagi. To był jej pomysł na trudności życiowe i problemy, więc ja musiałam być silna. Muszę być silna, mam swoje obowiązki i nie ma czasu, żeby zastanowić się co czuję i co za tym idzie, czego potrzebuję – mówi Nika.
Po takiej wypowiedzi, aż chciałoby się krzyknąć: Emocje to NIE luksus! Stanowią jeden z najważniejszych aspektów życia psychicznego. Często lądujemy na psychoterapii, bo nie umiemy sobie z nimi poradzić, bo nie zauważmy ich, głęboko ukrywamy, aż czasem przestają się w nas mieścić i wybuchają… Problem z nimi ma aż 8 milionów Polaków w wieku 18-64 lata. Cierpimy na choroby związane z zaburzeniami nastroju i depresje. Badania wykazały, że najbardziej boimy się czuć „złość”… Złość jest naturalną emocją tak samo jak radość, smutek, szczęście.
Złość
– Najważniejsze to uzmysłowić sobie, że złość jest naturalną emocją tak samo jak radość, smutek, szczęście. Mamy prawo do złości tak samo jak do innych emocji. Warto skonfrontować się z tą emocją, zastanowić skąd się w nas wzięła i co możemy zrobić, aby poczuć się lepiej. Pamiętajmy, nie ma złych emocji, są tylko złe reakcje na te emocje – tłumaczy Renata Wrona, trenerka rozwoju osobitego.
Emocje są jak fale, gdy stawiamy im blokady, próbujemy je tłumić, ukryć, zyskują na mocy i rozbijają te blokady, ale gdy pozwolimy im rozlać się po naszym organizmie, poczujemy je i nazwiemy, gdy zastanowimy się skąd się w nas wzięły, zaczynają uspakajać się i łagodnie rozpływać, tracąc na mocy tak jak morskie fale na brzegu.
Przestańmy bać się emocji. Kiedy dopada nas niczym nie uzasadniony smutek, zmęczenie i odczuwamy lęk i drażliwość – pozwólmy sobie na zatrzymanie się na chwilę i z pełną świadomością i spokojem przyjrzyjmy się swoim emocjom. Dzięki tej świadomej decyzji, spokojnie się zrelaksujemy i spotkamy ze sobą, swoimi emocjami, czyli tym, co naprawdę czujemy. Spotkań się ze sobą można też w czasie chodzenia i spacerowania, co dodatkowo jest najprostszym i potężnym narzędziem poprawiania nastroju.
Jakie są Wasze sposoby na to, by nie bać się swoich emocji?
autor: redakcja Damosfery



