„Trucicielka i inne historie o namiętnościach”, Eric-Emmanuel Schmitt
Refleksyjne książki na jesień podejmują istotną tematykę, ale mimo emocjonalnego i niekiedy bolesnego odbioru potrafią zaszczepić w czytelnikach iskrę nadziei. Tak jest w przypadku przemyślanego i składającego się w większą całość zbioru opowiadań francuskiego pisarza oraz filozofa wyróżnionego w 2010 roku Le Prix Goncourt de la Nouvelle. Cztery z pozoru skrajnie różne historie przedstawione w „Trucicielce” łączy motyw obsesji przybierającej najróżniejsze maski. Bohaterowie stają twarzą w twarz z żądzą, zazdrością, zemstą albo rozrachunkiem z krępującą przeszłością. Na drodze mrocznych instynktów i myśli, które potrafią zatruć życie, są jednak gotowi do zmian, a te mogą uchronić nas przed autodestrukcją.
„Lot nad kukułczym gniazdem”, Ken Kesey
Rzadko kiedy literacki debiut staje się kulturowym fenomenem. Ken Kesey już w swojej pierwszej powieści scalił filozofię dzieci kwiatów z obawą nad kondycją współczesnego świata, tworząc arcydzieło, które w samych Stanach Zjednoczonych rozeszło się w nakładzie 10 milionów egzemplarzy. „Lot nad kukułczym gniazdem” to powieść-legenda, oda wolności i buntu, który (nawet skazany na niepowodzenie) okazuje się niekiedy jedyną drogą do zachowania podmiotowości. Opis okrutnych metod „leczenia” pacjentów szpitala psychiatrycznego wykorzystujących lobotomię i wówczas niedopracowaną terapię elektrowstrząsową zmroził odbiorców i pozostawił trwały znak w pamięci wielu indywidualistów. W 1975 roku Milos Forman nakręcił ekranizację powieści Keseya z brawurową rolą awanturniczego, choć chwytającego za serce Jacka Nicholsona.
„Obcy”, Albert Camus
Francuski absurdysta i laureat literackiego Nobla przyglądał się ludzkiej egzystencji od przysłowiowej podszewki. W swych rozważaniach wybiegał od rutyny, codziennych sytuacji, a przy tym – tematów bliskich przeciętnym śmiertelnikom. Na łamach „Obcego”, najsłynniejszej publikacji obok „Dżumy”, Albert Camus zdemaskował przepełnione hipokryzją mechanizmy społeczne, stawiając w centrum wyobcowaną jednostkę. Jej alienacja nie jest akceptowana przez ogół. Z drugiej strony antybohater kreuje wokół siebie świat bez zasad i emocji, co staje się metaforyczną odpowiedzią na same absurdy ludzkiej egzystencji czy poczucie braku sensu.
„Kosmos”, Witold Gombrowicz
Mistrz polskiego pióra nigdy nie stronił od językowej dekonstrukcji, groteski czy ironii. „Kosmos” z 1961 roku to jednak, jak sugeruje tytuł, najbardziej enigmatyczne dzieło Witolda Gombrowicza. I z każdą kolejną stroną wciągające czytelnika do swej mrocznej otchłani. Z początkowego chaosu słów i kuriozalnych zdarzeń wyłania się bowiem gorzka refleksja pisarza nad nieokiełznanym losem oraz niezbadaną tajemnicą istnienia, w obliczu której człowiek skazany jest na poczucie pustki i osamotnienie. To lektura dla miłośników niebanalnej, artystycznej prozy igrającej z konwencją, a także filozofujących czytelników stawiających pytania o (bez)sens egzystencji.
„Miasto ślepców”, José Saramago
Być może kojarzycie tę historię z filmu Fernanda Meirellesa przy gwiazdorskiej obsadzie z Julianne Moore i Markiem Ruffalo na czele. Pierwowzór powstał jednak w 1995 roku spod pióra bestsellerowego, portugalskiego pisarza uhonorowanego literacką Nagrodą Nobla. Saramago nakreślił swym emocjonalnym piórem studium człowieka w sytuacji kryzysu, eksplorując pojęcia ludzkiej wytrwałości, ale też mrocznej strony przejawiającej się pod postacią okrucieństwa i chęci dominacji. Epidemia białej ślepoty, która spada niczym grom z nieba na mieszkańców pewnego miasta, demaskuje społeczne mechanizmy, kryzys wartości, a w końcu nieuchronność losu.
„Stary człowiek i morze”, Ernest Hemingway
Nie raz słyszeliśmy, że w życiu chodzi o to, aby cieszyć się z małych rzeczy. Historia Santiago, który każdego ranka wypływa w morze, mimo że od 84 dni nie udało mu się złapać ani jednej ryby, to przede wszystkim świadectwo determinacji, nadziei i czerpania radości nie z efektów, a siły oraz odwagi włożonej we własną pracę. Ernest Hemingway wyciąga z prostej fabuły i bliskiej zwyczajnym ludziom postaci kubańskiego rybaka maksimum budującego przesłania, które każdy czytelnik powinien wziąć sobie do serca.
„Nie mówię żegnaj”, Han Kang
Noblistka z Korei Południowej przyzwyczaiła nas do niezwykle czułej, poetyckiej prozy, a przy tym niepodrabialnej elegancji języka. Han Kang na kartach swoich powieści rozkłada na czynniki pierwsze relacje międzyludzkie, wydobywając z nich wszelkie blaski i cienie. Jej trafne spostrzeżenia potrafią rzucić nowe światło na nurtujące kwestie codzienności. „Nie mówię żegnaj” to wydana w 2021 roku powieść, która łączy egzystencjalną problematykę z tragicznym rozdziałem historii ojczyzny pisarki. Historia trzech kobiet zmagających się z traumą przeszłości przeplata się tu z pokłosiem powstania na wyspie Czedżu z 1948 roku. Autorka stawia pytania o pamięć zbiorową, ludzką godność i w końcu siłę miłości.



