Paryż – Rzym
Urodziły się w odstępie tygodnia, w młodym wieku podbiły europejskie kino i wyznaczyły nowy kanon kobiecości. Sophia Loren stała się synonimem gorącego Południa, Brigitte Bardot – niezależnej Francuzki. Publiczność oszalała na punkcie ich ikonicznej aparycji, która stanowiła zaledwie dodatek do wielkich talentów diw aktorstwa. Nigdy nie wystąpiły we wspólnym filmie, lecz w tym samym czasie definiowały współczesną sztukę aktorską.
Z czasem zrodził się między nimi konflikt. Temperamentna Sophia i boska BB u szczytu sławy obrały bowiem odrębny kierunek. Pierwsza pozostała na gwiazdorskim piedestale, druga porzuciła kino, by oddać się walce o prawa zwierząt. Wtedy właśnie pojawił się zgrzyt. Bardotka jako strażniczka dobrostanu innych gatunków zarzucała włoskiej aktorce „noszenie cmentarza na plecach” w kontekście prezentowania przez koleżankę po fachu naturalnych futer.
Jak wyglądała ich droga do sławy? I co kryło się za fenomenem ich wizerunku, który od nowa nauczył kobiety seksapilu? Zbliżające się 91. urodziny obu gwiazd to okazja do wspomnienia ich barwnych losów…
Piękność z Italii
Pierwsza swoje urodziny świętuje Sophia Loren. Urodziła się 20 września 1934 roku w Rzymie, ale większość dzieciństwa spędziła na ubogich przedmieściach Neapolu. Od początku mierzyła się z trudnościami losu. Była nieślubnym dzieckiem nauczycielki gry na fortepianie oraz inżyniera, który odszedł od kobiety tuż po narodzinach dziewczynki. Kobiety ledwo wiązały koniec z końcem, zdarzało się, że matka przyszłej aktorki musiała żebrać na ulicy. Niedługo później spadł kolejny cios – wybuch II wojny światowej. Mała Sophia dorastała w głodzie i nieustannym strachu, nasłuchując kolejnych syren ostrzegających mieszkańców przed nalotem.
Nie pomagały jej problemy z rówieśnikami. Dzieci śmiały się, że jest „tyczką” ze względu na szczupłą sylwetkę i wysoki wzrost. Wbrew pozorom stanowiło to jej ogromny atut, który pewnego dnia umożliwił dziewczynie zwycięstwo w lokalnym konkursie piękności. W ramach nagrody Sophia wyjechała do Rzymu i tak zmieniło się jej dotychczasowe życie. Dorabiała, pozując do fotonowel, zapisała się również na warsztaty aktorskie. Z pomocą Carlo Pontiego, który stał za jej odkryciem, podbiła wkrótce kino.
Początkowo obsadzano ją w rolach komediowych. Wizerunek Sophii Loren opierał się na podkreśleniu kobiecości, jednak w duchu elegancji i ponadczasowego glamouru. Jej kwieciste suknie, głębokie dekolty i kreacje z błyszczących materiałów dobitnie ukazywały pewność siebie aktorki. Z drugiej strony Sophia nie była kolejnym „towarem” rzuconym na pożarcie męskiej części publiczności. Gdy zasugerowano jej operację nosa, odmówiła, walcząc o swoją naturalną urodę.
Sophia Loren urzekała z ekranu charyzmą i dystansem do własnej osoby. Była filmową uwodzicielką, ale wielokrotnie dowiodła też zdolności dramatycznych. Jej występ we wstrząsającej „Matce i córce” Vittoria De Siki obracającej się wokół okrucieństw wojny nagrodzono Oscarem, którego pierwszy raz w historii przyznano aktorce z nieanglojęzycznego filmu.
Pamiętamy ją za sprawą występów w dziełach „Złoto Neapolu” (1954), „Wczoraj, dziś jutro” (1963) czy „Upadek Cesarstwa Rzymskiego” (1964). Za sprawą życiowej postawy oraz wybitnych kreacji Sophia Loren stała się uosobieniem włoskiego temperamentu objawiającego się w kobiecej sile, niezłomności i optymizmie. Dziś inspiruje kobiety do samoakceptacji i nie pozostaje w tym gołosłowna – w branży lubującej się w operacjach plastycznych, starzeje się naturalnie, bez ingerencji skalpela.
Paryski szyk i aktywizm
Strażniczką dojrzałej naturalności jest również urodzona 28 września 1934 roku Brigitte Bardot. Podobnie jak Sophia Loren, BB rozpalała wyobraźnię widzów w latach 50. i 60. ubiegłego stulecia. Wyróżniał ją nieskrępowany erotyzm i świadomość ciała. Zatrząsnęła kinem po występie w „I Bóg stworzył kobietę” (1956), nie obawiała się odsłaniać na ekranie ciała. Gdy w 1953 roku pojawiła się w Cannes podczas trwającego festiwalu filmowego, zatamowała ruch uliczny, spacerując w samym bikini.
Na równi z Sophią Loren, Brigitte Bardot stała się twarzą rewolucji seksualnej, a także odpowiedzią na potrzeby powojennego pokolenia, które uciekało przed traumą do świata przyjemności. BB rozkochała w sobie kamerę, ale skrywała jednocześnie siłę, która z czasem miała obrócić się przeciwko X muzie. Po oklaskiwanych występach w dziełach twórców francuskiej Nowej Fali – Henriego-Georges’a Clouzota „Prawda” (1960) czy Jeana-Luca Godarda „Pogarda” (1963), porzuciła kino, aby poświęcić się prywatnej walce.
Sława, okradająca Brigitte z prywatności, szybko wyczerpała cierpliwość gwiazdy. Potęgowała też jej zaszczepione w dzieciństwie wewnętrzne demony – Bardot dorastała w surowym, przemocowym domu przy emocjonalnym chłodzie rodziców.
Odeszła, aby przetrwać i skupić się na miłości do zwierząt. Te przynosiły jej ukojenie i wsparcie, podczas gdy rozczarowywała się kolejnymi ludźmi we własnym życiu. Brigitte Bardot pozostaje gwiazdorską ikoną walki o dobrostan innych gatunków.
Jej aktywizm poskutkował utworzeniem przez aktorkę Fundacji Brigitte Bardot, która stoi na straży praw zwierząt i dba o poprawę ich warunków bytowych. Organizacja działa w 70 krajach, prowadzi azyle dla dzikiej fauny, sprzeciwia się wykorzystywaniu zwierząt w cyrkach czy ich zabijaniu na futra. Wspiera ponadto działania ograniczające bezdomność psów i kotów, a także te ukierunkowane na poprawę warunków egzystowania zwierząt hodowlanych.
Dwie drogi
Z czasem Brigitte Bardot publicznie potępiła Sophię Loren. Ta nie stroniła bowiem od pokazywania się w stylizacjach wykorzystujących naturalne futra. Ich produkcja oznacza cierpienie bezbronnych istnień, zabijanych wyłącznie dla ludzkiej próżności, a wcześniej trzymanych w dramatycznych warunkach na fermach.
Już w latach 90. BB nazwała nieetyczny zwyczaj włoskiej aktorki noszeniem „cmentarza na plecach”. W 2009 roku przy okazji własnych urodzin Bardot ponownie zaapelowała do Sophii, która zdmuchnęła świeczki na torcie zaledwie kilka dni przed nią: „Życzę Sophii Loren, mojej wspaniałej bliźniaczce, wszystkiego najlepszego z okazji urodzin i proszę ją, aby przestała nosić futra. To byłby dla mnie najcenniejszy prezent”.
Sophia Loren i Brigitte Bardot zapisały się w historii kina wyśmienitymi rolami, a w dziejach mody – ponadczasowym stylem łączącym kobiecość ze swobodą i wyrafinowanym szykiem. Dekady temu wspólnie podbiły serca kinomanów, ucząc kobiety wyrażania siebie i emancypacji. Mimo tych podobieństw, ich odrębne ścieżki życia: buntu i gwiazdorskiego blichtru, odsłaniają ich dwie niezależne osobowości – na swój sposób w każdym wymiarze inspirujące.
Więcej o sylwetkach kobiet znajdziecie tutaj.




