Przyszłość pisana piórem
Anna Wintour urodziła się 3 listopada 1949 roku w Hampstead, w Londynie w zamożnej rodzinie, w której dominowały znamienite osobistości. Wintour była siostrzenicą Cordelii James, baronowej James of Rusholme, prapraprawnuczką pisarki lady Elisabeth Foster, księżnej Devonshire i wnuczką generała Fitzgeralda Wintoura, potomka George’a Greenville’a, premiera Wielkiej Brytanii.
Podobnie do reszty przodków, Wintour miała jasno sprecyzowany pomysł na przyszłość i zamierzała go zrealizować.
Mająca 4 rodzeństwa Anna Wintour nie musiała zajmować się braćmi. Jej jedynym obowiązkiem pozostawała nauka. W wolnych chwilach pomagała ojcu redaktorowi naczelnemu brytyjskiego wydania „Evening Standard”. Razem z nim wybierała zdjęcia na rozkładówki i z dużo mniejszym zainteresowaniem czytała artykuły. Z młodszym Patrickiem połączyła ją miłość do prasy, starszego Geralda, który w dzieciństwie zginał w wypadku samochodowym, praktycznie nie znała.
Jej pasją była moda, na temat której mimo młodego wieku miała już wyrobione zdanie. W czasie, gdy nie zaczytywała się sprowadzanym z Ameryki „Seventeen” – oglądała „Ready Steady Go”, program poświęcony modzie dla nastolatek. W North London Collegiate School, szkole, do której Wintour uczęszczała, denerwowały ją mundurki i przykrótkie spódnice, które przerabiała. „Albo znasz się na modzie, albo nie” – powtarzała.
Miała 15 lat, gdy zdobyła pierwszą pracę. W butiku Biba sortowała ubrania i układała je według kolorów widma tęczy. Po ukończeniu Queen’s College w Londynie Wintour zrezygnowała z dalszej edukacji na rzecz kursu w Harrods i lekcji stylu w pobliskiej szkole.
Nadal jednak daleko jej było do cieszącej się uznaniem dziennikarki.
Narodziny diablicy
Pracę w redakcji „Harper’s & Queen” Anna zdobyła dzięki ówczesnemu chłopakowi, Richardowi Neville’owi, współtwórcy znanego i kontrowersyjnego „Oz”, który miał w branży kontakty.
Wintour podobała się praca w magazynie, gdzie poznała fotografa Helmuta Newtona i Jima Lee, pochodzącego z Korei Południowej scenografa i rysownika komiksów, lecz na drodze do szczęścia stanęła Min Hogg. Odwieczna rywalka Wintour stale się z nią kłóciła, w efekcie Anna rzuciła pracę.
Nie najlepiej wiodło jej się w „Harper’s Bazaar”, gdzie nowatorskie sesje zdjęciowe uczyniły z niej nazbyt wyróżniającą się dziennikarkę, za co niecały rok później otrzymała od szefów wymówienie.
Wintour, która nie lubiła utartych ścieżek, a do wszystkiego w życiu dochodziła ciężką pracą potraktowała zwolnienie jako lekcję, z której szybko wyciągnęła wnioski. Wiele lat później przyznała: „Myślę, że każdy powinien być zwolniony przynajmniej raz w życiu. To zmusza do spojrzenia na siebie”.
Miała szczęście.
Tak się złożyło, że Bob Guccione, wydawca „Penthouse’a” szukał do nowo powstałego magazynu redaktorki mody. Wintour doskonale pasowała do tej roli. Była uparta, pracowita i szalenie ambitna. Dość szybko w branży zyskała przydomek trudnej i wymagającej szefowej, która zatrudniła osobistego asystenta, była rannym ptaszkiem i do biura przychodziła przed wszystkimi. W kuluarach plotkowano o jej romansie z Bobem Marleyem i coraz to nowszych kochankach.
Pod koniec lat 70. Wintour niespodziewanie została wezwana do biura. Informacja o zawieszeniu pisma była ciosem, którego się nie spodziewała. Mająca problemy z pracą Anna przez półtora roku podróżowała po świecie i żyła z oszczędności.
W 1980 roku w życiu Anny Wintour nastąpiły zmiany, a najważniejsza z nich związana była z „Savvy”, magazynem kupowanym przez mających pieniądze, świadomych swojej wartości ludzi, które ceniły luksus i wygodę. W czasopiśmie przepracowała rok.
Potem była rozmowa z Andym Warholem, który nie zgodził się, aby pisała dla „Interview” i praca dla „New York”, gdzie na pierwszych stronach pojawiały się zdjęcia gwiazd, które napędzały sprzedaż pisma. Wintour nie znosiła długich nasiadówek, a od pisania artykułów wolała zabawę modą. Problem w tym, że w poważnym piśmie, za jakie uchodziło „New York”, moda była ostatnią rzeczą, o której myślano.
Ale wtedy w życiu Wintour pojawił się Alex Liberman, dyrektor Condé Nast i wydawca „Vogue’a”, który zaproponował jej pracę w wymarzonym miejscu.
Diabeł w spódnicy
W 1983 roku „Vogue” był poczytnym pismem, ale daleko mu było do dzisiejszej „biblii mody”. Anna Wintour błyskawicznie zrozumiała, że czasopismo należy odświeżyć i dodać kilka działów skierowanych do kobiet, które nie bały się zarabiać i zajmować biznesem.
Cztery lata później, w 1987 roku, Wintour na chwilę opuściła „Vogue’a” i objęła stanowisko redaktorki naczelnej w „House & Garden”. Nie wszystkim podobało się to rozwiązanie. Anna zaproponowała zmiany w wyglądzie pisma, warte 2 miliony dolarów artykuły trafiały do kosza, a dotąd cenionych dziennikarzy wyrzucano z pracy.
Dziesięć miesięcy później Wintour objęła stanowisko redaktorki naczelnej „Vogue’a”. Wreszcie mogła realizować szalone pomysły, do których zaliczały się rozbierane sesje w plenerze, łączenie ubrań z najnowszych kolekcji z ich znacznie tańszymi odpowiednikami i okładki z mało znanymi modelkami, które szybko stawały się gwiazdami. Tak było w przypadku Michaeli Bercu. Zdjęcie modelki mającej na sobie wyblakłe dżinsy za 50 dolarów wyznaczyło nowy kierunek pismu.
Nie obyło się bez komplikacji.
Kiedy drukarz obejrzał makietę gazety uznał fotografię za złą. Jeden telefon do redakcji wystarczył, by mężczyzna zmienił zdanie.
Podobnie było z kolejnymi sesjami drobiazgowo dopracowanymi przez Wintour, która niczego nie zostawiała przypadkowi. Jej największą konkurentką, zanim została nią Cariene Roitfeld, była Tina Brown z „Vanity Fair”. W obu pismach była mowa o polityce, street arcie i kłopotach finansowych projektantów, jednak to Wintour utrzymała się znacznie dłużej na stanowisku, a wydawane przez nią pismo biło rekordy popularności.
W 2004 roku w kioskach pojawiło się najgrubsze wydanie „Vogue’a” liczące 832 strony. Pod okiem Anny powstawał skierowany do nastolatków „Teen Vogue”, „Vogue Living” i „Men’s Vogue”. Nazywana „redaktorką roku” Anna Wintour stawiała na artykuły patronackie i wpływy z reklam. Rzadko udzielała wywiadów, a jeśli już się na nie godziła, opowiadała o karierze i nowych pomysłach związanych z promocją magazynu.
Cztery lata później Anna musiała zmierzyć się z problemami.
Rok zaciskania pasa
Kiedy w 2008 roku Anna Wintour odbierała Order Imperium Brytyjskiego nie przypuszczała, że będzie to rok, który będzie związany z recesją. Jej efektem stało się zawieszenie „Vogue Living” i zmniejszenie liczby wydań „Men’s Vogue”.
Problemy nie ominęły także „Vogue’a”. Po sesji Gisele Bründchen i Le Brona Jamesa zaczęto zastanawiać się nad stereotypami rasowymi. Wściekli czytelnicy pisali listy do Wintour, która swoim zwyczajem otoczyła się asystentami, rzadko odbierała telefony i wymyślała nowe okładki. Niektórzy uznali „biblię mody” za nudną i przewidywalną. Wintour broniła pisma. „Większość istotnych rzeczy, jakie osiągnęłam w życiu, została osiągnięta przez pokonanie moich obaw” – powtarzała.
Właściciele spółki Condé Nast napisali o niej przydługi tekst, pozwolili na przejęcie całkowitej kontroli nad pismem, przyznali jej roczną pensję w wysokości 2 milionów dolarów, opłacili apartament Coco Chanel w paryskim Ritzu oraz udzielili bezprocentowej pożyczki na zakup domu w Greenwich Villige.
Anna Wintour jest jedną z najbardziej znanych kobiet na świecie. Uczyniła modę dostępną i pożądaną i sprawiła, że zaczął mówić o niej cały świat.
W 2006 roku miała miejsce premiera filmu „Diabeł ubiera się u Prady”. Fikcyjna postać Mirandy Presley, w którą wcieliła się Meryl Streep, była inspirowaną Anną Wintour.
26 czerwca 2025 roku Anna Wintour zrezygnowała ze stanowiska redaktor naczelnej „Vogue’a” i szefowej Condé Nast. Stanowisko redaktor naczelnej piastowała przez 37 lat.
Źródła:
https://edition.cnn.com/2025/06/26/style/anna-wintour-steps-down-vogue-editor-in-chief
https://eu.usatoday.com/story/entertainment/celebrities/2025/06/26/vogue-anna-wintour-stepping-down-editor-in-chief/84372520007/
https://www.forbes.com/profile/anna-wintour/
https://www.businessoffashion.com/people/anna-wintour/
https://www.vogue.pl/a/kim-jest-anna-wintour-wieloletnia-redaktorka-naczelna-amerykanskiego-vogue-a-i-jak-wplynela-na-branze-mody



