Więcej...

    Trzy życia w krótkim czasie – historia Fran Drescher

    „Ależ panie Sheffield!” – brzmi znajomo? Fran Drescher, swoim charakterystycznym nosowym głosem i z zalotnym uśmiechem, wypowiadała tę kwestię jako niezapomniana Fran Fine. Ale kobieta, którą znamy z sitcomu „Pomoc domowa”, to nie tylko aktorka komediowa. To także producentka, pisarka, aktywistka. Dla wielu – bohaterka, imponująca wewnętrzną siłą, mądrością i nieustępliwością w walce o to, co uważa za najważniejsze.

    Dziewczyna z zabawnym głosem

    Francine Joy Drescher przyszła na świat 30 września 1957 roku w Queens, ściślej mówiąc w  Kew Gardens Hills. Jej matka, Sylvia, pracowała jako konsultantka ślubna. Ojciec, Morty, był analitykiem systemów morskich. Francine od najmłodszych lat wyróżniała się – i nie zawsze było to miłe doświadczenie. Miała nosowy, wysoki głos, a na dodatek mówiła z wyraźnym nowojorskim akcentem, który zwracał uwagę nawet w jej własnej okolicy. „Tylko jedna dziewczynka, którą znałam, Libby, mówiła podobnie” – wspominała Fran po latach.

    Miała szczęśliwe dzieciństwo – może dzięki temu wyrastała na optymistkę, psychicznie znacznie silniejszą, niż komukolwiek mogłoby się zdawać. W szkole okazała się pojętną uczennicą, była też bardzo popularna. Ładna, uśmiechnięta, z niepowtarzalnym stylem, zawsze przyciągała wzrok. W 1973 roku zajęła drugie miejsce w konkursie Miss New York Teenager.

    W liceum Hillcrest High School chodziła do klasy z Rayem Romano, który później został gwiazdą sitcomu „Wszyscy kochają Raymonda”. Ale to nie on zawrócił w głowie pannie Drescher. Na szkolnym korytarzu Fran poznała Petera Marca Jacobsona. Szybko zostali parą, potwierdzając starą prawdę o przyciągających się przeciwieństwach. Ona – energiczna, otwarta, niezbyt cicha. On – bardziej refleksyjny, raczej milczący. Pobrali się w 1978 roku, gdy oboje mieli 21 lat. „Byliśmy dzieciakami, niewiele o samych sobie wiedzieliśmy” – mówiła później Fran.

    Gdy zaczęła marzyć o karierze aktorskiej, nauczyciel powiedział jej wprost: „Naprawdę musisz nauczyć się mówić mniej nowojorsko, jeśli chcesz się przebić”. Kiedy już zaczęła swoje marzenia realizować, znów usłyszała tę samą radę. Tym razem posłuchała – zapisała się na lekcje dykcji. „Starałam się brzmieć normalnie, ale straciłam całą swoją osobowość” – opowiadała. Zrezygnowała.

    Zamiast walczyć ze swoją naturą, postanowiła zrobić z głosu znak firmowy. Ale czy Hollywood było gotowe na aktorkę, która ośmieliła się być sobą i brzmieć tak oryginalnie? W 1977 roku zadebiutowała w „Gorączce sobotniej nocy” – epizod, ale pamiętny. W latach 80. grała w filmach komediowych – „Rycerze hollywoodzkich nocy” czy kultowym „Oto Spinal Tap”, gdzie stworzyła niezapomnianą postać Bobbi Flekman, ekscentrycznej agentki prasowej. Powoli zyskiwała rozpoznawalność. Głos już nikomu nie przeszkadzał.

    Kiedy świat się rozpada

    W styczniu 1985 roku Fran i Peter spędzali czas w swoim domu w spokojnej dzielnicy Los Angeles. Towarzyszyła im przyjaciółka Fran. Jedli kolację, rozmawiając o zbliżającym się ślubie dziewczyny. Nagle usłyszeli huk. Dwóch uzbrojonych mężczyzn wtargnęło do środka.

    Jeden z napastników rabował mieszkanie. Drugi zgwałcił Fran i jej przyjaciółkę na oczach Petera – związanego i zmuszonego do patrzenia.

    „To było naprawdę trudne. Czułam, jakbym rozpadła się na milion kawałków” – mówiła Fran wiele lat później. „Zajęło mi co najmniej rok, zanim poczułam się choć trochę sobą. Pamiętam, jak raz w restauracji kelner upuścił tackę ze sztućcami, zrobiło się głośno, a ja dosłownie zerwałam się z krzesła, krzycząc”.

    Fran postanowiła nie zatrzymywać się, nie rozpamiętywać, nie pozwolić, żeby ból ją pochłonął. Napastnicy zostali schwytani, gwałciciel – który w czasie ataku był akurat na zwolnieniu warunkowym – wrócił za kraty z dwoma wyrokami dożywocia. Wiedziała, że widzieć sprawcę ukaranego, mieć choć namiastkę sprawiedliwości, to rzadki przywilej dla ofiar przemocy. W gruncie rzeczy, najważniejsze było dla niej to, że przeżyła. Nie pozwoliła, by jej życie zdominował gniew czy nienawiść. Ale to nie znaczyło, że rana się zagoiła. Razem z Peterem przeprowadzili się do przyjaciół, Dana i Donny Aykroydów. Nie rozmawiali o traumie.

    Fran Fine

    Osiem lat po ataku, Fran i Peter stworzyli serial, który odmienił ich życie i który pokochała cała Ameryka. Ale jak w ogóle powstał sitcom „Pomoc domowa”?  Otóż w 1991 roku Fran spotkała w samolocie do Paryża prezesa CBS, Jeffa Sagansky’ego. Swoją nieustępliwością, inteligencją i urokiem przekonała go (żeby nie powiedzieć „zmusiła”), by wysłuchał pomysłu na serial. Spodobało mu się.

    Fran i Peter razem pracowali nad scenariuszem i byli producentami. Już odcinek pilotowy okazał się hitem. To jeden z najlepiej ocenianych pilotów w historii amerykańskiej telewizji. Sitcom o pięknej Żydówce z Queens, która przypadkowo zostaje nianią trójki dzieci snobistycznego brytyjskiego producenta broadwayowskiego, emitowano przez sześć sezonów (1993-1999). Fran Drescher grała… Fran Fine. Charakterystyczny głos, silny akcent, ekstrawaganckie stroje i wielkie serce – oto portret głównej bohaterki. Czyż można było nie pokochać panny Fine? Serial przyniósł Fran dwie nominacje do Emmy i dwie do Złotych Globów.

    Ale była też druga strona sukcesu. W 1996 roku jeden z brukowców zaczął grzebać w bolesnej przeszłości gwiazdy sitcomu. „I ni stąd, ni zowąd, dziesięć lat później, robię ‘Pomoc domową’ i nagle w tabloidzie pojawia się ta historia, jakby to właśnie się stało” – opowiadała. Ludzie dzwonili do jej rodziów. Dziennikarze próbowali skontaktować się z gwałcicielem w więzieniu. Fran skorzystała ze wsparcia terapeutki. „Wiem, że pójście na terapię to bardzo pozytywna rzecz, a rozmowa jest naprawdę pomocna, ponieważ im więcej mówisz, tym bardziej twoje lęki zanikają, bo wypuszczasz je na zewnątrz”.

    W tym samym czasie jej małżeństwo z Peterem się rozpadało. Po ataku stawał się coraz bardziej kontrolujący, nadopiekuńczy. Od 1985 roku chodził na terapię zrozumiał, co przez wiele lat wypierał i próbował zagłuszyć – swoją orientację seksualną. Rozstali się w 1996 roku, wzięli rozwód w 1999 – i wtedy zakończyli pracę nad „Pomocą domową”. Pozostali najlepszymi przyjaciółmi i partnerami biznesowymi. Fran stała się orędowniczką praw społeczności LGBT, której członkiem jest jej były mąż.

    Ósmy lekarz

    W 1997 roku Fran zaczęła zauważać niepokojące objawy – przede wszystkim bolesne skurcze po zbliżeniach i krwawienia międzymiesiączkowe. Poszła do lekarza. Potem do kolejnego. I jeszcze jednego. Doszły bóle w podbrzuszu i chroniczny ból promieniujący do nogi. W ciągu dwóch lat odwiedziła ośmiu różnych lekarzy. Wszyscy mówili to samo: „To tylko perimenopauza. Rak? Niemożliwe. Jesteś za młoda. Jesteś za chuda”. Przepisywali hormony. Żadnych badań diagnostycznych – aż do 2000 roku, kiedy wyniki biopsji nie pozostawiały już wątpliwości.

    „Miałam raka macicy, który jest najbardziej niedofinansowanym i najmniej zbadanym spośród wszystkich nowotworów kobiecych” – mówi dzisiaj Fran. Gdy postawiono diagnozę, choroba była już w zaawansowanym stadium. Przeprowadzono natychmiastową, radykalną histerektomię. Na szczęście nie była potrzebna chemioterapia ani radioterapia.

    „To było dziwne – i w pewien sposób poetyckie – że rak zaatakował akurat tam” – mówiła później. Przez lata nie chciała myśleć o tamtej nocy w 1985 roku, ale, jak wyznała: „Ciało zawsze pamięta. Ból, którego nie chcesz nazwać, i tak znajdzie sobie miejsce. U mnie znalazł je w macicy”.

    Choroba mogła ją złamać. Zamiast tego stała się punktem zwrotnym.

    Cancer Schmancer

    W 2002 roku Fran wydała bestsellerową książkę „Cancer Schmancer”. Opisała w niej swoją walkę z chorobą i systemem opieki zdrowotnej, który ją zawiódł. W 2007 roku założyła organizację Cancer Schmancer Movement.

    „Całe moje życie polegało na zmienianiu negatywów w pozytywy. Zostałam sławna, potem dostałam raka, a teraz żyję po to, żeby o tym mówić. Czasami najlepsze prezenty przychodzą w najbrzydszych opakowaniach” – wyznała.

    Cancer Schmancer działa w trzech obszarach: prewencja, wczesne wykrywanie i zmiana polityki. Motto organizacji brzmi: „Złap w porę, masz 90% szans!”. Gdyby nie determinacja Fran, być może nie udałoby się przeforsować w 2007 roku Gynecologic Cancer Education & Awareness Act – pierwszej takiej ustawy w historii USA. Jej celem jest zwiększenie świadomości i wiedzy kobiet oraz pracowników służby zdrowia na temat różnych rodzajów nowotworów ginekologicznych, takich jak rak szyjki macicy, jajników, macicy, pochwy i sromu. Ustawa upoważnia CDC (Centrum Kontroli i Prewencji Chorób) do prowadzenia ogólnokrajowej kampanii edukacyjnej, która ma szerzyć informacje o objawach, czynnikach ryzyka i możliwościach zapobiegania tym nowotworom. Magazyn „Washingtonian” uznał Fran Drescher za jedną z pięciu najlepszych lobbystów wśród celebrytów.

    Cancer Schmancer edukuje, pomaga kobietom w dostępie do badań przesiewowych, lobbuje za lepszym finansowaniem researchu. Fran jeździ po całym kraju, przemawia w szkołach, na uniwersytetach, w Kongresie. W 2010 roku została specjalną wysłanniczką Departamentu Stanu USA ds. zdrowia kobiet.

    „Życie jest cenne i nie ma w nim zbyt wiele miejsca na złość” – powtarza Fran, która mogłaby mieć powody do gniewu na lekarzy, którzy ją źle diagnozowali, na gwałciciela, który ją skrzywdził. Ale ona wybrała inną drogę.

    Trzy życia, jedna filozofia

    „Przeżyłam trzy życia w swoim krótkim czasie” – powiedziała kiedyś Fran Drescher. I nie przesadzała.

    Pierwsze życie: dziewczyna z kompleksami, która zamiast zmieniać się dla świata, zmieniła świat wokół siebie. Głos, który miał być przeszkodą, stał się jej największą siłą. Serial, który mógł być jedynie rozrywką, podarował Ameryce ikonę popkultury – Fran Fine, będącą wzorem kobiety pokazującej, że można być sobą – głośną, śmieszną, niedoskonałą – i właśnie za to kochaną.

    Drugie życie: ofiara przemocy, która obiecała sobie, że trauma jej nie zniszczy, a gniew i pragnienie zemsty nie staną się motywami przewodnimi.

    Trzecie życie: aktywistka, która tysiącom kobiet powiedziała, że nie są ze swoją chorobą same. Gdy wróciła do zdrowia, postanowiła zmienić system. Ma poczucie misji.

    W 2021 roku Fran Drescher została prezeską związku zawodowego SAG-AFTRA. W 2023 roku prowadziła pięciomiesięczny strajk aktorów, walcząc o ich prawa w erze sztucznej inteligencji. Nadal występuje – jej charakterystyczny głos można usłyszeć między innymi w serii „Hotel Transylwania”. Ale dziś aktorstwo to tylko wątek poboczny. Najważniejsza jest misja. A w wolnym czasie? Gotowanie, pisanie, plaża, zabawy z psem.

    Jako Fran Fine była urocza i zabawna. Poza ekranem – zmienia świat.  I nie jest to zwykły frazes. W świecie amerykańskiej rozrywki wiele sław próbuje kreować się na bohaterów, tymczasem Fran po prostu jest bohaterką.

    Więcej o sylwetkach kobiet znajdziecie tutaj.

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Proszę wpisać swój komentarz!

    Akceptuję Politykę prywatności / RODO i Regulamin serwisu

    Proszę podać swoje imię tutaj



    Inne w kategorii

    PARTNERZY