Ujmuj, nie dodawaj
W 1921 roku Coco Chanel zmieniła świat mody i urody. Zależało jej na stworzeniu perfum, które wyróżniłyby ją z tłumu. To nie był kaprys, ale wyraźna potrzeba. Od zawsze była wrażliwa na zapachy, Chanel chciała, by perfumy podkreśliły elegancję, zmysłowość i wyrafinowanie kobiet. W czasie, gdy sprzedawała coraz więcej ubrań i stała się we Francji popularną projektantką to marzenie stało się realne. Kluczem do realizacji okazało się znalezienie odpowiedniego perfumiarza.
Nie wiadomo, w jakich okolicznościach Chanel poznała Ernesta Beaux, perfumiarza carskiej rodziny. Projektantka w pełni zaangażowała się w proces powstawania perfum, ale potrzebowała pomocy eksperta. Kimś takim był Beaux. Mężczyzna stanął przed dylematem: tworzone do tej pory zapachy łatwo się ulatniały, a Chanel zależało, aby nowe perfumy były trwałe. Aby je wzmocnić do nut głowy perfum – róży z jaśminem – dodał więcej aldehydów. Wymyślił kilka różniących się w niewielkim stopniu zapachów, ponumerował fiolki od numerów 1 do 5 i od 20 do 24. Coco Chanel spodobała się kompozycja numer 5. Ulubiona cyfra przyniosła projektantce szczęście – 5 maja odbył się pokaz pierwszej kolekcji, znajomy wróżbita przepowiedział Chanel, że odniesie wtedy sukces.
Osobne zagadnienie stanowił flakonik perfum.
Świat u jej stóp
Jeszcze kiedy Ernest Beaux pracował nad zapachem, Chanel poznała kosmetyki modnej wówczas marki Charvet. Kartonowe opakowania inspirowane stylem art déco spodobały się projektantce. Wkrótce naczynia ze ściętymi narożami pojawiły się w firmowych sklepach w Biarritz, Deauville i Paryżu, ale żeby je dostać, należało zapisać się na listę i czekać przez kilka miesięcy. Buteleczki były podatne na stłuczenia, ale gdy Chanel zaczęła sprzedawać je na świecie zamówiła lepsze opakowania.
Projektantka dbała też o marketing. Pozowała do zdjęć, w nielicznych wywiadach podkreślała, że używa wyłącznie perfum swojej produkcji i namawiała do tego gwiazdy.
W 1924 roku Coco Chanel podpisała umowę z żydowskim biznesmenem Pierrem Wertheimerem. W zamian za dystrybucję perfum przekazała mu 70% udziałów. Układ działał bez zarzutu do 1941 roku, kiedy Chanel usiłowała przejąć firmę. Ponadto twierdziła, że Żydzi nie mogli być biznesmenami. Nie przewidziała, że Wertheimer przepisze udziały na chrześcijańskiego wspólnika. Niezadowolona z takiego obrotu sprawy Chanel rozpoczęła negocjacje z rodziną Wertheimerów, która zgodziła się na warunki proponowane przez projektantkę. W zamian za dożywotnią rentę – domem mody zarządzała rodzina, która uczyniła z Chanel ikonę mody i stylu.
W 1952 roku Marilyn Monroe wyznała w wywiadzie, że zamiast nocnej koszuli „nosi” Chanel N° 5. Od tamtej pory zapach Coco Chanel to najbardziej pożądane na świecie perfumy. Gwiazdy je kochają. Céline Dion jest uzależniona od poduszki skropionej ulubionym zapachem. W 2004 roku „twarzą” nowej kampanii została Nicole Kidman. Wyreżyserowana przez Baza Luthermana reklama spodobała się m.in. Audrey Tautou, Marion Cotillard, Catherine Devenue i Lily-Rose Deep. Aktorki zgodziły się na wypromowanie nowych wersji zapachu.
Wymyślone w latach 20. XX wieku perfumy Chanel N° 5 są dziś symbolem luksusu i wyrafinowania. Pomysł Coco Chanel polegający na zrewolucjonizowaniu świata zapachów stanowi kamień milowy w historii tego francuskiego domu mody. Nic dziwnego, że zapach Chanel wciąż jest uwielbiany przez kobiety.
Źródła:
https://www.chanel.com/gb/about-chanel/the-house-of-chanel/1920/
https://www.harpersbazaar.com/uk/beauty/fragrance/a41776009/chanel-no5/
Więcej o modzie znajdziecie tutaj.



